Konferencji o zasięgu ponad regionalnym nie organizuje się wiele, tymczasem ilość problemów w transporcie drogowym wymaga spotkań przewoźników.
Spotkania transportowców w Tęgoborzy organizowane przez Ogólnopolski Związek Pracodawców Transportu Drogowego i Stowarzyszenie „Galicja” mają swoją całkiem długą tradycję. I są chętnie odwiedzane przez zarówno przewoźników, jak i decydentów z Warszawy.
Mottem spotkania były „Szanse i zagrożenia dla polskiego transportu drogowego w zmieniającej się Europie” . Z przebiegu dyskusji wynikało zaś, że zagrożeń jest znacznie więcej niż szans.
Podstawą programową no i organizacyjną konferencji w Hotelu Litwiński nie są ceremonie, choć i tym razem wręczono sporo odznaczeń resortowych i państwowych dla przewoźników i działaczy transportowych. Wręczali je doradca Prezydenta RP Alvin Gajadhur oraz wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec.

Obrady rozpoczęło odczytanie listu od prezydenta Karola Nawrockiego, który deklarował zainteresowanie tak ważną branżą.
Podstawą spotkania jest informacja - zawsze bardzo ważna przy prowadzeniu biznesu w zmieniających się warunkach. A te informacje rozpoczęła dyrektor Departamentu Transportu Drogowego w Ministerstwie Infrastruktury Olga Tworek. Akurat nadchodzi fala różnych zmian i nowelizacji ustaw, mogących dotyczyć przewoźników, a związanych z tzw. pakietem zmian deregulacyjnych. Chodzi więc o zniesienie obowiązku legalizacji tablic rejestracyjnych, możliwość przesyłania wniosków o rejestracje pojazdu drogą cyfrową, a po zmianie ustawy o transporcie, także zmiany w dokumentowaniu zdolności finansowej przez firmy transportowe. Czy lekarstwem na rosnące zatory płatnicze będzie skrócenie ustawowego czasu zapłaty za usługi transportowe do 14 dni? Nie wiadomo, ale kierunek jest właściwy. ITD wreszcie wprowadzi rejestr firm mających licencje pośredników w transporcie, nadchodzi też kontrowersyjna zmiana polegająca na obniżeniu wieku uzyskiwania prawa jazdy do 17 lat.
Inne zapowiadane zmiany dotyczące środowiska także przewoźniczego to podniesienie opłat za badania techniczne ( 5500 stacji) czy wprowadzenie definicji pojazdu zautomatyzowanego.
Zanosi się też na rozpoczęcie programu pilotażowego dłuższych pojazdów EMS, a więc albo 25 metrowych (z przyczepą) albo dłuższych o 1.3 m naczep. Wiele krajów już testowało te ekologiczne, ale i ekonomiczne rozwiązania, u nas nie wiemy jeszcze czy EMS będzie mógł ważyć 40 czy 43 tony.
Urzędnicy rządowi mają łatwość przedstawiania dużych programów, a więc w nowym budżecie UE Polska może liczyć na 162 mld, z których część przeznaczona może być na wymianę flot ciężarowych. Bardziej przyziemne, a więc ważniejsze, jest wsparcie, które państwo da na wymianę tachografów. Za 319 mln zł ok. 100 tys. pojazdów będzie mogło tanio zainstalować tacho nowej generacji, niezbędne przy wykonywaniu transportu w Europie.
Z kolei dyrektor departamentu Współpracy Międzynarodowej MI Marcin Rzeszewicz mówił o celach jakie UE stawia przed przewoźnikami . Sugerował bardziej elastyczne niż słyszeliśmy wcześniej podejście do kwestii wymiany flot na bez emisyjne, a zarazem zapowiadał, że w nowym budżecie UE na transport będzie dwa razy więcej środków niż w poprzednim budżecie. Może dlatego że dochodzi kwestia bezpieczeństwa i mobilności wojskowej…
Wice szef ITD Sławomir Nastał wyjaśniał meandry kontroli drogowych wykonywanych przez podległych inspektorów. Czy więcej sprawdza się polskich ciężarówek czy zagranicznych? Zależnie od roku, zagraniczne stanowią od 45 do 55 procent. A przez 7 miesięcy br. skontrolowano 139 tys. pojazdów, z czego 62 tys. polskich, a np. 26 tys. ukraińskich i 18 tys. litewskich. Wykazano też, że 800 inspektorów nie tylko wykonuje więcej kontroli, ale i są one skuteczniejsze. Mandatów i decyzji jest sporo, choć z analiz wynika że operacji kabotażowych w Polsce jest stosunkowo mało.
