Jeśli pamiętacie co jesienią DAF pokazał na jazdach nowościami, jedna z nich dotarła ostatnio do Polski, dla przeprowadzenia regularnych testów.
W listopadzie koncentrowaliśmy się na zmianach w układzie napędowym, a szczególnie na trochę egzotycznej innowacji, czyli zastosowaniu w silniku cyklu Millera. Tym, którzy nie zwrócili wtedy uwagi przypominam – chodzi o pakiet zmian związany z układem rozrządu. Nowe walki rozrządu w innych momentach otwierają i zamykają zawory, umożliwiając zmniejszenie oporów wewnętrznych. W połączeniu z innymi ustawieniami turbosprężarki, zmianami w osprzęcie silnika, ale też nowemu oprogramowaniu sterującemu silnikiem, udało się poprawić jego wydajność. Czyli szerszą dostępność momentu maksymalnego.

Przedstawiając pojazd dostarczony z Eindhoven, trzeba zacząć od silnika właśnie, bo to najmocniejsza odmiana MX-13 o mocy 530 KM i momencie 2700 Nm. To w ogóle jest flagowy ciągnik DAF-a, bo poza najmocniejszym motorem ma największą kabinę XG+. I w prostych słowach – to nie są konfiguracje najczęściej wybierane przez firmy. Ani ta moc, ani ta wysokość kabiny.
A jednak, taka specyfikacja ma pewien sens. Bo testowany egzemplarz miał także nową tylną oś 2.05, dawniej spotykaną sporadycznie, ale teraz zalecaną częściej właśnie dzięki zmianom w silniku.
Dla przypomnienia, kabina XG+, poza tym że jest prawie pół metra dłuższa niż w starym DAF-ie XF, a ok 30 cm w środku, jest o ok 13 cm wyższa ( w środku) od kabiny XG, najpopularniejszej wśród użytkowników DAF-a.

Na szkicach fabrycznych wysokośc dachu to 208-215cm. A tak w praktyce wysoki kierowca sięga dachu.
O takich preferencjach przewoźników mogła do niedawna decydować obawa, że wyższa kabina choć wygodniejsza dla kierowcy, będzie powodować wyższe opory powietrza, więc prowadzić do zwiększonego zużycia paliwa. Najnowszy układ napędowy, i szybka oś mogą być jednak w stanie zniwelować tych kilkanaście cm wysokości dachu.
XG+ miał oczywiście kamery zamiast lusterek, dwa łóżka (dolne największe na rynku) i tutaj z regulowanym elektrycznie położeniem obydwu stron materaca. I resztkowy minimalny tunel silnika.
A pod tym wielkim łóżkiem dwa spore schowki ( acz ze stosunkowo niewielkim otworem dostępu) i dwie lodówki ( opcja). Prawy fotel można obracać albo przesuwać w przód, co jest ważne, bo wtedy tworzy się całkiem sporo miejsca dla osoby np. siedzącej na łóżku.


Kokpit wprowadzony 3 lata temu ma bliskie ideałowi proporcje, jest i nowoczesny i wygodny. Niektórzy mogą pytać, dlaczego wysuwana na środku kabiny pólka jest rekordowo duża, ale ma mniejszą niż poprzednio nośność. Zakładajmy jednak, że do postawienia posiłku czy laptopa 20 kg wystarczy.

Część najważniejsza, przed kierowcą, jest w sumie zbudowana klasycznie. Wyświetlacz jest schowany pod daszkiem, tak jak bywało przed laty, choć niektórzy konkurenci stawiają na osobny, wyodrębniony z deski prostokątny wyświetlacz. Dla tradycjonalistów schowanie zegarów pod daszek ma zalety, osłonięcie przed promieniami słońca choćby.
Ale jest oczywiście ukłon w stronę preferujących nowe rozwiązania. Zawsze utrzymany w kolorystyce blue, ekran można zmieniać. Zawsze cyfrowy wygląd zegarów może przypominać klasykę poprzez okrągłe zegary lub ukazywać dane w postaci „wykresów lub pasków”. Bardziej obeznani z nowym DAF-em, powiedzą że klasyczny wygląd jest dokładniejszy, pokazuje bardziej precyzyjnie dane z komputera.
.

