Na zakończonej właśnie wystawie Solutrans w Lyonie dało się wyróżnić dość wyraźnie wystawców z branży pojazdów ciężarowych.
Przed laty w Lyonie wystawiało się niewiele marek ciężarowych, teraz się to zmieniło. W tej edycji nie było tylko Iveco i Volvo. Choć oczywiście pojedyncze samochody tych marek były na różnych stoiskach.
Nowości było dość dużo, ale najpierw ogólna ocena; jak na średniej wielkości obiekt (6 pawilonów) właśnie ciężarówki zajęły stosunkowo dużo metrów. Z tym że były różne strategie. Np Mercedes, celebrujący nowego eActrosa 400, ustawił go na zewnątrz (choć podobno wożono nim klientów z lotniska), zaś w środku na dwóch przeciwległych krańcach stoiska ustawił eActrosa 600, zaś między nimi przygotował ze sto stolików dla ugoszczenia odwiedzających. To koncepcja budowania innego typu relacji z klientami. Scania miała za to 7-8 ciężarówek, podobnie jak MAN. DAF ustawił 3 elektryki i dwa samochody tradycyjne.


Nie mogło zaskakiwać potężne stoisko Renault Trucks, skoro ma siedzibę w Lyonie. A tuż obok stanęły stoiska Ford Trucks i BMC z Turcji.
Co do nowości, prawdopodobnie za najciekawszą goście salonu uznali Renault E -Tech z nowymi bateriami i elektryczną osią, oznakowane T780 ze względu na pojemność baterii. W ramach toczącej się w Europie gry ( bo wojna podjazdowa to za mocne określenie) firma z Grupy Volvo zdecydowała się dość szybko pokazać najnowszą technologie napędu bateryjnego. Co więcej, kierownictwo RT, choć nieoficjalnie, napomykało, że to w Lyonie bardzo wcześnie pracowali nad osią elektryczną, a z powodów taktycznych najpierw wprowadzili na taśmy produkcyjne silnik centralny w ramie.

Trzy nowe elektryki RT a zasięg aż do rekordowych 600 km.



