Truck i Transport     Redakcja.tit@gmail.com

Wielcy producenci motoryzacyjni owszem, pokazują i demonstrują swoje prototypy wodorowe, ale seryjną produkcję zapowiadają za 3 lata. A mniejsi?

Ostatnio we Frankfurcie Faun, a dokładniej jego oddział Enginius,  przedstawił swoje pojazdy wodorowe. Gotowe i już produkowane po homologacjach. Skromnie dodając, że 21 takich już pracuje w miastach niemieckich.

Faun jest znany  jako producent śmieciarek  i innych  komunalnych pojazdów do utrzymania czystości w miastach. Należy do Kirchhoff Gruppe,  o obrotach 2,2 mld euro i 56 zakładach w 22 krajach.

W czasie prezentacji dla mediów prezes Fauna Patrick Hermanspann nie ukrywał, że jego firma elektrycznymi śmieciarkami zajmuje się od roku 2006, a od maja w zakładzie w Bremie wytwarza seryjnie wodorowe. Seryjnie ?  Tak – jedna dziennie. I tylko dlatego, że brakuje różnych materiałów.

Prezentowany pojazd to BluePower - śmieciarka 17 tonowa o zasięgu ok. 250 km, oparta na podwoziu Econika.

Saksończycy nie ukrywają, że zajęli się alternatywnymi napędami głównie dlatego, że na rynku nikt się jeszcze serio, w tej chwili,  tym nie zajmuje. Czyżby popyt dbających o ekologię miast zmusił Fauna do poszerzenia profilu produkcji?

Śmieciarka elektryczna (albo wodorowa, będąca odmianą elektrycznej) zatrzymuje się dziennie ok. 800 razy,  co stwarza potężny potencjał do oszczędności 40 procent energii.

Drugi produkt spółki Enginius to  komunalny pojazd CityPower o ładowności 9 ton ale zasięgu  już blisko 500 km. Razem daje to szanse na wyprodukowanie aż 12 tysięcy  bez emisyjnych ciężarówek. Do których Faun potrzebował będzie 96 tys. ton wodoru, co na razie jest jeszcze kłopotem.

Choć akurat Shell ogłosił plan postawienia 50 stacji wodorowych w RFN do roku 2025, więc łatwiej będzie  napełnić zbiorniki śmieciarek Fauna.

W tym roku plan przewiduje zbudowanie w Bremie  100 wodorowców. Po ile ? Niemcy nie chcą komentować pogłosek, że wodorowiec może być 5 razy droższy od zwykłej śmieciarki. Najwyżej 2,5 razy.

Jak jest zbudowany wodorowy Faun?

Na podwoziu Econika można umieścić sporo różnych komponentów. Zaczynając od ogniw paliwowych, których zmieści się od 1 do 4. Dwa lub trzy po prawej stronie ramy, a jedno ewentualnie w stelażu za kabiną. Jedno takie kanadyjskie ogniowo ma moc 30 kW. A poważnie  wyglądająca   wieża za tylną ścianą kabiny to głównie chłodnice. Potrzebnych jest ich tyle, ile ogniw paliwowych, plus dodatkowo jedna dla pozostałych elementów układu.

Silnik elektryczny Aradex, całkiem spory, umieszczono między podłużnicami ramy, zaraz za kabiną. Ma 240 kW mocy i 4500 Nm momentu szczytowego. Pojazd ma tylko jeden bieg. Nawiasem mówiąc, należący od niedawna do Weichai jeszcze 20 lat temu zajmował się wytwarzaniem maszyn do fabryk, podajników i zrobotyzowanych  stanowisk, teraz koncentruje się na elektryfikacji i hybrydyzacji. Oferuje gamę silników elektrycznych i inwerterów.

Zbiorniki wodoru można kompletować wg uznania, zmieści się  ich od 1 do 4. Każdy ma ok. 4 kg H2, co może wystarczy na przejechanie ok. 50 km.  Na zdjęciu podwozia widać blaszaną osłonę zbiorników. To wymóg bezpieczeństwa, bo ewentualny „ wyciek” gazu nie może prowadzić do jakiegokolwiek zagrożenia.

Potrzebna jest jeszcze bateria litowo-ionowa o poj. 85 kWh.

Demonstracyjny pojazd mial akurat 3 chłodnice.

W czasie demonstracji samochód wydawał  sporo różnych dźwięków, z których dwa łatwo zidentyfikować. To szum wentylatorów chłodnic oraz psyknięcia różnego typu zaworów. Nie mają one znaczenia, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że  śmieciarki i podobne pojazdy same generują sporo dźwięków. Zaś odkryte podwozie bez zabudowy umożliwia swobodny przesył wszelkich odgłosów.

12 000 takich samochodów w 3 lata ? Hm…

Początek strony