Truck i Transport     Redakcja.tit@gmail.com

Trafiło mi się, przejechałem w konwoju 10 nowych DAF-ów kilkaset km z Trewiru do Eindhoven.

Gdy na rynku pojawia się nowa ciężarówka, producent stara się stopniowo zapoznawać z nią świat transportu. I taki był powód zorganizowania konwoju 10 zestawów, którym dziennikarze wyruszyli z dawnej lotniczej bazy NATO w górach Eifel do fabryki w Eindhoven.

Z mapy wynika, że trasa była jednak wymagająca, bo najpierw góry Eifel w Niemczech, potem Ardeny belgijskie, sięgające do nawet 700 m wysokości i dopiero ostatni etap holenderski prowadził łagodniejszymi drogami.

A w bazie lotniczej w hangarze czekało na nas rano 10 zestawów i to bardzo zróżnicowanych. Bo były i XF-y i XG i XG+, zarówno jako typowe zestawy z naczepami, jak i zestawy ciężarówek z przyczepami różnego typu. Także silniki MX-11 i MX-13 współpracowały z różnymi przekładniami Traxon i różnymi tylnymi mostami. Najpierw jednak wylosowałem najsłabszy pojazd, bo był to ciągnik XF 430 z wanną, naczepą wywrotką, oczywiście obciążoną. I tu jazda w konwoju mającym zaprogramowane miejsca przystanków i zmian kierowców, pokazała swoje ograniczenia. Skoro jedziemy w konwoju, to musimy poruszać się podobnym tempem, a ci z przodu, dysponujący silnikami 530 KM, narzucili tempo. No i 430 KM przy tylnym moście 2,38 nie dało szans na rywalizację paliwową. Do tego góry i nieznany teren.

Ale nie o paliwo chodziło w tym przypadku. Raczej o poznanie zróżnicowanej gamy pojazdów w bardzo zróżnicowanym terenie.

Zatem, nawet w najmniejszej z nowych kabin, czyli XF, trudno narzekać na brak przestrzeni. Także dane fabryczne podają, że kabina jest większa od dotychczasowego SSC. Jednak dla mnie osobiście zaletą tej konstrukcji jest doskonała widoczność, dzięki obniżeniu deski rozdzielczej i wstawieniu większej szyby oraz zagięciu jej na zwężone słupki A. Ponieważ na nich zamocowano wyświetlacze kamer zastępujących lusterka, nie da się nie chwalić tego rozwiązania. Ponadto nowy cyfrowy wyświetlacz przed kierowcą jest tak umiejscowiony, że nawet w słońcu dane na ekranie są doskonale widoczne. Do tego wygięta do środka kabiny tablica ma powiększoną półkę i wysuwany stolik, wreszcie wszystko to jest wykonane z miękkiego miłego w dotyku materiału.Nie wiemy jak na dłuższą metę spisze się ten soft-touch, ale teraz robi wrażenie i jest przytulny tak w dotyku jak i w wyglądzie.

Główny wyświetlacz ma doskonałą widoczność czego nie widać jednak na zdjęciach.

Wyciszenie samochodu wzbudza zawsze dyskusje, bo choć akurat tu nie mieliśmy urządzeń do pomiaru decybeli, to nawet zawodny przyrząd jakim są ludzkie uszy, wskazywał na dobry poziom akustyczny. Co to jednak oznacza? Że podobnie jak wcześniej pracujący układ napędowy, ale w nowych warunkach nowej kabiny, bardzo dopracowanej pod kątem aerodynamiki, jest słyszany ale jakby we mgle, wyciszony.

Pominąłem ważną kwestię – wsiadanie. Holendrzy zdecydowali, że do wszystkich 3 samochodów wsiada się po trzech schodkach. Niezależnie od ich wysokości. To oznacza, że pierwszy stopień w samochodach XG i XG+ jest trochę wyżej. Ale nie trzeba wykonywać dodatkowego podnoszenia nogi na czwarty stopień, co jest normą w wielu konkurencyjnych autach.

Miękka, nieduża kierownica ma, jak w każdej ciężarówce, panele z przyciskami sterującymi, ale są one bardzo intuicyjnie urządzone, nawet ktoś nie znający tego samochodu bardzo szybko dogaduje się z systemem. Praktycznie dwa przyciski do ustalania tempa jazdy, a do tego jasne rozmieszczenie podstawowych danych na niebieskim ekranie. To po lewej stronie. A po prawej obsługa ekranu. Tu już jest chwila zabawy, bo też i ilość danych na wyświetlaczu potężna. W praktyce wybieramy, rolką na środku prawego panelu, „trip 1” albo „trip 2” i na tych poziomach podglądamy dostępne informacje.

