Truck i Transport     Redakcja.tit@gmail.com

Teraz wiem, dlaczego przedpremierowy pokaz nowego Renault Kangoo Van E-Tech miał miejsce na torze testowym UTAC pod Paryżem.

Renault stało się zakładnikiem elektrycznej jazdy! Dopiero co pokazało nowe dostawcze Kangoo Vany z rewolucyjnymi rozwiązaniami typu „open by Sezame”, a już czas na konkurencyjne dla zwykłego kangura wersje elektryczne. Bo skoro powiedzieli 10 lat temu „A” i wypuścili Kangoo elektryczne, to teraz przy takiej nagonce elektromobilnościowej nie mogą czekać...

I jest Kangoo E-Tech. Na drodze oczywiście nie do rozróżnienia, na parkingu zobaczymy inny romb Renault ma masce i odmienny grill wynikający z mniejszych potrzeb chłodzenia. No i jeszcze brak rury wydechowej.

W środku jednak jest kilka różnic, a ta główna to inne zegary na desce. Przekręcamy kluczyk, po chwili zaświeca się „ready” i możemy ruszać. Ale szybciej niż w starych modelach elektrycznych, gdzie to „ przygotowywanie” elektryków trwało zbyt długo.

Najpierw pojeździłem po torze, później wysłuchałem co mają do powiedzenia inżynierowie Renault.

A jeździ się fantastycznie. Nieczęsto używam takich określeń, ale tor był idealnym miejscem do sprawdzenia własności jezdnych. Dzięki nisko mocowanej baterii, ale i drobnym zmianom w zawieszeniu, samochód trzyma się drogi jak prawdziwie sportowy model. Chwilę wcześniej jeździłem Kangoo Vanem 1,3 130, więc miałem bezpośrednie porównanie i przyspieszeń i poziomu hałasu. Ten benzynowy był niezły, ale elektryk dawał… Fakt, nie mam porównania z amerykańskimi elektrykami, ale tu mowa jest o furgonie!

Baterie są osłonięte przez co zyskała też aerodynamika.

Do bardzo dobrych wrażeń z toru doszła wtedy informacja o zasięgu wynoszącym 300 km w WLTP. W tej klasie (3,9 m sześciennego, a 600 kg ładowności) to doskonały wynik. Wczesne zajęcie się samochodami na prąd już zaczyna w Renault owocować. A konkretnie elektryczny układ napędowy znany z ZOE, tylko lekko zmodyfikowano dopasowując do kombivana. Silnik francuski ma 90 kW i 245 Nm, natomiast nowa bateria litowo-jonowa 45 kWh. Że wcale nie dużo ? Ale tych 45 kilowatogodzin jest w pełni do dyspozycji kierującego. Z kolei informacja o 3 dostępnych ładowarkach ( trybach ładowania) dla nowego Kangoo już nie podnieca. Standardowa ma 3 fazy i 11 kW więc jeśli podepniemy auto do garażowego Wallboksa, bateria będzie pełna za 3 godziny i 50 minut. Jeśli nam spieszno, potrzebujemy ładowarkę 22kW, albo tą trzecią, na 80 kW (prąd stały).

Silnik o mocy 90 kW zapewnia ponad przeciętne przyspieszenia.

Auto ma 3 poziomy rekuperacji. Pierwszy zastosujemy gdy jedziemy np. autostradą i prędkości są wyższe, ale ilość hamowań mała. Trzeci wykorzystamy przy dynamicznej jeździe.

Właśnie nasunęła mi się taka uwaga do elektryków. Podobno wchodzimy w nie dla ochrony środowiska. Czy jednak kierowca jeżdżący zawsze w trybie „ power” czyli bardzo dynamicznie i zużywający dużo energii, naprawdę dba o środowisko? Jest na liczniku lampka „Eco” ale jeśli naciskamy pedał gazu ona miga, przypominając że nie da się jechać ekologicznie i ekonomicznie, jednocześnie spiesząc się gdzieś. Niezależnie nawet od tego, jak czysty albo brudny prąd załadowaliśmy do naszej baterii.

Ale samochód jest blisko ideału, naprawdę.

Początek strony