Truck i Transport     Redakcja.tit@gmail.com

Jaki jest najważniejszy element ciężarówki? Naturalnie silnik. A w elektryku?

Odpowiedź jest prosta – zespół napędowy. A konkretnie silniki elektryczne połączone z przekładnią. Nic zatem dziwnego, że wszyscy więksi producenci samochodów ciężarowych albo już przygotowali, albo kończą projektowanie tzw. osi elektrycznych. To będzie serce ciężarówki, biorąc pod uwagę wpływ tego komponentu na osiągi i eksploatację samochodu.

Przy różnych okazjach producenci pokazują osie elektryczne, co więcej pokazują je także różni dostawcy części dla motoryzacji. Jest to o tyle dziwne, że w panującym „modelu biznesowym” duzi producenci samochodów  muszą mieć własne kluczowe podzespoły.

Historycznie, to Mercedes-Benz bardzo wcześnie zastosował osie elektryczne w pojazdach napędzanych energią elektryczną. eActros 600 miał je w momencie  pierwszych pokazów, a konsekwentnie także w momencie rozpoczęcia seryjnej produkcji, z końcem ub. roku. I być może zastosowanie e-osi pomaga Actrosowi osiągać  bardzo dobre wyniki zużycia energii.

Mercedes produkuje te jednostki w Kassel. mają moc maksymalną 600 kW i przekładnię 4 stopniową. Dwusilnikowe napędy pracują  przy napięciu 800 Volt. Niemcy podkreślają, że choć oś elektryczna oparta jest na silnikach,  przekładni i inwerterze, to w sumie ma aż 30 różnych  komponentów.

Zupełnie inną architekturę ma oś Tesli. Tam widzimy 3 silniki o mocy maksymalnej do 1000 KM.

Wcześnie osie elektryczne pokazało Iveco, a konkretnie dział technologiczny  FPT Industrial. Elektryczny S-Way ma dwa silniki o mocy maksymalnej 840 kW i momencie na kołach do 45 000 Nm. Układ ma tylko jeden bieg a jego sprawność określana jest na ponad 92 proc.

Turyn prowadzi jednak własną politykę, zakładającą, że w okresie przejściowym do pełnej elektryfikacji transportu  forowane  będą napędy niskoemisyjne, w tym głównie gazowe i wodorowe. Dlatego mimo wczesnego opracowania osi elektrycznej, mało takich napędów trafiło w praktyce na drogi.

DAF od dawna ma ciężarówki napędzane silnikami elektrycznymi, ale po pierwsze są to pojazdy do transportu regionalnego, a po drugie mają silniki centralne w ramie. Coś jednak wisi w powietrzu, gdyż w Hanowerze DAF pokazał gotową oś  elektryczną, nie podając szczegółów technicznych. Zapewne jest to produkt wspólny całego Paccara.

Do marek ciężarowych, które w pierwszym kroku zdecydowały się na inne rozwiązanie napędu, czyli silniki umieszczone centralnie w ramie z przekazaniem momentu na tylne mosty za pomocą wału kardana, należy  Volvo. A jednak Szwedzi kilka razy pokazywali swoją innowację, lecz ostatecznie wprowadzą ją w roku 2026.Dotąd byli zajęci ulepszaniem kabiny FH o nazwie Aero. Taktyka Volvo polegała na tym, że stosując  prostsze rozwiązanie oparte na centralnym silniku, zdołało wyprodukować i wprowadzić ich na rynek najwięcej wśród europejskiej konkurencji.

Na największych wystawach ciężarówek, w tym na IAA w Hanowerze  jesienią 2024, kilkanaście firm demonstrowało swoje osie elektryczne. Np. Cummins ma oś z pojedynczym silnikiem o mocy 200 kW,  ale ciekawostką jest użycie niemal nie zmienionej obudowy tylnego mostu, co obniża koszty wdrożenia nowego napędu. Inny amerykański gigant,  Allisson, ma oś eGen Power o mocy 220 kW ( 320 maks.) pracującą  przy 450 lub 850 Voltach.

Oś elektryczną pokazał także chińsko-austriacki duet SuperPanther-Steyr. Podwójny motor ma u nich moc 700 kW i od listopada może już napędzać  nową elektryczną ciężarówkę  przygotowywaną wspólnie na Europę.

Co dziwne, osie napędowe mają także dostawcy  komponentów dla motoryzacji. Mahle zdecydowało się na użycie dwóch silników SCT, dostarczających  moc ciągłą 480 kW i moment 35 000 Nm. Zachwala swój produkt jako lekki, mały i oferujący najbardziej wydajny układ ,hłodzenia.

Natomiast Schaeffler stosuje dwa silniki z przekładnią 3 stopniową ale podkreśla, że przy okazji rac nad osią znacząco ulepszył kluczowy dla tego komponentu czynnik - żywotność i wagę łożyskowania piast kół.

W ramach globalnej gospodarki, nie może dziwić, że swoje propozycje osi elektrycznych demonstrują  firmy chińskie, np. te z Grupy Weichai. Trudno jednak zakładać, że europejscy producenci ciężarówek sięgaliby po chińskie produkty.Wśród  firm oferujących osie jest też trochę egzotyczna propozycja Linamar z Kanady. To średniej wielkości  dostawca  rozwiązań inżynieryjnych, w tym i kombajnów.

Dlaczego osie elektryczne mogą być ważne? Bo  m.ają wpływ na wydajność energetyczną pojazdów. Ponadto zwalniając przestrzeń w środkowej części ramy, umożliwiają inne kompletowanie baterii, co przy ich wielkości i masie ma znaczenie przy specyfikowaniu pojazdów do różnych zadań.

Tylko dwie marki wcześnie zastosowały osie elektryczne, ale w przyszłym roku będą je posiadały już wszystkie. I zacznie się kolejna odsłona rywalizacji dotyczącej wydajności, a zatem i kosztów eksploatacji.

 

 

Początek strony