Było już kilka okazji by pochwalić system DAF Digital Vision . Kamery podają jeszcze lepiej obraz na wyświetlacze na słupkach A. Zauważalne jest, że ekran na prawym słupku jest znacznie większy niż ten z lewej. To nie dlatego, że prawy displej jest oddalony od naszych oczu, ale widok na prawą stronę zestawu jest ważniejszy, nie da się go wesprzeć opuszczeniem szyby i wyjrzeniem na zewnątrz. Do tego system Corner View dobrze zastępuje lusterko krawężnikowe.

Tak jak lusterko, niezależnie od wielkości i jakości, daje pewien częściowo wykrzywiony obraz tego, co dzieje się obok naczepy, tak i kamera nie da widoku identycznego z naszym okiem. Ale jednak obiektyw szerokokątny pozwala zobaczyć większe pole z boku pojazdu. Ja bym nadal prosił producenta by pracował nad obudową ekranów. Może być węższa.
Przed wyruszeniem w trasę szybkie ustawienia parametrów. Najpierw wygląd zegarów, głównie to, ile jakich informacji ma na bieżąco atakować oczy prowadzącego. Potem ustawienia jazdy.

Wprawdzie powszechnie wiadomo, że część kierowców ustawia sobie „ czułość ACC” na bardzo niskim poziomie, zero lub jeden, a niewielu decyduje się na maksymalny poziom 5, ale akceptuję rekomendację producenta i skłaniam się kompromisowi, ku wartości 3. Chodzi oczywiście o odległość od pojazdów poprzedzających. Najbezpieczniej jest przy ustawieniu 5, ale na zatłoczonych drogach oznacza to przyhamowywanie, zmiany prędkości, a więc i wpływa na zużycie paliwa. Z kolei jedynka jest paliwooszczędna, ale w sytuacji zmęczenia i nieuwagi może być niebezpieczna.
Ustawienia prędkości są łatwiejsze gdy dobrze zna się trasę i jej topografię. Ja wprawdzie tej do Torunia dawno nie robiłem, ale każdy wie że jest raczej płaska i dość spokojna. Zatem plus 5 km na zjazdy i minus 10 na podjazdy. Oznacza to, że na stosunkowo nielicznych wzniesieniach i tempomacie na 85km/h, komputer nie pozwoli na „ piłowanie” powyżej 75 km/h.


Trasę Warszawa-Toruń (A2 i A1) przejechałem na tempomacie ustawionym na 85 km, a ponieważ było płasko, tylko z rzadka system przerzucił na 11 bieg. Akurat na takiej drodze bardzo przydaje się Multitorq, który na 12 biegu dodaje w razie potrzeby momentu obrotowego. Gdy obciążenie silnika wzrasta, zamiast normalnych 2550 Nm jest 2700 Nm. I to na łagodnych drogach wystarcza by nie zmieniać na 11 bieg. Więc o szybkości pracy skrzyni TraXon12 po tej trasie nie wiem wiele. Bo zmian było mało. Fizyczne odczucie chyba każdego kierowcy jest takie, że przy wolnej jeździe, na rondach poza autostradą, przerzucanie niższych biegów odbywa się wolniej, ale wtedy ma to związek z koniecznością wyrównania prędkości silnika, wałków i kół, bo to w końcu 40 ton.

