To sprytny trik ? W pół roku po pokazaniu elektrycznego, dla wielu kontrowersyjnie wystylizowanego eActrosa 600, Mercedes pokazuje bardzo podobne auto. Ale na ropę.
Dzisiejsza premiera światowa nowego okrętu flagowego firmy Mercedes-Benz ma dla mnie dwa aspekty. Z jednej strony, Mercedes wysyła sygnał do swoich klientów, że nie będzie się zajmował w 90 procentach elektrykami, czego wielu się obawiało. Z drugiej strony, nowy Actros L jest bliźniaczo podobny do elektrycznego eActrosa 600, co oznacza oszczędności na etapie rozwoju produktu. Ale i samej produkcji, bo obydwa ciągniki będą budowane na linii w Woerth.
Jeśli postawić obok siebie eActrosa600 i Actrosa wysokoprężnego L, będzie trudno je odróżnić.

Tylko że, o ile w przypadku elektryka drastycznie zmieniony wygląd tłumaczono właśnie specyfiką takiego napędu, o tyle teraz… jest to wykorzystanie osiągnięć konstrukcyjnych sprzed roku. Nawiasem, pisałem przed rokiem o modernizacji tunelu aerodynamicznego Mercedesa. Nie była to, jak widać teraz, przypadkowa inwestycja.
Szkielet kabiny jest oczywiście ten sam. Zaskoczenie sprowadza się do tego, że do ub roku Actros miał jedną z najbardziej „pogiętych , pozaginanych i porysowanych” kabin. A teraz ma najbardziej płaską. I z przodu i z boku.




W październiku tłumaczono, że dla elektryków aerodynamika jest jeszcze ważniejsza niż dla ropniaków. A teraz?
Główny inżynier Mercedesa Rainer Muller Finkeldei wylicza; z aerodynamiki korzyści sięgają 3 procent paliwa, z silnika OM 471 trzeciej generacji dokłada następne 4 procent.
Czy łatwo zrozumieć dlaczego Actros z 2021 roku, mimo tych setek zagięć, kantów, listw nad kratkami wlotów powietrza, był aerodynamiczny, a teraz już nie?

To dla przypomnienia - aktualny Actros w "polskim" malowaniu 2024
No fakt, silnik OM471 ma inne wymagania chłodzenia i temperatur. Ale może warto było popracować w tym samym kierunku, razem z aerodynamiką, trochę wcześniej ?
Actros L, którego zamówienia mają być przyjmowane już za kilka dni, a którego dostawy zaczną się z końcem roku, ma inny wygląd, bardzo płaski w każdym wymiarze. Wydłużenie kabiny o 80 mm jest niezauważalne, choć z punktu widzenia opływu powietrza ma znaczenie. Do najważniejszych zmian zaliczamy wielką płaską maskę bez głównych spojlerów narożnych, bez wielkich otworów w środkowej części. Dalej, wstępny spojler dachowy ( przed głównym spojlerem dachowym), maleńki i delikatny deflektor na słupkach „A”. Zderzak z małymi otworami schodzący niżej niż poprzedni. Jednak nowy zderzak, na pewno lepszy aerodynamicznie, spowodował zwężenie stopni wejściowych. O ile ? To trzeba będzie porównać z metrówką w ręku.
Poza samymi płaskimi elementami, ważne jest też dokładne uszczelnienie wszystkich otworów i szczelin. Plastiku i gumy nie żałowano. Są nawet dekle kół… A bardzo wizualnie – teraz np. między oponą a krawędzią nadkola jest o połowę mniej miejsca.


Zmiany są także we wnętrzu kabiny, dostępnej w 3 wersjach Stream, Big i Giga Space. Cyfrowy kokpit to właściwie dwa wielkie ekrany, za którymi kryją się rozmaite funkcje i możliwości. Ciekawostką jest, że już teraz w dniu premiery, Mercedes zapowiada zmiany w przyszłym roku. Zapewne głównie funkcjonalne, poszerzające ilości dostępnych możliwości cyfrowych, a nie zmiany samej deski rozdzielczej. Wejdzie tez sterowanie głosowe.


Firanki mają być grubsze, lepiej izolujące od hałasu, materace grubsze ( 15 cm), a oświetlenie wnętrza kabiny, tak jak całego pojazdu, wykonane w technologii LED. Dojdą nowe pokrycia foteli, zamek kabiny, i fabryczna preinstalacja do elektrycznej regulacji łóżka. Opcjonalnie także główne lampy matrycowe, a w kabinie dwie lodówki. No i drobiazgi, gniazdka USB i 230 V, wyświetlacz MirrorCam z węższą obwódką.


Actros L ma być ewidentnym liderem pod względem bezpieczeństwa. Niezależnie od wchodzących w lipcu obowiązkowych systemów wspomagania, ciągnik będzie miał dodatkowe rozwiązania poprawiające bezpieczeństwo. To daje w sumie cały spis rozwiązań, zaczynając od ABA 6 (asystent hamowania) z nowymi czujnikami i 5 radarami, zatrzymujący pojazd od 60 km/h do zera, przez ASGA 2 wykrywającym pieszych bliżej pojazdu i monitorującym obydwie strony kabiny, czy Frontguard Assistem. Oraz ADA 3, (Active Drive Assist) skutkującym lepszym współdziałaniem silnika, skrzyni biegów i PPC.

Żeby systemy mogły lepiej działać, wprowadzono fuzję czujników czyli lepszą współpracę radarów i kamer oraz lepsze procesory, których możliwości przetwarzania danych z czujników są 20 razy większe.



