Truck i Transport     Redakcja.tit@gmail.com

Nawet nie będąc na podium w ilościach sprzedanych pojazdów, MAN może  ocenić miniony rok jako udany.

Bo tym, którzy pamiętają długą  dominację MAN-a na naszym rynku ciężarowym, warto wyjaśnić jakie były całościowe wyniki MAN Truck i Bus Polska  w 2023 roku. Po pierwsze, w Europie MAN odnotował bardzo dobre wyniki (116 tys. pojazdów, a 83 tys. ciężarówek) i drastycznie zwiększone przychody i dochody. Wskaźnik ROS ( rentowność) podniósł się z 1,2 do 7.3,  co jest ewenementem.

No a Polska miała swój wkład w te wyniki. Bo choć sprzedaż 5155 samochodów użytkowych nie pozwoliła wskoczyć na podium, to był to dobry wynik. Z dwóch powodów. Po pierwsze, jak wyjaśniał szef sprzedaży Bernard Wieruszewski, rok był chaotyczny i najpierw, gdy szybko rósł popyt na ciężarówki, fabryki dostarczyły do Wolicy po kilkaset sztuk kwartalnie. A gdy popyt zaczął spadać, fabryki dowiozły  2000 egzemplarzy. Zderzenie się nierównych dostaw  i zmieniającego się popytu wyszło MAN-owi średnio pod względem udziału w rynku, ale pamiętajmy, że sprzedaż ciężarówek w Polsce była akurat rekordowa (prawie 35 tysięcy). Prawie 15 procent rosnącego rynku, to niezły wynik.

Po drugie, doskonałe wyniki całego koncernu biorą się z wyników poszczególnych rynków, w tym ważnego polskiego. Przychód MAN Polska wyniósł 3,4 mld zł, co stanowi wzrost o 27 procent.

Ponadto, na korzyść Bawarczyków przemawia struktura sprzedaży. Z jednej strony, w ciągnikach MAN zdobył niecałe 14 procent, ale już w podwoziach pow. 16 on.  przyzwoite 19,3 proc. naszego rynku. I okazuje się, że w kategorii hakowców MAN ma 26 proc. rynku, w wywrotkach jest liderem z 28 proc.,  natomiast w podwoziach zabudowanych chłodniami ma 29 proc. A ponieważ wiadomo, że  ceny, a więc i opłacalność podwozi jest inna niż ciągników, nie dziwi  że w planach na ten rok MAN ma intensyfikację działań związanych  z podwoziami i pojazdami komunalnymi.

Jak powszechnie wiadomo rynek podwozi jest trudny, ale „ wdzięczny”.

Rozpoczęła się już sprzedaż samochodów TGX model 2024, który cechuje  m.in. oszczędność paliwa o 6 procent, choć jeszcze przez kilka miesięcy dostępne będą także modele ubiegłoroczne. Jak zapewnia MAN, przeszkody produkcyjne związane z brakiem komponentów zostały definitywnie rozwiązane, więc ten rok może być lepszy. Pytanie, jaki będzie popyt. Bo choć dyrektor Claus Wallenstein nie widzi w Polsce kryzysu, obserwuje jednak ochłodzenie klimatu rozwoju flot. Raczej wchodzi w grę  ostrożniejsze odnawianie parku. Cóż, oficjalne prognozy europejskie zapowiadają spadek sprzedaży o ok. 15 procent. Prezes Wallenstein nie wyklucza poprawy koniunktury w drugim półroczu.

I w czasach pandemii i później, ważnym pojazdem dla MAN Polska  był  mały TGE. Nawiasem mówiąc,  jeździ ich już  łącznie 100 tysięcy. W Polsce sprzedano   w ub roku takich vanów 1291, czyli o 40 procent więcej, ale prawdziwym osiągnięciem było sprzedanie  o 63 procent więcej podwozi TGE. A rok jest ważny dla najmniejszego MAN-a,  gdyż pojawią się nowe wersje, z silnikiem 220 KM, z napędami 4x4, oraz nowy elektryk z większą baterią i przez to zasięgiem  280 km. Premiera modelu Next Level ze zmodernizowanym wnętrzem i nowymi licznymi systemami wspomagania odbędzie się  już w maju.

MAN jest także producentem autobusów i tu może się chwalić wysoką sprzedażą aż 122 pojazdów, z czego aż 55  to autokary turystyczne. Po raz pierwszy  od dawna  średniej wielkości miasta kupowały floty kilkunastu autobusów miejskich. W ofercie są 4 różne modele rodziny eLion, no i okazuje się, że… brakuje już dostępności niektórych w planowanych dostawach tego roku.

Sieć serwisowa MAN-a pracowała mocno, skoro obroty wzrosły o 20 procent, ale teraz koncentruje się na przygotowaniach do elektromobilności, gdyż już większość lokalizacji została przeszkolona do obsługi elektrycznych autobusów, a 22 do obsługi  vanów, natomiast na ten rok zaplanowane są szkolenia serwisów pod kątem eTrucka.  Może to wyjaśnia podejście  koncernu do wolniejszego od konkurencji wprowadzania elektrycznych ciągników ? W ub roku w Polsce zarejestrowano tylko  39 takich pojazdów innych marek, ale MAN się nie martwi, przyjmuje zamówienia na eTrucka na rok 2025 i spokojnie przygotowuje zaplecze do obsługi.  Przykład z ładowarkami? Niedawno ogłoszono 2 mld fundusz na rozwój ładowarek  w kraju i  ci importerzy,  którzy chcieli być pierwsi, być może nie zostaną uwzględnieni w tych dotacjach.

Do elektryków trzeba się przygotować, ale dzień dzisiejszy sieci to zachęcanie przewoźników do wyboru  diesli i  któregoś z kontraktów serwisowych, a  aktywnych jest 7,5 tys. takich umów. Ponadto już 19 500 ciężarówek MAN w Polsce jest połączonych  w sieci dzięki  systemowi łączności z modułem RIO. Większość z nich objęta jest proaktywną obsługą wyprzedzającą.

Sieć, w której oprócz siedmiu  własnych centrów MAN-a działa  25 prywatnych firm, tez się zmienia i w tym roku dojdą 3 nowe placówki, w Kielcach, Suwałkach i Koszalinie.

W przypadku niemieckiej marki od dawna ważna jest działalność MAN TopUsed, która w ub. roku nie była na zadawalającym poziomie. Ale po wprowadzeniu zmian, np objęcie regionu centralnym zarzadzaniem  z Wolicy i nową ofertą finansowania, spodziewany jest wzrost ilości używek.

 

 

Początek strony