Z końcem ub. roku w Lyonie odbyła się wystawa Solutrans, o której sporo pisaliśmy. A jaki był udział firm z Polski ?
Trzeba przyznać, że ilościowo nasi wystawcy nie błyszczeli, bo spośród 1100 wystawców, polskich było ok 25. Jednak uczestnicząc od lat w edycjach Solutransu widzę spory progres. W końcu Lyon jest daleko od Polski. Znaczenie tej imprezy rośnie, także jej międzynarodowy charakter, potwierdzony i ilością wystawców spoza Francji i gości z Europy.
Krótki przegląd polskiego udziału w Solutransie należałoby zacząć, może zaskakująco, od stoiska Fruehaufa. Dlaczego? Bo Fruehauf należy do Grupy Wielton, ale też ta największa francuska marka naczepiarska korzysta ze wsparcia rozwojowego i technologicznego naszego Wieltonu. Owszem na samym wielkim stoisku nie było właściwie żadnych symboli wskazujących na przynależność marki (poza jednym logo), ale łatwo się domyślić, że była to decyzja taktyczna. Francuscy przewoźnicy są przywiązani do „swojej” marki Fruehauf, i nawet ostatnia modernizacja znaku firmowego, pokazuje że właściciel pamięta o powiązaniach producenta z rynkiem francuskim.
Ostatecznie zaś, nowa marka Aberg, widoczna na pojazdach na stoisku, świadcząca usługi cyfrowe i telematyczne dla wszystkich firm Grupy z Wielunia, potwierdzała polski udział w tej części rynku transportowego.

Skoro wszędzie podkreśla się transformację w kierunku elektromobilności, nie dziwne, że w Lyonie wystawiały się conajmniej 3 polskie firmy produkujące ładowarki samochodowe. To naturalnie Ekoenergetyka, ale też mniej znany Wilbert spod Krakowa. Ta firma pozwoliła sobie na pewien trik marketingowy, gdyż na kolumnie ładowarki wyświetlała moc dostępną 720 kW. To mogło przyciągać zwiedzających wystawę, bo przecież na rynku nie ma jeszcze urządzeń o tej mocy. A producentowi chodziło o to, że do tej kolumny można podłączyć dwa samochody ładowane z mocą 360 kW, co łącznie dawałoby teoretyczną moc 720 kW.

Jak zwykle w Lyonie byli obecni producenci oświetlenia z Polski, jak Fristom, czy działająca już 40 lat marka Waś. Mają w portfolio ok. 5000 różnych elementów oświetleniowych, współpracują z gigantami branży, więc nie mogło ich zabraknąć. Na stoisku goście mogli np. przetestować wytrzymałość wysokiej klasy lamp wielofunkcyjnych i wielokolorowych. Wystawca oddał do ich dyspozycji młotek i demonstracyjny klosz lampy z poliwęglanu. Mnie też nie udało się rozbić tej lampy.


Byli też obecni dostawcy części nowych (np. Autos) lub części regenerowanych jak Elerte Poland. Firma z południowej Polski specjalizuje się w regeneracji elementów układów hamulcowych wielu marek ( Wabco, KnorrBremse) ale również produkuje komplety naprawcze do takich układów.


Na rynku wyposażenia warsztatów działa już w Polsce kilka firm specjalizujących się w produkcji urządzeń do obsługi ciężarowych filtrów DPF. Jeden z nich, Otomatic, oferuje swoje maszyny we Francji dlatego zdecydował się na uczestnictwo w Solutransie.

Trzeba też przyznać że w czasach globalnej gospodarki trudno precyzyjnie opisać co jest polskie a co z Polski. Np duże stoiska miały firmy Michelin i Goodyear, które jak powszechnie wiadomo mają w naszym kraju duże fabryki. Więc wiele demonstrowanych opon pochodziło z Polski.



