Truck i Transport     Redakcja.tit@gmail.com

Jeśli, chociażby z powodu pandemii, ominęły was istotne informacje dotyczące ostatnich modeli terenowych samochodów Iveco, to jest okazja to nadrobić.

Na górzystym poligonie koło słynnego toru Varana ( Monte Cappucci) koło Parmy mogłem porównać kilka najnowszych modeli off-roadowych Iveco.

Potrzebne jest wprowadzenie do tematu, ale najpierw siadam do białej wywrotki X-Way 8x4 z rozstawem 4,5 m kabiną sypialną AS, silnikiem Cursor 13 o mocy 570 KM i momencie 2500Nm przy 1000 obr. Rejestrowany na 36 ton GVW, technicznie wytrzymuje 60.

Samochód, jak wszystkie tutaj, załadowany do ok. 80 proc., więc po odpaleniu przyciskiem „start” wciskam „D” czyli domyślnie tryb automatyczny skrzyni Hi Tronix i na jakieś 25-30 minut zajmuje się głównie samym kierowaniem, momentami także podziwianiem widoków górskich. Bo tu są tylko podjazdy i zjazdy, na których jedyną opcją jest 2 czasem 3 bieg, obojętne w górę czy dół, na obrotomierzu 1600, niekiedy 1700 i nasze kilkadziesiąt ton wspina się na każdą z tych górek albo zsuwa spokojnie z nich, z rzadka wspierany hamulcem silnikowym. Owszem, rekordów prędkości nie zamierzamy tu bić, na zegarze zwykle ok. 5 km /h, ale tak jest bezpiecznie i słowo to dotyczy także układu napędowego. Te górskie dróżki nie wydają się być stworzone dla 40-50 tonowych wielkich maszyn, a jednak…

Dwa razy opiekun wozu doradza przełączenie na półautomat (semi) co wykonuję przyciskając ten sam przełącznik „D”. Dlaczego? Bo gdy na kamienistych szlakach jadę automatem, na skutek podskoków kabiny mimowolnie zdarza się, że mój nacisk na pedał gazu zmienia się, a system może być wtedy wprowadzony w błąd i zmienia niepotrzebnie bieg.

Raz też musiałem posłuchać rady by włączyć blokadę międzyosiową, pierwszą z dwóch dostępnych. Ja oceniałem, że bez niej też pokonam przeszkodę, ale opiekun wolał być spokojny, a był to pierwszy dzień testów.

Za chwilę trasę pokonuję szarym T-Wayem, też 8x4. Podobny ? Masa 41 ton, kabina dzienna AD rozstaw 4250mm, a silnik „tylko” 510KM z momentem 2300 Nm. Tu inny kokpit, bo jest np. opcjonalny, odchylany ekran. Nie wiem czemu widzi się takie rozwiązania tak rzadko, bo z racji choćby zmieniającego się oświetlenia ( góry !) ustawienie wyświetlacza należy zmieniać.

I tu toczymy się na 2-3 biegu, najwyżej na krótkich, płaskich odcinkach trochę żwawiej. Ale zawsze do przodu. Przepraszam, raz zdławiłem motor na podjeździe, przy trybie biegów „semi”. Moja wina, należało przełączyć na „Auto”, albo podnieść obroty do ok. 1800.

Z podobnych powodów, przy jednym z mocnych zjazdów wskazówka obrotów niepotrzebnie zbliżyła się do strefy czerwonej... wystarczyło z wyprzedzeniem zmienić tryb lub ewentualnie dotknąć pedał hamulca.

Teren jest kamienisty, miejscami jest piasek lub sucha glina. Te teoretycznie 36-40 tonowe maszyny radzą sobie bez przeszkód i wyraźnie widać, że nawet przy wyższym tonażu byłby zapas mocy.

