Koniec odstępstw od funkcjonujących od lat zasad czasu prowadzenia pojazdów, wprowadzonych przejściowo na czas pandemii.
Zgodnie z przypuszczeniami, Komisja Europejska nie przedłużyła wprowadzonego w marcu zliberalizowanego czasu prowadzenia pojazdów. Zatem 31 maja kończą się te odstępstwa polegające na możliwości wydłużonej jazdy i zmienionych okresach odpoczynku. Ponieważ sytuacja w gospodarce i transporcie powoli stabilizuje się, nie ma uzasadnienia by ciężarówki jeździły 11 zamiast dopuszczonych Dyrektywą 561 9 godzin na dobę. Swoją drogą, czy ktoś pokusił się o sprawdzenie, jak te wydłużone czasy wpłynęły np. na bezpieczeństwo transportu ?Zapewne nie, ale też okres w jakim funkcjonowały zmiany i niezwykłe warunki wykonywania transportów, utrudniałyby porównanie z normalnymi godzinami jazdy.



