MAN pokazał w Monachium z wyprzedzeniem, co ustawi na swoim stoisku w Hanowerze w czasie wrześniowego IAA. To będzie 7 najnowszych pojazdów.
Firma MAN Truck & Bus zaprezentuje liczne innowacje w zakresie gamy swoich ciężarówek, kładąc nacisk na wydajność, dostępność i bezpieczeństwo. Konsekwentne korzystanie z udoskonalonego tempomatu MAN EfficientCruise i PredictiveDrive umożliwia oszczędność paliwa lub energii rzędu 5 proc. procent, w zależności od profilu operacyjnego – wzrastając nawet do 9 procent w wymagającym terenie. Jednocześnie automatyczne aktualizacje map przez sieć bezprzewodową i 50 dodatkowych punktów ładowania Charge&Go w całej Europie zwiększa dostępność operacyjna. Nowe i ulepszone systemy wspomagania kierowcy,
w tym kolejna generacja systemu wspomagania awaryjnego hamowania EBA Advanced, wraz z udoskonalonym asystentem skrętu zwiększają również bezpieczeństwo dla kierowców i innych użytkowników dróg. Do wymagających zadań transportowych na drogach nieutwardzonych, MAN dodaje do swojej oferty także nowy elektroniczny hamulec stabilizujący przyczepę.
„Każdy zaoszczędzony litr paliwa ma znaczenie – zarówno dla opłacalności naszych klientów, i w celu zmniejszenia emisji CO₂ podczas eksploatacji pojazdu. W przypadku roku modelowego 2026 – dzięki inteligentnym rozwiązaniom nasze ciężarówki będą jeszcze bardziej wydajne przez funkcje takie jak PredictiveDrive i uzupełnienie ich o nowe systemy wspomagające, które dodatkowo zwiększają bezpieczeństwo” – mówi Frederik Zohm, członek zarządu ds. badań i rozwoju w MAN Truck & Bus.

Podstawą wydajności jest dalszy rozwój technologii reagującej na teren - tempomat MAN EfficientCruise z PredictiveDrive, który MAN oferuje do wszystkich modeli ciężarówek od TGL do TGX, zarówno zarówno w układach napędowych spalinowych, jak i elektrycznych. Wykorzystując trójwymiarowe mapy o wysokiej rozdzielczości, system oparty na GPS-ie odczytuje profil wybranej trasy z nawigacją do trzech kilometrów do przodu i wybiera optymalną strategię jazdy i zmiany biegów. Robiąc to, bierze pod uwagę nie tylko nachylenia, zjazdy i układ trasy, ale staje się również jeszcze bardziej mądrzejszy w odniesieniu do istniejącej infrastruktury ruchu: przed rondami, skrzyżowaniami i ograniczeniami prędkości, system redukuje prędkość pojazdu – optymalnie dostosowując do danej sytuacji na drodze poprzez współdziałanie retardera lub rekuperacji i hamulca roboczego – przed automatycznym i wydajnym przyspieszeniem pojazdu z powrotem do dozwolonej prędkości. To znacznie zwiększa komfort jazdy kierowcy i podnosi akceptację systemu, ponieważ nie muszą już ręcznie regulować kontroli prędkości. W zależności od typu pojazdu i profilu eksploatacji, konsekwentne korzystanie z systemu MAN EfficientCruise z PredictiveDrive pomoże osiągnąć oszczędność paliwa lub energii rzędu 5 procent ( nawet do 9) w porównaniu z jazdą manualną. W przypadku pojazdów ciężarowych o dużym zasięgu i w wymagającym terenie, możliwe są oszczędności sięgające nawet 9 procent.

Oprócz efektywności energetycznej, firma MAN nadal udoskonala również wydajność operacyjną i dostępność swoich pojazdów. Dzięki Connected Maps, dane mapowe będą w przyszłości aktualizowane automatycznie bezprzewodowo. Eliminuje to potrzebę korzystania z warsztatu.
Rozpoznawanie terenu i PredictiveDrive pozostają stale na wysokim poziomie, nawet przy dużym ruchu i zmianach w infrastrukturze.
W przypadku pojazdów elektrycznych zasilanych akumulatorem firma MAN rozszerza również swoją ofertę MAN Charge&Go oferując 50 dodatkowych punktów ładowania w całej Europie, w tym w Czechach, Słowacji, Węgrzech i Portugalii. Usługa ładowania zapewnia klientom flotowym dostęp do sieci ładowania przetestowanej przez firmę MAN pod kątem przydatności do samochodów ciężarowych z napędem elektrycznym, która stale rośnie i która może być stosowane ponad granicami państwowymi. Obejmuje to przejrzyste, wstępnie wynegocjowane warunki, scentralizowane rozliczenia miesięczne, podgląd wszystkich opłat w czasie rzeczywistym i integrację z RIO Fleet Monitor i aplikacją MAN Driver.
W przypadku pojazdów z silnikiem Diesla oferowana jest dodatkowa ochrona przed nieplanowanymi kosztami dzięki nowemu elektronicznemu i mechanicznemu systemowi ochrony przed kradzieżą paliwa.
Wraz z rokiem modelowym 2026 firma MAN znacząco rozszerza swoją ofertę nowoczesnych modeli o Systemy wspomagania kierowcy. Najnowsza wersja systemu awaryjnego hamowania MAN Asystent EBA Advanced spełnia już wymogi prawne, które będą obowiązywać od września 2028 r. i znacząco poprawia wykrywalność pojazdów, rowerzystów i pieszych. W przypadku nieuchronnego zderzenia, może interweniować automatycznie, aż do całkowitego hamowania, aby zapobiec kolizji w całości lub w celu złagodzenia skutków wypadku. Najnowsza wersja uwzględnia również nadjeżdżające pojazdy w sytuacjach wymagających skrętu i pomaga uniknąć zderzeń bocznych z pojazdami stojącymi na pasie ruchu. Zaawansowany system EBA jest zazwyczaj aktywny od prędkości 1 km/h do maksymalnej prędkości i oferuje maksymalną redukcję prędkości do 100 km/h. W UE MAN oferuje EBA wyłącznie w wersji, której nie można trwale dezaktywować. W szczególnych sytuacjach na drodze kierowca ma możliwość chwilowego wyłączenia systemu. Jest to automatycznie reaktywowane po 15 minutach.

