Z wieloletnim doświadczeniem lidera rynkowego, Daimler Truck North America (DTNA) jest siłą napędową w branży pojazdów użytkowych. Na czele firmy stoi John O'Leary, prezes i dyrektor generalny, który przeprowadził firmę przez transformację, innowacje i wiele wyzwań.
W tym ekskluzywnym wywiadzie z Florianem Engelem, przewodniczącym jury ITOY, O'Leary dzieli się kluczowymi czynnikami stojącymi za trwałą dominacją DTNA, strategiczną siłą jej podejścia do dwóch marek – Freightliner i Western Star – oraz tym, jak firma radzi sobie w zmieniającym się krajobrazie politycznym i gospodarczym w Stanach Zjednoczonych.
John, DTNA od lat jest liderem rynku w Ameryce Północnej. Skąd bierze się ten znaczący sukces?
Cóż, myślę, że mamy szczęście, że odnieśliśmy sukces w wielu różnych segmentach w Ameryce Północnej. Od lat jesteśmy znani z naszych osiągnięć w segmencie transportu drogowego – obejmuje to zarówno transport całopojazdowy, jak i drobnicowy oraz inne rodzaje transportu towarowego. W ostatnich latach rozszerzyliśmy naszą działalność o sektor specjalistyczny. Myślę, że budujemy teraz silną reputację dzięki Western Star, który przez długi czas był raczej marką niszową, ale teraz zdecydowanie zyskuje na popularności.
Wspomniałeś właśnie o dwóch markach: Freightliner i Western Star. Jak działa ta strategia?
Marka Freightliner jest rozpoznawalna przede wszystkim dzięki swoim zastosowaniom drogowym i średniociężkim pojazdom specjalistycznym. Obsługujemy zatem szeroki wachlarz segmentów. W dobrym roku sprzedajemy około 200 000 pojazdów w Ameryce Północnej szerokiemu gronu klientów. Freightliner jest szczególnie znany jako ciężarówka flotowa – największe i najbardziej znane floty w USA, takie jak Ryder, Penske, Schneider i XPO, korzystają głównie z Freightlinerów. Jesteśmy więc bardzo mocni w tym segmencie.
Kiedy przyszło do penetracji rynku pojazdów specjalistycznych – czego w przeszłości nam brakowało – zdaliśmy sobie sprawę, że wejście z marką Freightliner nie będzie skuteczne. Jej kapitał marki był kojarzony głównie z użytkowaniem dróg. Potrzebowaliśmy wyraźnej tożsamości. Western Star miał ugruntowaną reputację – być może mniej znaną w Stanach Zjednoczonych w tamtym czasie, ale dobrze ugruntowaną w Kanadzie – oraz pewną solidność i wiarygodność w branży. Postanowiliśmy zainwestować w to i zbudować firmę taką, jaką jest dzisiaj: silnego, wschodzącego gracza w segmencie ciężkich pojazdów specjalistycznych.
Wasz sukces jest wystawiany na próbę przez okoliczności polityczne, np. politykę emisyjną czy celną. Jak radzisz sobie z tymi wyzwaniami?
Naprawdę musisz skupić się na tym, co możesz kontrolować. Jest wiele rzeczy, na które chciałbym mieć teraz wpływ, ale nie mogę. Dlatego podejmujemy najlepsze decyzje, jakie możemy, korzystając z dostępnych informacji i zachowujemy elastyczność. Jeśli sytuacja się zmieni, możemy zmienić kierunek. Ważne jest, aby nie zamykać opcji zbyt wcześnie. Gdy tylko pojawi się większa pewność – czy to w polityce emisyjnej, czy w perspektywach gospodarczych – działamy szybko i zdecydowanie.
Kluczem jest bycie przygotowanym: mieć już rozplanowane scenariusze, aby nie musieć się spieszyć, gdy coś się zmieni. A przede wszystkim, codziennie koncentrować się na tym, co możemy kontrolować i realizować na najwyższym poziomie. Jeśli prowadzisz oszczędną , wysoce wydajną i rentowną firmę, możesz przetrwać sporą dawkę niepewności. Wierzę, że właśnie w takiej sytuacji jesteśmy teraz.
„Fortuna” to trafne słowo kluczowe do ostatniego pytania. Czego oczekujesz od nadchodzących lat?
Wierzę, że gdy tylko w USA zyskamy większą jasność co do polityki gospodarczej i emisyjnej, będziemy w dobrej pozycji, aby wesprzeć rozwój gospodarki i przyspieszyć wyjście z tego okresu niepewności. Obecnie wiele osób czeka z boku. To frustrujące dla wszystkich. Ale gdy tylko będziemy mieli jasny kierunek – nawet jeśli nie będzie on do końca korzystny – będziemy mogli śmiało iść naprzód.
Patrząc w przyszłość, rysuje się ona w jasnych barwach. Mamy solidne produkty, doskonałą reprezentację dealerów i lojalnych klientów. To biznes B2B, więc relacje i zaufanie są kluczowe – a te w dużej mierze zawdzięczamy naszym kluczowym klientom. To coś, na czym możemy się nadal opierać – niezależnie od ceł, emisji czy innych czynników zewnętrznych. Tak więc, musimy po prostu działać i być najlepsi, jak to możliwe.
Dziękuję bardzo!
