Truck i Transport     Redakcja.tit@gmail.com

To największa zmiana w Kangoo od czasu pojawienia się tego rewolucyjnego kombivana ćwierć wieku temu. Jak już wiemy, Renault podzieliło ten segment i wprowadza na nim dwa zupełnie różne pojazdy; Kangoo Van i Express Van. Najpierw poznajmy Kangoo.

Urosło, bo dostało platformę ze Scenika, wizualnie tego nie widać, a sam rozstaw osi jest większy o ledwie 2 cm. Ale już długość samochodu większa o ok. 20 cm i całość ma 4486mm.

Różnic jest rzecz jasna więcej, bryła jest zgrabniejsza niż dotąd, a wyróżnikiem auta jest nowy grill z dużym logo marki i trochę rewolucyjna linia boczna z mocnym wygięciem na połowie wysokości. Najbardziej widać to z tyłu, bo teraz lampy tylne są szersze i umieszczone tylko w rejonie tego poszerzenia barku.

Druga, już całkiem rewolucyjna zmiana to nowa funkcja „Sezam” polegająca na likwidacji słupka B z prawej strony i uzyskaniu szerokiego dostępu do ładowni i wnętrza. Same drzwi przesuwane to dostęp o szerokości ok 70 cm, mało gdy trzeba wyjąć coś pokaźnego. Ale w aucie z systemem Sezam otwór boczny ma 1440 mm, oczywiście jeśli wcześniej złożymy fotel pasażera i odsuniemy połowę siatkowej przegrody. To odpowiedź na skrajnie ciasne warunku panujące w dużych miastach, gdzie wynalazek sprzed lat, asymetrycznie dzielone tylne drzwi, często już nie wystarcza.

Tutaj Sezam jest nieużyteczny bo trzeba zlożyc fotel i przegrodę...

Złożony fotel tworzy równą powierzchnię

Wreszcie uzyskujemy dostęp na niemal półtora metra.

Nie każde Kangoo Van będzie wyposażone w Sezam, np Maxi nie i wersje z kanapą 3-osobową też nie.

Van ma sporą ładownię na 3,3 m sześć. a po dodaniu miejsca złożonego fotela nawet 3,9 m sześć. No i dochodzi możliwość przewożenia rury lub desek do 3 metrów długości.

Ładowność Kangoo uzależniono od silnika, wynosi od 600-800 kg. Ciekawe, że większa jest ładowność przy silniku benzynowym TCe100. Ale samochód testowy miał diesla Blue dCi 95 o momencie 260Nm.

Jeszcze o ładowni która zapewnia szerokość między nadkolami tylnymi 1248mm, a standardową długość podłogi 1810mm.

Wsiadając, zauważamy że drzwi otwiera się pod kątem ponad 80 stopni ale dość ciężko, pewnie chodziło o bezpieczeństwo, samozamykanie się drzwi w czasie wiatru.

A w kabinie wreszcie widzimy odejście od oryginalnej stylistyki kokpitu. Wprawdzie nadal cała deska jest potężna i głęboka, ale przy większej szybie i innej pozycji kierowcy rozmiar deski już nie razi. Tak jak na zewnątrz, Kangoo ma ciekawsze, trochę wymyślne linie na kokpicie. Zakrywany schowek nad zegarami podoba się, ale odkryta półka na środku deski już mniej. Bo jest zasłonięta dużym ekranem systemu infotainment.

Dalsze prace nad silnikiem dCi 1,5 oraz nowe nadwozie pozwoliły na zmniejszenie poziomu hałasu, który dotąd, szczególnie przy wysokich obrotach, dawał się we znaki użytkownikom. To Kangoo jest ewidentnie ciche, więc komfortowe. Napęd najlepiej czuje się w przedziale 1500-2000 obrotów (nic dziwnego, bo moment maksymalny dostępny jest od 1750 obrotów), a dodając świetnie zestopniowaną przekładnię 6 biegową, całość płynie...

Uszczelka drzwi też pełni rolę w wyciszeniu kabiny.

Dwa elementy wyposażenia kabiny zasługują na komentarz. Wielka, wysuwana szuflada przed pasażerem i duży zakryty schowek między fotelami. Ten drugi element stosowany od czasów Meganki, jest o tyle kontrowersyjny, że schowek sam w sobie jest bardzo przydatny ale utrudnia szybkie zapinanie pasów. Na pochwałę zasługuje także kamera zamiast tylnego lusterka (pod sufitem) co prawda dająca inny obraz niż ten z kamery na nawigacji, ale pomagająca w manewrowaniu.

Ekran kamery zamiast lusterka i boczne rombowe okienko.

Nowy komputer pokładowy oferuje wiele funkcji niedostępnych w poprzednim Kangoo, może nawet za dużo tych komunikatów typu; „zdejmij nogę ze sprzęgła, priorytet dla pracy silnika” itd.

Sporo komunikatów wyświetla się na ekranie, a to przecież prostsza wersja Kangoo...

Co do ekonomii eksploatacji w czasie dwóch przejazdów Kraków-Warszawa zużycie wyniosło raz 5,1 a raz 5,3 l/100km. Z częściowym ładunkiem i jazdą zgodnie z przepisami, w większości. Poza ciszą w kabinie (a byłoby jeszcze lepiej gdyby nie siatkowa przegroda) , podoba się także doskonałe trzymanie się drogi, mające związek i z rozstawem kół (1596mm) i oponami 205R65 16.

Znalazłem jedną wadę Kangoo Van – to cena wynosząca od 76 ,9 tys. dla silnika benzynowego.

Bardzo nowoczesne i wygodne auto pozwalające na bezpieczną jazdę (12 systemów bezpieczeństwa) z towarami na ładowni 3,3 do 3,9 m sześć.. Ale będzie konkurowało z kuzynem, nowym Renault Express Van, którym też już jeździłem i tu niebawem opiszę.

Początek strony