Truck i Transport     Redakcja.tit@gmail.com

Powiedzieć, że IAA w Hanowerze to gigantyczna wystawa to nic nie powiedzieć. Więc choć jeszcze trwa, przyjrzyjmy się najważniejszym i najciekawszym „ eksponatom”.

Wcześniej sygnalizowałem tylko główne wydarzenia, albo tutaj albo na FB. Generalna obserwacja, inwazja chińskich marek ciężarowych jest już faktem niezaprzeczalnym i bardzo, bardzo widocznym. Ale do nich dojdziemy, teraz zobaczmy co im przeciwstawia Stary Kontynent.

Przez dwa i pół dnia  oglądałem  to co ponad 1700  wystawców ustawiło w kilkunastu  wielkich pawilonach, a dodatkowo tylko w poniedziałek (dzień prasowy)  chciałem uczestniczyć w konferencjach,  które firmy organizują na swoich stoiskach. Tylko że w  poniedziałek było tych konferencji 112 ! Więc zawsze trzeba wybierać.

A po co te konferencje? W praktyce tylko z nich da się coś dowiedzieć, bo na stoiskach wprawdzie są pracownicy informujący, ale jest tłok, są do nich kolejki i w ten sposób trudno dopytać o szczegóły albo o grubsze sprawy firm.

Mercedes-Benz ( Daimler)  zajmujący halę nr 19 miał kilka powodów do podnoszenia swojej obecności w Hanowerze na wysoki poziom.  Po pierwsze -  130 lecie wynalezienia ciężarówki,  co  widoczne było m.in.  w postaci dwóch zabytkowych ciężarówek z lat 1896 i 1898.Ale to dobry łącznik;   130 lat tradycji  i też mocna pozycja MB w najnowszych technologiach, jak np. elektrykach.

Drugi powód to eActros Lowliner. M.in. obracając, baterie o 90 stopni i inaczej mocując, uwolnili miejsce by obniżyć siodło, a wiec stworzyć miejsce dla 3 metrowych naczep. Nie wszędzie to jest ważne, ale w Niemczech – tak.

Dalej, bodaj najważniejszy element -  nowy napęd  Powerliner  z wydajnością o 4 proc. lepszą. Nie chodzi tylko ulepszenia, ale i sygnał dla rynku – diesel nadal jest dobry i mocny! Z cyklem Millera i z innymi  zmianami, pozwala flotom pracować efektywniej.

 Dla Volvo Hanower był świetnym miejscem do zademonstrowania wielu zmian, wielu nowości w tym głównie FH Aero z osią elektryczną, pozwalającą na wydłużenie przebiegu do 700 km. Informował o tym wielki  napis wiszący nad ciągnikiem. Inna nowość to wywrotka o masie całkowitej zestawu 80 ton, zasięg wersji elektrycznej  to 420 km.

Rzecz jasna stał nowy silnik 13 litrowy o większej mocy  i niższym zużyciu  paliwa, o którym mówi się, że może  być pierwszym spełniającym normę Euro 7.

Roger Alm mówił  na konferencji, że wprowadzili najszerszą w historii gamę samochodów, mocno pracują nad wszystkimi rodzajami napędów, a  jednocześnie osiągają mocne, rekordowe zyski. Od dwóch lat Volvo jest liderem rynku europejskiego, zbliżając  się do 20 procent udziału w tym rynku.

Lepiej pokazać się rano czy po południu? Dla MAN-a to był wybór, bo połowa Niemiec czekała na zapowiedzianą nowość. Dlatego opakowany szczelnie ciągnik stał wiele godzin,  intrygując przechodzących.

Wreszcie Aleksander Vlaskamp, szef koncernu, pozwolił odkryć nowość czyli MAN-a eTGX ze zmianami w aerodynamice, napędzie elektrycznym i bateriach.

