Truck i Transport     Redakcja.tit@gmail.com

Teoretycznie to silnik kilkunastoletni, ale w praktyce to największa nowość Mercedesa i jego oręż w walce z konkurencyjnymi wysokoprężnymi agregatami.

Pamiętacie te komunikaty, że Mercedes-Benz przestaje inwestować w nowe silniki wysokoprężne i że będzie je ewentualnie rozwijał, ale tylko  w sojuszu z wielkim amerykańskim producentem? To oczywiście jest prawda, ale nie dotyczy istniejącego, a bardzo ważnego dla całej gamy samochodów ciężarowych MB,  silnika 12,8 litrowego OM 471.

W maju mogliście usłyszeć pierwsze komunikaty o modernizacji silnika, a niedawno zobaczyłem go na własne oczy w Woerth i nawet przejechałem się Arocsem wyposażonym  w taki silnik.

Niemal wszyscy producenci ciężarówek podnoszą swoje  duże silniki HD na wyższy poziom. Z jednej strony to „ samoobrona” przed nadciągającą elektromobilnością,  choć zapewne także antycypują nadciągającą normę Euro 7. Scania wprowadziła zupełnie nowy silnik  DW6DC13  Super, którego wydajność określa na rekordowe 50 procent.

A Mercedes-Benz ? Najnowsza generacja OM471 ma sięgać wydajnością termiczną 48 procent. Trochę mniej od Szwedów, ale i tak o kilka punktów więcej niż   większość konkurentów.

Jak tego dokonano? Modyfikując układ spalania oczywiście. To zestaw zmian zaczynający się od nowej geometrii denka tłoka, nowych dysz wtryskowych, poprawionej konstrukcji głowicy. Stopień sprężania, jak łatwo się domyślić, podniósł się z 18 do 20,3 , a ciśnienie zapłonu wynosi teraz 250 barów.

Silnik ma teraz do wybory dwie mercedesowskie turbosprężarki. Gdy mowa o zastosowaniu w transporcie dalekodystansowym, do mocy 476 KM, turbo pomaga obniżyć zużycie paliwa. Natomiast w tych sytuacjach gdy potrzebne są osiągi i  530 KM, MB ma inną sprężarkę.

Nowoczesne silniki muszą mieć niskie opory wewnętrzne, które zależą m.in. od jakości obróbki elementów ruchomych (mamy np. nowe pierścienie tłokowe),  ale i od sposobu smarowania. Motor ma zatem nowy zawór regulacji ciśnienia oleju,  a do tego dostał nowy olej.

Prawdopodobnie jednym z najważniejszych ulepszeń silnika jest nowy układ oczyszczania spalin. Zmiany w układzie spalania i sterowaniu wtryskiem umożliwiły  zmiany w filtrach. Inne, lepsze czujniki pozwalają na obniżenie przeciwciśnienia wydechu, a w konsekwencji obniżenie zużycia paliwa.

Co do paliwa, w ciągu 12 lat układ napędowy oparty na OM471 przechodził kilka zmian i ulepszeń, a w sumie wydajność paliwowa poprawiła się w tym okresie o 23 procent. Etap obecny, dotyczący produkcji seryjnej od października, to 4 procent poprawy konsumpcji.

Mówimy skrótowo  - nowy silnik, ale przecież nigdy dotąd  współpraca silnika ze skrzynią biegów nie była tak ważna i tak zaawansowana. Powershift3 pracuje teraz szybciej, co w niektórych przypadkach daje o 40 proc. skrócone okresy przeniesienia momentu na koła. Ponadto funkcja TopTorque, dotąd dostarczającą dodatkowych 200 Nm na najwyższym biegu, teraz , dla wersji do 476 KM,  wykonuje taką operacje dla biegów  od 7 do 12.

Nie wspomniałem o pedale gazu, bo od czasu wprowadzenia wtrysku elektronicznego  EDC rzadko się  o nim  wspomina. Ale tu warto. W dolnym zakresie jego czułość podniesiono. Oznacza to… że kierowca musi się tego nauczyć, a potem może trochę inaczej przejeżdżać takie specyficzne miejsca jak np. ronda. Ilość paliwa dostarczanego w pewnych sytuacjach do silnika ma potem wpływ na ogólne zużycie.

Wprawdzie po prezentacji silnika była możliwość przejechania się zestawem z nowym silnikiem, ale  akurat trafił mi się zestaw Arocs 5 3342LS  6x4  z wanną. 40 tonowym budowlanym zestawem przejechałem ok 60 km, w większości autostradą, z  tempomatem na 80km/h,  ale także po bocznych drogach, czyli z prędkością 50-60 km/h. Zupełnie szczerze, wsiadając  i ustawiając PPC nie miałem świadomości niektórych cech nowego motoru dlatego… zaskoczyło mnie, że  przy jeździe na biegach 7, 8, 9 napęd więcej niż dziarsko poczyna sobie przy przyspieszaniu. Czuło się moc, najsłabszego  w końcu z palety OM471, trochę także głośniejszą pracę. To był przykład działania TopTorqu i dodatkowych 200 Newtonów.

Podświadomie starałem się sprawdzić czy jest szansa na zapowiadane 4 procentowe oszczędności. No ale to wanna i ciągnik  6x4 , a przy tylnym moście 2,6 ,  przy prędkości 80 km/h wał korbowy kręcił się z 1300 obrotami. Dlatego  średnie zużycie wyniosło 32,2l/100km. Jak na tę konfigurację i teren – nieźle.

Pierwszy raz jechałem z nowym MirrorCam czyli z kamerami na krótszych  wysięgnikach i  z nowymi  wyświetlaczami. Zapowiadano, że najłatwiej zalety nowości sprawdzać przy manewrach na placu i wieczorem, tych elementów akurat nie było w programie. Niemniej nowe odwzorowanie obrazu z kamer wydaje się jakby żywsze, może bardziej intensywne. W typowych warunkach drogowych, gdzie w lusterku-kamerze sprawdza się tylko ogólne otoczenie pojazdu, część kierowców może nie zauważyć różnicy. A zalety  po zmroku czy na placu sprawdzić trzeba w ramach regularnego testu.

Początek strony