Truck i Transport     Redakcja.tit@gmail.com

Możliwe, że jeszcze o tej nowej marce i jej nowej furgonetce nie słyszeliście. A jest wiele powodów, dla których powinniście. Tym bardziej, że auto jest już importowane, a polskie pokazy dynamiczne już za kilka dni.

Najpierw wyjaśnienie,  to zupełnie  nowa marka samochodów dostawczych i w dodatku od powstania - marka elektryczna. Oni to nazywają New Energy Vehicle.

Może trochę rozjaśnijmy – Farizon należy do koncernu Geely. Co prawda to jedna z  najmłodszych firm motoryzacyjnych, ma raptem 38 lat, ale do świadomości kierowców wbiła się prawdopodobnie w roku 2010, gdy kupiła szwedzkie Volvo. Obecnie Geely ma 7 marek,  w ub roku wyprodukowało  3,3 mln aut, a w  pierwszym półroczu 2025 już 1,9 mln.

Co także ważne, Geely jest jednym z głównych udziałowców Daimlera, a współpracuje także z Renault. I w ramach projektu HORSE uczestniczy w produkcji 10 mln silników .

Z właściwą Chińczykom dynamiką Geely rozwija i samochody osobowe i dostawcze. Za te ostatnie odpowiada nowa marka Farizon, utworzona osiem  lat temu, a już w ub roku odpowiadająca  za 300 tys. nowych elektrycznych furgonów, co dało jej pierwsze miejsce w Chinach.

To marka globalna, stopniowo samochody SV ( na niektóre rynki oferowany  jest jeszcze drugi model V6B) wprowadzane są na rynki Europy i Azji-Pacyfiku. Prezes Farizon Auto Cook Xue, zapowiada, że  do roku 2030 chce conajmniej 5 procent europejskiego rynku samochodów NEV, czyli elektrycznych furgonów. Ale już za rok pojawi się brat lub kuzyn modelu SV, a także (!) ciężarówka elektryczna. Główny projektant Farizona David Xu deklaruje – chcemy produkować najlepsze elektryczne vany.

Z zewnątrz jednak niezbyt wiele wyróżnia SV. Może charakterystyczny garb na masce, pozwalający nie pomylić Farizona SV z jakimś konkurentem.

Wpasowanie w europejskie potrzeby i  konfiguracje jest ewidentne. SV jest produkowany w 3 długościach od 5 do 6 metrów i trzech wysokościach. Rozstaw osi to      3100, 3600 i 3850 mm. A wysokość progu ładowni  52 cm.

Czyli podobnie jak inni. Jednak napęd jest ciekawy. SV dostało dwa różne silniki Magna o mocy ciągłej 66 lub 75 kW ( moc maks. do 200). Jeszcze ciekawsze jest pochodzenie energii. Auto może mieć kilka różnych baterii, albo LFP albo NiMC, produkowanych przez CATL lub VREM, a pakiety o grubości ok. 14 cm umieszczone między osiami mogą mieć od 49, przez 66, 67, 77, 83   aż do 105 kWh. Najlżejszy furgon L1H1 z małą  baterią waży 2035 kg, a największy furgon L3H3 z dużą baterią – 2400 kg. Ładowność zaczyna się od 1045 kg.

SV ma ponoć współczynnik oporu powietrza 0.29, co może wpływać na zasięg na  baterii wynoszący w najgorszym przypadku 215 km , a w najlepszym 551 km. Producent podaje, że dla największego furgonu średnie zużycie energii wynosi 24 kWh/100km.

O dobrej aerodynamice nadwozia świadczy przednia część, ale i tylne narożniki, w tym wyprofilowane lampy.

Dzięki użyciu aż 70 proc. stali o wysokiej wytrzymałości i dostępnym aż 30  systemom ADAS,   model SV już zyskał 5 gwiazdek bezpieczeństwa Euro NCAP.

Pojazd oparto na nowej platformie GXA, dzięki  czemu oferuje ładownie od 6,9 do 13 metrów sześciennych. Boczne drzwi przesuwne mają szerokość 1,3 m.