Nowy system monitorowania kierowcy MAN wykrywa rozproszenie uwagi i zmęczenie kierowcy na podstawie kierunku patrzenia, zachowania podczas jazdy i dokładności utrzymania pasa ruchu oraz zapewnia terminowe ostrzeżenia o sytuacjach krytycznych. Ocena uwagi z systemu monitorowania kierowcy wpływa również na zachowanie reakcji wspomagania hamowania awaryjnego, co pozwala na wcześniejszą interwencję w niebezpiecznych sytuacjach.
FrontDetection Plus monitoruje obszar bezpośrednio przed pojazdem i wykrywa pieszych lub rowerzystów na wczesnym etapie. Jeśli kierowca nie reaguje w odpowiedzi na sygnały ostrzegawcze, system może automatycznie zahamować lub nawet zapobiec ruszeniu pojazdu, jeśli groziłoby to kolizją pieszych i rowerzystów.
Ulepszono również asystenta skrętu. Teraz wykrywa on użytkowników dróg w strefie bocznej jeszcze wcześniej i w razie potrzeby wspiera kierowcę z automatycznymi interwencjami hamulcowymi. Pakiet bezpieczeństwa jest jeszcze lepszy, uzupełniony o monitoring obszaru bocznego z funkcją ostrzegania, która ostrzega przed rowerzystami i innymi uczestnikami ruchu drogowego nadjeżdżającymi z tyłu.
Ponadto firma MAN rozszerza swój system cyfrowej wymiany lusterek OptiView z wariantem wyposażonym w konwencjonalne lusterko przednie, dające klientom dodatkowy punkt wejścia w technologię aparatów cyfrowych.

Do wymagających operacji transportowych z ciężkimi zestawami, szczególnie w transporcie drewna na szlakach górskich, leśnych i drogach leśnych lub w trudnych warunkach pogodowych, MAN w przyszłości zaoferuje elektroniczny hamulec stabilizacyjny. System stabilizuje zestaw podczas hamowania, gdy przy pokonywaniu zakrętów i na śliskich nawierzchniach, znacznie zmniejsza ryzyko wystąpienia efektu Jack Knife, tzn.gdy przyczepa spycha pojazd holujący z toru jazdy. Po aktywacji przez kierowcę, nowa funkcja działa w pełni automatycznie. MAN jest pierwszym producentem który będzie oferował również sterowanie automatyczne i sterowanie ręczne
Równie przydatne w wymagających operacjach są dwie kolejne funkcje, które MAN zaoferuje po raz pierwszy na targach IAA 2026. Dla układu napędowego Diesla: uproszczone aktywacje reduktora terenowego w celu poprawy przyczepności na nierównym terenie za pomocą przycisku lub programu jazdy, a także nową regulację podziału mocy przy starcie, która umożliwia szybkie i elastyczne ustawienie różnych zakresów prędkości, potrzebne ze stanowiska pracy kierowcy. To coś, co wcześniej było dostępne tylko poprzez przeprogramowanie w warsztacie.
Dzięki tym innowacjom na targach IAA Transportation 2026 firma MAN kontynuuje strategię dalszego zwiększania efektywności kosztowej i dostępności bezpieczeństwa swoich pojazdów.
To była teoria, po której ruszyliśmy konwojem kilkunastu ciężarówek do Norymbergi.

Większość z pojazdów była na baterie, samochody przydzielano chyba losowo, więc najpierw jechałem eTGS-em, potem lawetą na TGE spalinowym, a na koniec nowym eTGM.

Szczerze mówiąc, ponieważ niemal wszystkie samochody były zupełnie świeże, a ekipa MAN-a zapowiadała różne ulepszenia i zmiany przygotowywane na wrzesień, nie do końca wiedzieliśmy który jest już seryjny, a który będzie w produkcji we wrześniu, Generalnie jednak były to pojazdy z aktualnej fabrycznej produkcji, w tym eTGL, który dotąd był budowany w Monachium, a od sierpnia w Niepołomicach.