Ponieważ także wśród użytkowników ciężarówek są rozbieżności co do potrzeby (lub jej braku) dużych ilości danych na ekranie, DAF zdecydował by trochę pomóc w takim wyborze. Więc wsiadając albo decydujemy się na uproszczoną wersję ekranu z niewielką ilością informacji, idealną do jazdy nocnej, albo taką wypasioną z wszystkim co dostępne.

Z wyświetlacza można korzystać dowolnie - oszczędnie lub w pełni...

Drugi zestaw którym jechałem był inny niż wywrotka. Bo kabina XG, silnik MX-11 530 KM 2550Nm,(2700) podwozie 6x2 z przyczepą, w sumie ponad 19 m długości.

No wreszcie, większa kabina ze szczątkowym tunelem na 5 cm i zapasem przestrzeni między zaokrąglonym kokpitem a leżanką. No ale też z normalnymi lusterkami...Czy to coś znaczy? A owszem, po dwóch godzinach jazdy na kamery, teraz muszę się z powrotem „nauczyć” jazdy na lusterka. Po prostu, żeby zobaczyć co dzieje się wokół, muszę… przekręcić głowę mocniej, gdyż lusterka są mocowane jakieś 30 cm bardziej w tył w stosunku do wyświetlaczy na słupkach A! Ten powrót jednak zajmuje chwilę, a lusterka w XG są wprawdzie duże, ale rozstawione tak (górne od dolnego) żeby zminimalizować pogorszenie widoczności bocznej.

Ciężko przebić dafowskie półki i stolik...

Minimalna wysokość tunelu ale przestrzeni dużo.

Ponieważ cały kokpit i instrumentarium są identyczne jak w XF, tylko lusterka zajmują chwilę uwagi. No i uświadamiam sobie, że żadnej potyczki paliwowej tu też nie wykonam, skoro przełożenie mostu to 2,40.

Tak jak przy wywrotce, tak i tu pomstuję na kolegów jadących zestawami o bardziej paliwowych ustawieniach. Któryś miał 2.05... Ja przy tempomacie nastawionym na 90 km/h mam na 12 biegu ok. 1100 obrotów i już widzę, że rekordów nie będzie. Raczej zużycie w granicach 29-30 litrów bo to przecież duży zestaw objetościowy.

Za dużo było chętnych, nie załapałem się na XG+ w zwykłym zestawie z naczepą, który tu ma niezwykłe 16,9 m. Jednak ostatni mój pojazd był ciekawy, miał napęd o podobnych parametrach, choć pochodzących z silnika 13 litrowego, miał też konfigurację 6x2 ale FAN, więc trzecia oś skrętna, a przyczepa centralnoosiowa. Zatem zgodnie z przepisami 19.05 m długości.

Ponieważ ten etap prowadził już drogami Holandii (Niderlandów) było na tyle płasko, że można było trochę pobawić się ustawieniami. Przy tempomacie na 85 km/h obroty trzymają się stabilnie 1000, a stabilnie bo motor daje moment maksymalny już od 900 obrotów, zresztą Multi-torque pozwala na podniesienie momentu o 150 Nm przy lekkim wzniesieniu. Daję na 80km/h i wtedy trzyma się ok. 950 obrotów. Zużycie chwilowe skacze między 5 a 20 litrów. Piszę skacze, bo to jedna z osobliwości nowego wyświetlacza, albo raczej systemu. Czasem zmiany prędkości czy zużycia są podawane na ekranie z lekkim drgnięciem cyfrowych wartości. Ale to egzemplarz przed seryjny, testowany przez pół roku, więc w seryjnej produkcji zapewne będzie inaczej.

To ważne zdjęcie bo pokazuje doskonalą widoczność, wprost i poprzeczną, dzięki wąskiemu słupkowi i wygiętej szybie przedniej.

Skoro o wygodnym wnętrzu większość jeżdżących wypowiada się w samych plusach… Prawy fotel jest u mnie obrotowy, ale dźwignia umożliwiająca obrót została dziwnie zamontowana w miejscu gdzie zmiennik stawia nogę przechodząc na środek kabiny. Przesuńcie tę wajchę !

Takich kilka drobiazgów nie zmienia obrazu nowej rodziny pojazdów. One są wygodniejsze dla kierowcy. A czy także lepsze dla firm, dowiemy się gdy seryjnie produkowane ciągniki pójdą w normalną eksploatację. W październiku DAF miał kilkanaście tysięcy zamówień na nowe, nieznane jeszcze szerzej wersje!

PS Może domyślacie się czemu nasz konwój zatrzymał się na kilka godzin w Westerlo?

Początek strony