Nawyk człowieka przyzwyczajonego do asfaltu sprawia, że staram się trzymać blisko zielonej strefy obrotomierza czyli gdzieś ok. 1500 obr. ale tutaj to błąd, tu praktycznie zawsze jeździ się powyżej 1500. Drugie zaskoczenie, gdy wydrapuję się na szczyt wąskiej dróżki i mam tam nieznany sobie zakręt i zaraz ostry zjazd, odczuwam jakąś niepewność. Bezzasadną bo wielka wywrotka mieści się w tej ciasnocie, a potem poslusznie zjeżdża w dół. A w innym miejscu wyszukana przez organizatora „hopla”, gdzie przód samochodu wznosi się wysoko i czekam aż po przekroczeniu szczytu pojazd runie w dół. Nic takiego, T-Way spokojnie, płynnie i po cichu dotyka przednią osią drogi. Jakby nie zauważył tej przeszkody...

Zakładając takie jak aktualne, suche warunki, nie widzę szans na nie wykonanie jakiegoś przewozu. Wzniesienie  podjazdu 15- 17 stopni ? No to blokada i 1750 obrotów. No problem…

A za chwile wsiadam do nietypowo tu się prezentującego króciaka, to X Way Cursor 11 480 ale 4x2 z rozstawem osi 3,8m ...Kabina AD, DMC 20 ton. Ale i z napędem hydraulicznym pierwszej osi. Tu zaskoczeniem było „ mniej komfortowe” prowadzenie, bo samochód mniejszy i lżejszy więc odbiera każdą przeszkodę „pojedynczo”. Jest podparty w 4 punktach, gdy T-Way w 8….Ponadto ten maluch ma zaskakująco wielką kierownicę, która w niewielkiej kabinie powoduje przy mocniejszym kręceniu kolizję łokcia z lewym podłokietnikiem lub obiciem drzwi.

Miałem jednak wyjaśnić, czym różnią się najnowsze samochody X-Way i T-Way. Zaledwie kilka miesięcy temu weszła na rynek drogowa konstrukcja S-Way z licznymi zmianami i ulepszeniami. Off-road zawsze jest lekko z tyłu, ale tutaj idzie niemal równo. Wszystko co najlepsze i najnowocześniejsze, także systemy łączności i wsparcia kierowcy jak asystent Driver Pal, wchodzą szybko do wywrotek…

Obydwa, X i T, służą do ciężkich zadań terenowych, mają wiele podobieństw. Buduje się na nich wywrotki, betoniarki, zabudowy leśne, i komunalne. Mogą mieć 2, 3 albo 4 osie. Silniki 9, 11 albo 3 litrów. Mogą mieć jedną z 4 kabin stosowanych do tego typu podwozi, ale T -Way ma z zasady kabinę 2,3 m. X-Way ma ramę zbudowaną z profili 7,7 mm ( czasem nawet 6,7 mm) , a T-Way ma w lżejszych wersjach podwozie z profili 7 mm, a w najcięższych wersjach 10 mm. Bo w trochę lżejszym X-Way nacisk idzie na ładowność, którą da się osiągnąć przez optymalizację masy własnej, a w T-Way nie ma już kompromisów, tylko najtrudniejsze zadania i dostosowane do nich najmocniejsze komponenty.

Np X-Way ma mosty tandemowe SR, a T-Way HR. I dlatego X-Way 6x4 ma DMC 26-31 ton, a w 8x4 31 do 36 ton, natomiast T-Way odpowiednio 33-41 i 40-50 ton. A najważniejsza różnica między tymi dwoma ciężkimi gamami terenowymi to fakt, iż X-Way ma zwykle pierwszą oś nie napędzaną, natomiast T-Way niemal zawsze ma AWD czyli podwozia 4x4, 6x6 lub 8x8. Choc X-Way zabiera mniej jest zarazem bardziej uniwersalny bo może pracować i w mieście i w kamieniołomie.

Pełna gama terenowa Iveco składa się z 4 rodzin, bo jest jeszcze Daily 4x4 i EuroCargo 4x4, ale to jednak odmienne modele, więc zajmiemy się nimi osobno.

Początek strony