Truck i Transport     Redakcja.tit@gmail.com

Gdy zobaczyłem po raz pierwszy nowe Caddy zaintrygowały mnie dwa rozwiązania stylistyczne; przetłoczenie z boku nadwozia i deska rozdzielcza.

Obydwa pomysły odbiegają od tego, do czego przyzwyczaili nas designerzy VW. Może nie są to rozwiązania rewolucyjne, ale jak na bardzo spokojną linie wcześniejszych Caddy - małe zaskoczenie.

Nadwozie podobne ale ciekawsze niż 4 generacja.

To przetłoczenie na połowie wysokości nadwozia ( szersze na drzwiach) rozbija płaską i monotonną powierzchnię, w niczym jednak nie utrudniając życia fabryce. Natomiast kokpit jest większą niespodzianką, zrywa ze schematem nie tylko Caddy, ale wielu VW. Wąski, nieregularnie prowadzony „kanał” – to półka. Ma i sympatyków i przeciwników, ale tych drugich może być więcej bo jest to niezłe miejsce na drobne przedmioty.

Zupełnie nowa rewolucyjnie nowoczesna deska rozdzielcza.

Moja generalna ocena Caddy – to jest ewidentnie najbardziej cyfrowe auto dostawcze. Nie zadaje sobie trudnego pytania, czy to dobrze… z faktami trudno dyskutować. Tu praktycznie nie ma (pomijając wszak kierownicę wielofunkcyjną) przycisków, przełączników i pokręteł na desce. Mimo że funkcji i opcji do zmieniania jest sporo. Niemal wszystkimi jednak musimy posługiwać się dotykowo na ekranie pomocniczym albo właśnie na nowoczesnych elektronicznych przyciskach na kierownicy.

No a cała reszta to po prostu rozwinięcie znanych i zwykle dobrych rozwiązań VW. O dziwo, Niemcy nie zdecydowali się na przeniesienie lewarka biegów wyżej, zostawili go tam gdzie był, stosunkowo nisko.

Jeździłem jedną z prostych wersji Caddy Cargo, a jednak nie zdarzyło mi się pomyśleć że czegoś mi brakuje. Standard wyposażenia jest wysoki.

Jednym z wyróżników tego samochodu, w świecie dostawczym, są pełne LED-y i składane lusterka. No i – uwaga, banał - dobre połączenie wszystkiego tego co musi mieć samochód dostawczy z komfortem który jest potrzebny kierowcy. Caddy jeździ się bardzo wygodnie z powodu dobrej pozycji za kierownicą, łatwości obsługi urządzeń i dobrego poziomu akustycznego. No to teraz szukamy dziur w całym. Choć samochód ma 4500 mm długości, to nie widać przyrostu ładowni. Dlaczego ? Otóż cały przyrost długości pojazdu (10cm) oraz rozstawu osi ( 7,5 cm) został skonsumowany w części pasażerskiej. Ładownia jest szersza, ale niższa i ma w Cargo 3,1 m sześciennego pojemności. Projektant wybrał poprawę komfortu kierowcy, zapewne uznając że 3 kubiki to akurat tyle, ile trzeba w takich samochodach. Gdy ktoś ma większe potrzeby kupi np dłuższe Maxi (3,7 m sześć.) albo Craftera.

Wielkość ładowni nie urosła ale szerokość owszem.

Mocno wygięta przegroda zwiększa komfort związany z pozycją kierowcy ale redukuje pojemność ładowni.

Po części można to tłumaczyć tym, że współczesne małe LCV są przede wszystkim samochodami do wygodnego przemieszczania się kierowcy i pasażera, a w drugiej kolejności środkiem transportu wielkich towarów. VW tak właśnie podchodzi do tego i nie walczył o każdy centymetr ładowni. A w sumie ma ona 1797 mm długości i 1614 mm szerokości. Dwie europalety wejdą.

Nowa oś z wahaczami i drążkiem skrętnym poprawia komfort jazdy, ale to rozwiązanie bardziej pod kątem wersji pasażerskich.

Podstawowym napędem Caddy jest silnik 2.0 TDI Euro 6, zatem nie widać tu nawet śladu downsizingu. Egzemplarz testowany miał 90 kW czyli był najmocniejszą opcją. Jednak jak zwykle w tych silnikach nastawienie na oszczędną eksploatację powoduje że mocy wcale się nie odczuwa, nie ma wyczuwalnej dynamiki. Zresztą cechą tego motoru, jego układu wtryskowego, jest to że nawet gdy jedziemy na drugim albo trzecim biegu i zdejmiemy nogę z gazu, auto jedzie płynnie, nic nie szarpie. To rzadkość.

2.0 TDI z podwójnym wtryskiem AdBlue.

Caddy ma też silniki benzynowe 1.5 TSI ale zapewne nie staną się hitem samochodu.

Jest faktem, ze masa własna 1538 kg trochę ogranicza ładowność (tę wpisaną w dowód rejestracyjny) do ok. 674 kg. Natomiast co do paliwa, to w czasie testu zużycie wynosiło od 4,5 do 5,5 l/100km. Fabryka deklaruje 4,9 (WLTP) więc Caddy nadal mieści się w czołówce oszczędnych kombiwanów.

Obiecałem szukać negatywów, na razie widzimy jeden, że ładownia jest podobna, jak była. Jeśli traktować to jako wadę, bo kabina się poprawiła...Minusem może być cena, zaczynająca się wprawdzie od 75 tys. netto, ale egzemplarz testowy kosztował już 117 tys. netto. Dokładnie to 86 tys. za pojazd, a ponad 30 tys, za wyposażenie ekstra. No ale skoro za cyfrowy kokpit trzeba dać 3 tys., za LED-y, klimę dwustrefową i inne systemy bezpieczeństwo po 3 tys. za każdy to... szybko rośnie pozycja „Razem”.

Na kilka słów zasługuje „digital cockpit”.

Można więc np. na głównym ekranie poustawiać niemal wszystko co się chce, jest z 10 opcji obsługiwanych po prawej stronie kierownicy. Albo ktoś lubi oszczędny wręcz pustawy wyświetlacz albo odwrotnie, napakowany wieloma informacjami. Do wyboru. Takim standardem są dwa niebieskie okrągłe zegary,( z lewej obrotomierz) natomiast to co między tymi zegarami alb o w środku okrągłych zegarów - zależy wyłącznie od nas.

Dane techniczne

Caddy Cargo

wymiary 4500x1855x1856mm

rozstaw osi 2755mm

masa własna 1538 kg

Silnik 2.0 TDI SCR EU6

moc maks. 90 kW/ 2750 obr

moment maks. 320 Nm/1600 obr.

 

Początek strony