Truck i Transport     Redakcja.tit@gmail.com

Grupa Iveco uchyla rąbka tajemnicy nt swoich planów rozwojowych związanych z dekarbonizacją, czyli redukowaniem zanieczyszczeń  pochodzących ze spalania paliw kopalnych.

Patrząc na całą branżę transportu drogowego, Iveco podobnie jak konkurenci  zakłada, że kluczowe dla dalszego rozwoju  samochodów będą; elektryfikacja, cyfryzacja, automatyzacja i zmiany w dotychczasowych modelach biznesowych.

Co do pierwszej kwestii,  to Marco Liccardo, szef  techniczny  Iveco, wierzy że do roku 2030 koszt baterii spadnie o 60 procent. To na tyle dużo, że umożliwi szerszą dostępność  BEV,  tzn. ciężarówek na baterie. Cyfryzacja pojazdów użytkowych już trwa, ale w Iveco szacują, że w biznesie ciężarowym  w 2030 roku będzie użytych 100 trylionów różnych czujników i sensorów. W rezultacie możliwe będzie przejście od obecnego poziomu automatyzacji SAE  2  do 4. Ostrożne szacunki zakładają, że do 2030 roku ilość wypadków z ciężarówkami spadnie o 15 procent.

Najciekawiej jednak wyglądają prognozy branży dotyczące warunków, w jakich będą działały koncerny ciężarowe czyli chodzi o nowe  tzw. modele biznesowe. W okresie który oceniano, istotnie ma się zmienić pochodzenie pieniędzy, które zarabiają koncerny. Tylko jedna trzecia przychodów napłynie z produkcji i sprzedaży samochodów ciężarowych, podobne środki zapewni aftermarket  (usługi serwisowe), a kolejnych 30 procent muszą wypracować  nowe,  jeszcze nie działające usługi. O niektórych pewnie jeszcze mało wiemy, ale np.  firmy ciężarowe będą chętnie przechodziły od produkcji i sprzedaży pojazdów, do świadczenia usług transportowych w postaci usługi pay-per-use. Jest to odmiana wynajmu, w którym płaci się od przejechanego kilometra. Taki wynajem istnieje oczywiście  i dzisiaj, ale jest mało popularny. Tym co może skłonić przewoźników do wybierania wynajmu jest oczywiście wysoki koszt nowych pojazdów wodorowych.

Analitycy ostrożnie  przewidują, że dochody branży zwiększą się do 2030  roku o 30 procent, czyli o ok. 4  mld euro.

Bardzo ważna, wręcz kluczowa jest zmiana   w napędach samochodów ciężarowych. Zgodnie  z przewidywaniami Iveco, o ile w tym roku niemal 100 proc. samochodów napędzają silniki ICE (spalinowe), o tyle już w roku 2030 co najmniej  35 procent trucków będzie na prąd, a 6 proc. na wodór (FCEV). To zaledwie 7 lat…

W roku zaś 2035 już połowa ciężarówek będzie  jeździła dzięki bateriom, a aż 22 proc. na wodór.  Jak widać, spalinowe napędy będą już w głębokim odwrocie.

To jest oczywiście uśredniona prognoza,  ale wiadomo że najbardziej  liczy się transport daleki,  który stanowi 60 proc. całej floty ciężarowej, ale odpowiada za 70 proc. emisji CO2.

Tu przechodzimy do planów Iveco. Do 2025 roku Włosi będą stosowali w transporcie dalekim obecne i dopiero opracowywane silniki  spalinowe oraz napędy LNG i Bio LNG,  a potem mocno wejdą w ogniwa paliwowe. Jak i czym, o tym za chwilę.

Transport regionalny ma być dekarbonizowany przez coraz większe stosowanie napędów CNG oraz LNG, przy czym w roku 2024 mocno wejdą samochody elektryczne,  a w 27 wodorowe. Natomiast dostawy  miejskie najprędzej, bo od roku 2023, będą przestawiane na napędy  elektryczne.

Cały europejski przemysł motoryzacyjny w roku 2030 będzie produkował 160 tys.  pojazdów FCEV  dających zasięg 500-800 km. I jednocześnie 70 tys. samochodów regionalnych BEV i FCEV, o zasięgu 200  do 500 km.

Nie do końca wiadomo,  jak Iveco ma zamiar wpasować się w te przyszłe  warunki. Na pewno, bo pokazało to w Hanowerze, będzie oferowało samochody Nikola TRE BEV, oparte na pojazdach Iveco S-Way,  o zasięgu 530 km, które do seryjnej produkcji wchodzą już w przyszłym roku. Mając baterie o pojemności 738 kWh, pojazdy te będą zapewniały  ładowność  22,5 tony. A bardzo  szybko pojawią się ciągniki Nikola TRE FCEV oparte na przeprojektowanym podwoziu Iveco, a wyposażone w   ogniwa paliwowe Boscha. Zasięg 800 km zapewni 70 kg wodoru i taki sam jak w BEV napęd  elektryczny o mocy 645 KM i z momentem 1800 Nm. Ponieważ  FCEV  ma podwozie  6x2 i jest dłuższy (18 m), ładowność wynosi 24,7 t. (przy  44 t DMC).

Nikola TRE BEV.

Nikola TRE FCEV wejdzie  za 3 lata.

Czy jednak Iveco będzie wyłącznie obsługiwało ciężki i daleki transport przy  użyciu Nikoli, partnera z Phoenix ? Na pewno będzie jakaś aktualizacja i modernizacja obecnie sprzedawanego S-Waya. Ponadto koncern włosko-hiszpańsko-niemiecko- francuski, jest przekonany, że nie będzie  specjalnego moment przejścia od technologii bateryjnej BEV do technologii ogniw FCEV,  lecz w zależności od segmentu i misji,  pojazdy takie będą wymiennie i równolegle w ofercie.

Początek strony