Ciemnoniebieski ciągnik  okazał się być dłuższy  z  przodu o 12 cm, ale zmiana jest bardzo subtelna, nie widać jej. Natomiast aerodynamika i tego i spalinowych samochodów będzie  wyraźnie lepsza. Do tego nowy silnik elektryczny o mocy 440 kW  (o 3 proc. lepsza wydajność energetyczna) i rekuperacja wyższa o 20 procent, a wreszcie nowe baterie, właściwie te same pakiety ale inna chemia we wnętrzu. To dało o 10 proc. więcej energii użytecznej. MAN proponuje teraz albo ciągnik 4x2 z 6 bateriami o pojemności pozwalającej na przejechanie 660 km, albo wariant 6x2 z siedmioma bateriami ( 644 kWh) wystarczającymi na aż 720 km. Jeśli dodać ładowanie MCS pozwalające na uzupełnienie prądu w ciągu 30 minut, użyteczność samochodu jest wyraźnie większa.

Wydłużona lekko przednia ściana samochodu jest połączona z niżej usadowioną  deską rozdzielczą, co daje  poprawę widoczności  zza kierownicy, rzecz ważną szczególnie w operacjach miejskich. No i dla testów Euro NCAP.  Do tego dochodzi nowe, nie stosowane w dużych MAN-ach okno w dolnej części drzwi pasażera, też poprawiające widoczność.

Zwiedzający targi koncentrowali  się koło eTGX, ale nowości było więcej. Najpierw TGS 8x4 wywrotka  60 tonowa dla górnictwa z zabudową z Polski. Dalej cała gama elektrycznych pojazdów od 12 do 50 ton, w tym produkowany w Polsce  model eTGL No i zupełna nowość w postaci eTGE czyli furgonu  4x4 o masie    4,5 tony interesującej głównie służby ratownicze i energetyczne. Podniesienie możliwości TGE wykonał szwajcarski Flux.

Jednak mimo wyraźnego nacisku  na elektryczne samochody, potwierdzonego zapowiedzią  szybszej ekspansji sieci MAN Charge&GO o dalszych 50 stacji ładowania, MAN nie zapomniał o klasyce, o dieslu. D30 PowerLion też dostał ulepszenia. W szczególności dotyczące systemów wsparcia kierowcy, a głównie predykcyjnego tempomatu Efficient Cruise. Ten oparty  na GPS i mapach trójwymiarowych  system ( dostępny dla wszystkich ciężarówek) jest lepiej zintegrowany z infrastrukturą drogową i oferuje oszczędności paliwa od 5 do nawet 9 procent. Natomiast w kabinach dostępne są różne nowe funkcje, jak mechaniczny zamek nocny, ładowarka  indukcyjna telefonu itd.

Nowa kabina Scanii będzie za dwa lata, ale wszyscy dostosowują auta do nowych przepisów o wymiarach, więc i Szwedzi tak zrobili. Rezultat -  Scania 44R Dynamic ze zmienioną, lepszą aerodynamiką. O ile wydłużono przód, o kilka cm ? Ważne, że pakiet powoduje poprawę  zużycia energii  (obojętne, czy ropy czy prądu) o 2 procent. Zmiany dotyczą gamy R oraz S.

Ponieważ jednocześnie na rynku widać pojedynek na wydłużenie dziennego przebiegu na jednym ładowaniu, Scania  dodała baterie za kabiną, co w sumie daje tyle energii by móc przejechać 720 km. Ale mowa tu o konfiguracji 6x2.

Poza zmianą  przedniej ściany   ważną zmianą są kamery zamiast lusterek, które nie tylko poprawiają aerodynamikę, ale i widoczność. Wydłużono osłony boczne a słupki „A” lekko zmodernizowano. Nowe płaskie klamki też są  elementem pakietu aero. W środku zmiany dotyczą  foteli, opcjonalnego łóżka o szerokości 800mm, nowe jest oświetlenie LED-owe wnętrza i materiały obiciowe, a reflektory przednie dają lepszą wiązkę światła i mają funkcję antyoślepiającą.