Na takich trasach, podkreślam jej charakter, dość często załącza się funkcja Eco Roll. Wtedy gdy PCC, znając dobrze topografie na 2 km w przód, uznaje za sensowne rozłączenie napędu. Nie ma tej funkcji fizycznie na wyświetlaczu, ale na dolnej środkowej części widać wtedv mały przechylony samochodzik. A na obrotomierzu widzimy, że obroty spadają do ok. 520.
Można, oceniając zagęszczenie danych na głównym ekranie, zapytać czy skoro najważniejsza informacja o czasie pozostałym do pauzy, jest wyraźnie widoczna na tachografie, potrzebne jest jeszcze jej powtórzenie między innymi cyferkami. Moim zdaniem jest, bo tacho jest wysoko, bardziej prawdopodobne, że kierowca zerknie na główny ekran. Zatem dobrze, że informacje jest powtórzona.
Nie wiem czy zrobiono badania ilu kierowców ma w 100 proc. opanowana obsługę setek danych na ekranie. Na pewno liczą się preferencje oraz to, czy dany pojazd daje możliwość takiego ustawienia wyświetlaczy, by faktycznie korzystać z najważniejszych i najbardziej potrzebnych informacji. Mam pewne wątpliwości… bo ja np. lubię gdy niezależnie od nawigacji działającej na środku kokpitu, jej pomniejszona kopia wyświetlała mi się dokładnie na wprost oczu. Ale inni powiedzą - po co to dublowanie…
Miałem na samym początku zaskakujące przygody z systemem wykrywania zmęczenia .Kilka razy pojawiły się żółte ostrzeżenia, że mogę być zmęczony. Akurat nie byłem, więc ...Chodzi z jednej strony o moje dopasowanie się do czułości systemu wykrywania zmęczenia, a z drugiej strony, ten system też się mnie musiał nauczyć. Nieumyślne najechanie na boczną linię albo podobny wybryk był przez sensory traktowany poważnie. Może też niezamierzone zdjęcie rąk z kierownicy, w ramach sprawdzania Lane Keeping, wpływało na przewrażliwienie systemu wspomagania. Z czasem żółte alerty przestały się wyświetlać, ale pojawił się biało-czarny, likwidowany przyciskiem z prawej strony kierownicy.
Jedną z ważniejszych zalet tego samochodu, poza bardzo dobrą widocznością, jest niski poziom hałasu w kabinie. I znowu, na takiej trasie, praktycznie nie da się w ogóle mówić o hałasie, bo przy 900 obrotach (albo często niżej) praktycznie dźwięki nie przedostają się do uszu kierowcy.
Skoro trasa była łagodna, nie było przeszkód w postaci korków, a konfiguracja pojazdu sprzyjała takim przejazdom, nie zaskoczyło niskie zużycie paliwa. Przez większość trasy jechałem na 12 biegu lub w trybie EcoRoll, obroty wału lekko przekraczały 900 obrotów, a wskazanie zużycia chwilowego wahało się między 10 a 20 litrów. Toteż na koniec wynik ok 20 litrów na 100 km był oczekiwany. Tu krótki komentarz, po szumie w mediach społecznościowych, po teście. Tak, ten zestaw 40 tonowy jest idealny na takie i podobne trasy, często jeżdżącym w Alpy nie zaleca się takich mostów 2.05. Przewoźnik nie ma wpływu na każdą trasę, ale w oparciu o specyfikę zleceniodawców może dopasować konfigurację .

Inna sprawa, że ustawiając tempomat na 85 wiemy, że trafią się inne samochody jadące 80. I jest kwestią ilości takich przypadków, jak sobie z tym poradzimy. I czy ważniejsze jest paliwo czy minuty „ zarobione” przez wyprzedzanie.
Mam pewne porównanie bo akurat niedawno grupa przewoźników brała na testy z firmy TB Trucks samochody XG i XG+ , ale z silnikiem 480 KM. To było ok. 700 tras ale po całej Europie, sporo przez Alpy. I choć w żadnym przypadku zestawy nie ważyły tyle co mój i żaden nie miał takiej średniej prędkości, zużycie wyniosło średnio 23 litry/100km.


Wynik testu.
Warszawa – Toruń 259 km , średnia prędkość 77km/h, zużycie 20,2 l/100km
Toruń - Warszawa 261 km, średnia prędkość 78 km/h. Zużycie 19,6 l/100km.
Dane techniczne zestawu

DAF XG+ 530 FT
Wymiary kabiny XG+ 2690x2500mm
Zawieszenie kabiny pneumatyczne
Rozstaw osi 4000mm
Silnik MX 13 o poj. 12,9 l
Moc maks. 530KM /1600 obr.
Moment maksymalny 2550 (2700) Nm/900-1125 obr.
Skrzynia biegów TraXon12TX2620
16,69 - 1,00
Oś tylna SR1344 o przeł. 2.05
Hamulec silnikowy MX Engine Brake
Moc 360kW/2050 obr.
Podwozie – profil ramy o wys, 26cm i grub. 6 cm
Zbiornik paliwa 1050 l
Zbiornik AdBlue 85 l
Opony przód
Goodyear EQMAX SU 380/55 E22,5
Opony tył
Goodyear EQMAX DU 315/70 R22.5
Masa zestawu 40 400 kg.