Aleksandra Kobylska z BTM ITD przedstawiła statystyki dotyczące uzyskiwania zezwoleń i dokumentów. Po wydaniu w tym roku 4700 licencji, w sumie aktywnych jest 47 140 licencji wspólnotowych. Z kolei mimo ok. 150 tys. wydanych świadectw kierowcy, weryfikacja tych dokumentów obniży ten poziom.
Potwierdza się również, że wśród nowych firm aż 76 proc. ma udział „kapitału wschodniego” głównie ukraińskiego.
Jednym z zadań ITD jest dbanie o rzetelność pracy przewoźniczej, stąd w ub roku rozpoczęto 601 postępowań dotyczących utraty dobrej reputacji, co może doprowadzić do utraty uprawnień. Jednak te młyny mielą wolno, bo tylko 179 przewoźników straciło reputację.
Tematem regularnie przewijającym się na spotkaniach przewoźników są szkolenia kierowców. Tu znany świetnie i zasłużony w tej dziedzinie Tomasz Matuszewski przedstawił niepokojące dane, bo np. część podmiotów szkolących straciła uprawnienia, ale… nie da się uzyskać od wojewodów listy takich firm. W czasie szkolenia dominuje teoria, choć każdy wie, że obecnie kierowca ciężarówki musi mieć zupełnie inne kwalifikacje niż przed 10 laty. Samochody są bardziej zaawansowane technicznie, więc programy szkoleń muszą to uwzględniać. Jednym z przykładów pozytywnych zmian jest zapowiedź likwidacji 12-tonówek na egzaminach na kategorie C. Ale potrzebna jest szybka zmiana systemu szkolenia.
Z tymi uwagami zgodził się następny prelegent Marcin Ślęzak, szef ITS. Nowe ciężarówki mają zaawansowane systemy bezpieczeństwa ADAS, ale ten fakt nie ma odzwierciedlenia ani w szkoleniach ani w egzaminach. Na sali konferencyjnej zrobiło się tłoczniej gdy Łukasz Włoch z Eurowagu mówił o płacach kierowców. Ponieważ prognozowane wynagrodzenie w 2026 roku zbliży się do 10 tys. zł, zwiększy to składki ZUS dla kierowców. A więc przewoźnicy płacą więcej, kierowcy wyliczają wyższe składki, ale na rękę… Przy podstawie ok. 9400 zł, składka ZUS wyniesie ok. 4000 zł. To zaś oznacza, że w wielu sytuacjach pod względem płacowym polskie firmy transportowe tracą konkurencyjność nawet w porównaniu niemieckimi.
W podsumowującym część konferencyjną spotkania panelu gospodarz Piotr Litwiński mówił najwięcej o podstawowym problemie i zagrożeniu w transporcie - o braku kierowców. Sytuacię uznał za bez wyjścia, bo z jednej strony firm już nie stać na podnoszenie płac, gdyż nie mogą przy takim poziomie walczyć o frachty na rynku, a z drugiej strony, obecny poziom wynagrodzeń nie przyciąga młodych, ale odpowiedzialnych kierowców.

Były minister infrastruktury, a obecnie członek komisji sejmowej infrastruktury Andrzej Adamczyk, przestrzegał przed nadal możliwym zaostrzeniem działań UE w sprawach związanych z Zielonym Ładem i transformacją energetyczną. Wyraził obawę, że choć Komisja Europejska wysyła różne sygnały, może przyspieszyć moment wejścia w życie zakazu jazdy spalinowych pojazdów. Nie wprost, bo to zbyt kontrowersyjne, ale np wprowadzając zakaz poruszania się takich samochodów na ważnych szlakach europejskich. To trik który byłby w stanie przyspieszyć przejście z diesla na prąd.
Poza samą konferencją spotkanie było okazja do przedstawienia uczestnikom najnowszej oferty produktów, w tym m.in. samochodów DAF, MAN, Iveco, Renault Trucks i Ford Trucks oraz naczep Schmitz. Reisch, Kaessbohrer.