Poza  częścią stoiska DAF na której eksponowali samochody, Holendrzy mieli też wyjątkowo dużą część recepcyjno-gastronomiczną dla setek klientów z Europy.

Wprawdzie  nie było jednej wyróżniającej się szczególnej ciężarówki, za to w każdym z pojazdów widać było efekty rozbudowywanej oferty firmy w ramach polityki DAF Transport Efficiency. Od jesieni wszystkie auta mają na masce DTE potwierdzając przynależność do najnowszej wersji.  

 

Holenderski producent pokazał również nowe fabryczne podwozie 10x4, przeznaczone do ciężkich zastosowań, szczególnie w budownictwie. Aby zapewnić dużą ładowność (DMC do 54 ton) i doskonałą zwrotność, nowe pięcioosiowe pojazdy XD lub XF są wyposażone w dwie przednie osie skrętne (8-, 9- lub, po raz pierwszy, 10-tonowe) oraz 34-tonową tylną oś potrójną składającą się z dwóch napędzanych osi, a także podnoszonej i skrętnej osi wleczonej.

Na stoisku marki były  specjalistyczne, przeznaczone do przewozu samochodów osobowych, podwozia 4x2 i 6x2 o wysokości zaledwie 83 centymetrów. Osiągnięto to poprzez obniżenie zawieszenia o 4 centymetry oraz zastosowanie 22,5-calowych kół z oponami niskoprofilowymi.
Dodatkowo firma DAF Trucks rozszerza swoją ofertę całkowicie elektrycznych pojazdów ciężarowych o szeroką gamę ciągników siodłowych i podwozi pod zabudowę w konfiguracjach 6x2, 6x4 i 8x4 przeznaczonych do konkretnych zastosowań, w tym w branży budowlanej.

Podczas IAA Transportation 2026 DAF  zaprezentował innowacyjną konfigurację akumulatorów bez pakietu pod kabiną, z maksymalnie czterema pakietami optymalnie rozmieszczonymi bliżej tylnej części pojazdu. Poprzez zmniejszenie obciążenia przedniej osi o około 700 kilogramów i tym samym optymalizację rozkładu masy pojazdu, układ ten umożliwia zwiększenie ładowności o co najmniej 2,5 tony.

W zakresie komfortu kierowcy pokazano m.in. praktyczny, a jednocześnie estetycznie zaprojektowany schowek w tylnej ścianie przeznaczony do modeli XF, XG i XG+, opracowany specjalnie z myślą o kierowcach pracujących w pojedynkę. Oferuje on trzy oddzielne komory o łącznej pojemności do 290 litrów w modelach XG i XG+.  A dla najwyższej klasy pojazdów XG i XG+ można teraz zamówić leżankę Relax Bed o szerokości 90 cm. Ta ogromna leżanka nie ogranicza możliwości konfiguracji siedzeń.

Stoisko Ford Trucks było mniejsze od konkurencji, pewnie proporcjonalnie do udziału w rynku europejskim. W centrum stał F-Max 2 generacji z nowym Ecotorq2, a obok dwa samochody F-Line ; budowlany i elektryczny. Do tego pojazdu odnosił się wiceprezes Emra Duman , podkreślając,   że jest ważnym etapem strategii elektryfikacyjnej marki. Owszem F-Line oparto na wcześniejszym modelu, ale jest bazą dla pokazywanych lub opracowywanych modeli. Na stoisku demonstrowano także rozwijane usługi cyfrowe Connectruck, pomagające przewoźnikom w zarządzaniu flotami. Pod tym względem turecki Ford nadrabia zaległości w stosunku do konkurencji.

Ciekawostką było natomiast wyposażenie samochodów w najnowszej generacji ogumienie Prometeon, z którą to firma Ford  nawiązała strategiczną współpracę.

Iveco nie miało swojego stoiska, ale miało konferencje, szefowie byli widoczni na wystawie, a na parkingach wokół hal stało sporo S e-Wayów.

 

 

Początek strony