Co prawda DAF po wieloletniej dominacji na naszym rynku, nie zajął w ub roku pierwszego miejsca w sprzedaży, ale i tak miał bardzo dobre wyniki.
Jak wyjaśnił na konferencji podsumowującej 2023 rok Mariusz Piszczek, szef DAF Trucks Polska, szczególnie słaba była końcówka roku i dlatego holenderska marka obniżyła udział w polskim rynku o 2 procent. Bardziej chodziło o ciągniki, w których DAF tradycyjnie był mocny, z reguły sprzedając ich 85-90 procent w segmencie pow. 16 ton.
Sytuacja była taka, że miniony rok zaczynał się kryzysowo, ilość frachtów spadała, stawki również, a same ciężarówki były drogie. Ile ciągników przygotować w takich warunkach? Ile z nich sprowadzić i postawić na placach ?
Czego dyr. Piszczek nie podkreślał , to faktu, że przez lata DAF przyzwyczaił swych klientów do dobrych cen i elastyczności w terminach dostaw pojazdów. W tym roku nie zawsze to wychodziło. Zapewne ma to związek z tym, że DAF wydał miliardy na wymianę całej gamy samochodów, które jako pierwsze zbudowano w oparciu o nowe przepisy o wymiarach kabin.
No ale 5626 zarejestrowanych samochodów pow. 16 ton wystarczyło by utrzymać się na podium, a w segmencie ciągników nawet na drugie miejsce.

Na podejście przewoźników do zakupu ciężarówek miało wpływ bardzo wiele czynników, nie tylko obniżenie rentowności, wysokie stopy procentowe, ale i turbulencje z tachografami, wyższe koszty zatrudnienia kierowców, a w końcu podwyżki opłat autostradowych w RFN.

Niezależnie od perturbacji ze sprzedażą nowych aut, udało się dostarczyć rekordową ilość samochodów używanych, a sieć warsztatów licząca 39 punktów, wyraźnie zwiększyła obroty i sprzedaż części. Doszły dwa nowe serwisy, ESA w Zielonej Górze a Wanicki w Kielcach. W tym roku WTC uruchomi warsztat w Legnicy, a w Siedlcach serwis zostanie przeniesiony do nowego obiektu.
Praca dealerów nie polega oczywiście tylko na sprzedaży ciężarówek. Jednym z częściej używanych wskaźników wydajności pracy jest ilość zawartych kontraktów na obsługę serwisową. U DAF-a było ich 4440, całkiem sporo.
Ponadto sieć inicjuje i prowadzi wiele akcji wspomagających sprzedaż. Np „Customer first”, „Efficiency Champion”, „Dealer Roku”, czy „Ready to Go”. Ta ostatnia polega na przygotowaniu kilkudziesięciu gotowych podwozi z zabudowami, tak by chętni klienci mogli kupić interesujący samochód od ręki. W tym roku gotowych ma być o 50 procent więcej.

Do niedawna DAF spokojnie, może nawet powoli, włączał się w elektryfikację gamy pojazdów. M.in. dlatego, że właśnie wymienił wszystkie 3 rodziny samochodów na NG czyli nową generację XG, XD i XB. Ale terminy narzucone przez UE gonią, w 2025 roku emisja CO2 ciężarówek ma się zmniejszyć o 15 procent. DAF ma zatem nowe samochody BEV na baterie. Jeden z nich przyjechał na konferencję podsumowującą rok do Rzeszowa. To XD 6x2 FAN z 5 pakietami baterii (525 kWh) i silnikiem 360kW , oraz 3-biegowym układem przekładniowym. Oferujący ładowność `15 ton, a zasięg na ładowaniu ponad 250 km. Co bardzo ważne, dzięki ładowaniu prądem stałym 325 kW ( złącze CCS2) czas napełnienia baterii jest bardzo krótki.

Podobny egzemplarz DAF Polska sprzedał już - rozpoczynając tym samym oficjalnie zbieranie zamówień, choć z terminem dostawy w styczniu 2025. Filozofia Holendrów w kwestii elektromobilności była chyba taka, że nie chcieli być „pierwsi”, ale chcieli zaproponować swoim klientom produkt we właściwym czasie i na dobrym poziomie wydajności. W przyszłym roku koszty TCO elektryków maja się podobno wyrównać z TCO samochodów wysokoprężnych, choć należy podkreślić że m. in. dzięki podwyżkom opłat autostradowych.

W Eindhoven przygotowano produkcję elektryków 3 gam, a te XB (12-19ton) mają mieć baterie LFP o pojemności 141-280 kWh, pozwalające na zasięg ok. 300 km. Z kolei dystrybucyjne XD i XF z pakietami o poj. 315-525 kWh przejechać mogą 300-500km.
DAF pracuje równolegle nad dwoma rodzajami ciężarówek wodorowych – będą i spalinowe silniki na wodór i samochody na ogniwa paliwowe na wodór.