Nowy eTGS miał masę 32 ton i akumulatory o pojemności 480 kWh ( 400). Był też wyposażony w najnowszy tempomat z Predictive Drive. Po wyjeździe z Dachauer Strasse wyświetlacz pokazał średnie zużycie energii 170 kWh/100km, co było normalne, ale zaraz po wjeździe na autostradę średnia szybko spadała, by po pokonaniu ok. 55 km dojść do 76kWh. Ważne że mimo warunków autostradowych rekuperacja sięgnęła 12 kWh.

Przeciętny kierowca nie jest raczej w stanie od razu odróżnić, czy nowy Efficient Cruise Control jest inny i lepszy od starego. Mniej chodzi o wydłużenie odcinka trasy przed nami, rozpoznawanego, dzięki mapom i GPS, do 3 km, bardziej o to, jak system kieruje przyspieszaniem i zmianami biegów. Tych zmian było niewiele, bo przy tej masie i średnio trudnej autostradzie nie były potrzebne.
Szczerze mówiąc, po pokonaniu tego odcinka i zaobserwowaniu niskiej konsumpcji prądu, trudno zrozumieć dlaczego wielu kierowców odrzuca nowy tempomat dający zauważalne oszczędności energii (czy paliwa). O ile na autostradzie komuś może się wydawać, że lepiej będzie sam zmieniał biegi i przyspieszał niż automat, o tyle w terenie podmiejskim, np. przy rondach, sprawa jest zadziwiająca. Może to dlatego, że pierwsze tempomaty CC „ gubiły się” na tych rondach, wymagały interwencji kierowcy? Fakt, to było drażniące, bo niby automat, a trzeba go poprawiać…

Ulepszony wskaźnik zmęczenia objawił mi się najpierw tym, że po ruszeniu przez dobrą chwilę wyświetlał mi mały i niebieski komunikat żebym jechał ostrożnie… Właśnie wsiadłem i nie byłem zmęczony czy rozkojarzony. Nowy system, a właściwie jego nowa kamera na lewym słupku, obserwuje moje ruchy i szczególnie ruchy oczu, Może system był ustawione zbyt ostro, nazbyt wrażliwie? A może chodzi o to, by już na początku uczulić kierowcę, że ktoś ( jakiś Big Brother) obserwuje go i sprawdza? Wykonałem sporo gestów i ruchów ( średnio mądrych), by sprawdzić czy system zareaguje, ale nie… Z czasem jakoś dopasowaliśmy się do siebie i komunikat przestał się wyświetlać.

Zmiany w systemach bezpieczeństwa, takich jak ostrzeżenia przed rowerzystami, nie byłem w stanie zaobserwować na autostradzie, ale na parkingu lub stojąc w korku, pokazywał się czerwony pasek ostrzeżenie przed przeszkodą z przodu kabiny.
Natomiast jazda nowym eTGM o masie 15 ton z 4 bateriami ( 320 kWh) i dwoma biegami, zaskakiwała pozytywnie, bo pojazdy tej klasy, do niedawna kojarzyły się z komfortem mniejszym niż dalekodystansowe TGX. A tu dokładnie ta sama komfortowa cisza, te same systemy. No i po ok. 44 km średnie zużycie 53kWh/100km.


Po drodze do Norymbergi mieliśmy natomiast okazję doładować elektryki z konwoju. Na truckstopie Hipoltstein były sporo ładowarek CCS, ale i najnowsze Megawatowe. Potwierdziło się, że jak się już wepnie wtyczkę do gniazda za kabiną, pozostaje kontrola komunikatów na ekranie i… można iść do restauracji.
Co ciekawe, dominujące ładowarki CCS kojarzą się zwykle z prędkością/mocą ładowania, w okolicach 300 kW, a w Hipolstein niektóre kolumny informowały że ładują aż do 600 kW. No i najnowsza, nawet w Niemczech rzadko widywana ładowarka megawatowa, która o dziwo jest dużo mniejsza od potężnych CCS. Mimo że ma układ i kabel chłodzony płynem.



Co może też zastanawiać, gdy podpięliśmy eTGS-a do super szybkiej ładowarki, moc ładowania na ekranie zmieniała się, często wynosiła ok. 600 kW - 650kW. Po części wynika to z warunków dostępności energii na całej stacji, a po części z meandrów samego systemu ładowania w samochodzie. Ponieważ ładowarek MCS jest bardzo mało, nie wiemy też jeszcze, czy takie szybkie ładowanie oznacza też optymalne „rozłożenie” prądu w bateriach, a potem jego rzeczywiste wykorzystanie na drodze. Generalnie MAN deklaruje , że cały czas pracuje nad podniesieniem użytecznej pojemności baterii, co znaczy że prawidłowo naładowana i dobrze chłodzona oraz kontrolowana bateria, daje do silnika więcej prądu. I to nie kończy się na zapowiedzianej 95 procentowej dostępności energii, ale wprost do wydłużenia przebiegu na jednym ładowaniu.