Wszystkie te cechy są ciekawe, ale ciekawszy był pierwszy pokaz dynamiczny, czyli testy pod Madrytem. Najpierw dostałem L2H3 z baterią 86 kWh. Krótkie oględziny przed wyruszeniem w trasę, pozwoliły na zauważenie, że konstrukcja żebrowania górnej części nadwozia robi wrażenie bardzo masywnej, co dziwi w połączeniu z informacją o szerokim użyciu  najlepszej  stali. Także pojawienie się nielicznych  plastikowych elementów nadwozia ( rejon dachu) zaskakuje. Resory dwupiórowe  z tyłu już nie. Ale podwójny wahacz z przodu – tak.

Kierownica regulowana tylko na wysokość  nie dorównuje konkurencji, ale Farizon już ogłosił, że  jesienią pojawi się  4 kierunkowa i fotel regulowany w 4 płaszczyznach.

Gdy już zasiądziemy w kabinie oceniamy jej komfort; jest przestronnie, przednia szyba jest wielka a słupek A  rozwidla się na dole podobnie jak w wielu autach . Więc i sama pozycja kierowcy i widoczność nie będą wywoływały zastrzeżeń. Dlaczego, mimo krótkiego przedniego zwisu, deska rozdzielcza jest taka głęboka?  Pewnie ze względu na pochyloną dużą szybę…

Budowa deski jest regularna, piętrowa bez udziwnień i stylistycznych zagadek. To zaleta, bo  łatwiej utrzymać czystość. Sam materiał pokrycia deski wygląda przeciętnie, ale pamiętamy że to ma być wół roboczy.

Przed niedużą , o  typowym obecnie  kształcie kierownicą, umieszczono nieduży prostokątny wyświetlacz o jasnym  tle. Wielkość jest OK, natomiast grafika, liternictwo były komentowane, niekiedy jako zbyt delikatne. Na środku kokpitu jest za to większy wyświetlacz dotykowy, na którym  operujemy większością funkcji.

Samochód ma trzy tryby jazdy; ekonomiczny, komfort, sport, używam tylko pierwszych dwóch. Ponieważ w wielu samochodach te funkcje uruchamiamy  albo na kierownicy albo po prawej stronie, lokalizacja tej zmiany po lewej stronie deski , w mało widocznym miejscu,  zaskakuje.

Jak każdy elektryk i ten ma możliwość regulacji poziomu rekuperacji. Są trzy poziomy.

Jeżdżąc częściowo obciążonym  furgonem głównie po ekspresówkach i autostradach, zauważam  że jest dynamiczny i to w sposób przyjazny, bez „przeciążeń” przy pełnym naciśnięciu gazu. Średnie zużycie po powrocie to ok. 25 kWh/100km, ale autostrada i przez to mniejszy odzysk energii, wyjaśniają taki stan.

W kabinie jest jeszcze inna odmienność,  pas bezpieczeństwa pasażera jest mocowany do drzwi a nie do słuoka  B.

Drugim modelem był furgon L2 H1. Uwagi związane z konsumpcją energii można sprowadzić do tego, że zależnie od prędkości i rodzaju drogi, zużycie waha się do 17 do 25 kWh.

Komfort jazdy jest  w sumie wysoki, bo jest  cicho, choć niektórzy komentowali szum powstający w zetknięciu opon z hiszpańskimi asfaltami.  Zawieszenie dobrze tłumi nierówności. Lekkie zastrzeżenia  powoduje system utrzymania toru jazdy między białymi liniami. Trochę za dużo było reakcji systemu, a więc  lekkich szarpnięć kierownicą .Czy  to nadwrażliwość, albo zbyt duża wrażliwość tego asystenta  bezpieczeństwa? A może to skutek zastosowania elektrycznego przeniesienia komend z kółka kierownicy  na przednie koła?

Choć samochód jest produkowany, Farizon zapowiada dalsze prace i zapewne w momencie wprowadzenia następnych wersji ( podwozie) pojawia się ulepszenia.

 

 

Początek strony