Renault Trucks prezentowało 3 nowe wersje Renault Trucks E-Tech T: Renault Trucks E-Tech T 585 i Renault Trucks E-Tech T 780, które mogą przejechać 600 km na jednym ładowaniu. Zaprojektowany z myślą o specyficznych potrzebach przewoźników, Renault Trucks E-Tech T 780 koncentruje się na zasięgu, a Renault Trucks E-Tech T 585 na ładowności, podczas gdy Renault Trucks E-Tech T 540 4x2 nadal jest dedykowany dystrybucji regionalnej,
Zwiększony zasięg modeli Renault Trucks E-Tech T 780 i T 585 został osiągnięty dzięki zastosowaniu osi elektrycznej. Oś elektryczna umożliwia zgrupowanie wszystkich elementów układu napędowego – silników elektrycznych i skrzyni biegów – z tyłu pojazdu. Taka architektura uwalnia przestrzeń między podłużnicami, umożliwiając montaż dodatkowych akumulatorów.
Nowe modele są wyposażone w akumulatory litowo-jonowe NCA (nikiel, kobalt, aluminium) o wysokiej gęstości energii, o specjalnej konstrukcji w kształcie litery L, idealnie dopasowanej do nowego układu. Renault Trucks gwarantuje ich wydajność do 8 lat lub 1 miliona kilometrów.
Model Renault Trucks E-Tech T 585, wyposażony w akumulator o pojemności 585 kWh, może przejechać 460 km na jednym ładowaniu, oferując przy tym największą ładowność w swojej klasie pojazdów.
Dzięki pojemności 780 kWh Renault Trucks E-Tech T 780 osiąga zasięg 600 km i jest przeznaczony dla przewoźników, którym zależy przede wszystkim na maksymalnym zasięgu.
Aby w pełni wykorzystać postoje, oba modele są kompatybilne ze stacjami ładowania wyposażonymi w ultraszybki system ładowania Megawatt Charging System (MCS) o mocy do 720 kW. Stacje te mogą zapewnić do 350 km w 45-minutowej przerwie dla kierowcy. Można je również ładować w zajezdni za pomocą standardowego CCS (do 350 kW).
Równocześnie Renault Trucks modernizuje swój obecny model, Renault Trucks E-Tech T 540 4x2, który będzie mógł teraz przejechać 450 km na jednym ładowaniu.
Ciągniki siodłowe Renault Trucks 6x2 w wersjach E-Tech T 585 i T 780 zostały zaprojektowane z myślą o długich trasach i wyposażone są we wbudowane zawieszenie pneumatyczne, zapewniające optymalny komfort jazdy i większą zwrotność podczas dokowania.
Dzięki tylnej osi zwrotność nowych modeli jest porównywalna z ciągnikiem siodłowym 4x2. Ta lekka, skrętna i podnoszona oś chroni opony podczas podróży powrotnych z niskim obciążeniem.
Renault Trucks E-Tech T 585 ma ładowność do 28 ton, zgodnie z lokalnymi przepisami.
Pakiet Serenity, będący specjalną umową na elektromobilność, gwarantuje optymalne wykorzystanie elektrycznych ciężarówek dzięki ulepszonemu śledzeniu i spersonalizowanej pomocy udzielanej przez ekspertów Renault Trucks w pierwszym roku eksploatacji.
Te trzy nowe modele będą produkowane w zakładzie w Bourg-en-Bresse, w którym od końca 2023 roku montowane są pojazdy z gamy ciężkich pojazdów elektrycznych – Renault Trucks E-Tech T i Renault Trucks E-Tech C.
Wyłącznie na Solutransie Renault Trucks zaprezentowało również owe pojazdy, które powstały we współpracę z wiodącymi partnerami: Clovis (wynajem, umowy serwisowe, zarządzanie flotą), Renault Trucks Financial Services (rozwiązania finansowe i ubezpieczeniowe), Kleuster (rowery towarowe), Milence (publiczna infrastruktura ładowania) oraz Mobilize, Izivia , Bump i Chargepoly (prywatne ładowanie). Razem tworzą oni kompletny ekosystem dedykowany wydajności floty i zrównoważonemu rozwojowi.

Nowy TGL
Co prawda na stoisku MAN France stał tylko jeden pojazd z silnikiem spalinowym, czyli brązowy TGX D30, ale to model popularny w całej sieci MAN-a w Europie, natomiast inne pojazdy i wystąpienia na konferencji dotyczyły elektryków. W tym dwóch nowości, czyli MAN-a eTGL z zabudową chłodniczą, ale też informacji o nowej ofercie taniego ładowania ciężarówek elektrycznych MAN we Francji.
Podwozie MAN eTGL 12 ton: ładowność do 6,6 ton; zasięg do 310 km; czas ładowania około 35 minut; teraz także w wersji z zabudową chłodniczą.
Nowy wariant w pełni elektrycznego podwozia MAN eTGL, dostosowany specjalnie do zabudów chłodniczych, oznacza, że 12-tonowy pojazd umożliwia teraz bezemisyjny i wyjątkowo cichy lokalny transport dystrybucyjny towarów wrażliwych na temperaturę, takich jak artykuły spożywcze. Dzięki interfejsowi wysokiego napięcia agregat chłodniczy czerpie energię bezpośrednio z systemu elektrycznego pojazdu, zachowując woką efektywność i niską masę własną. W pełni elektryczne portfolio MAN dla logistyki chłodniczej obejmuje tym samym dopuszczalnej masie całkowitej od 12 do 42 ton.

Wyposażony w akumulatory o pojemności 160 kWh MAN eTGL zapewnia zasięg do 310 kilometrów bez potrzeby doładowywania, w zależności od rodzaju zabudowy i warunków eksploatacji. Dzięki technologii szybkiego ładowania uzupełnienie energii od 10 do 80% trwa zaledwie około 35 minut, co pozwala maksymalnie wykorzystać przerwy i czas rozładunku, zwiększając dzienny zasięg pojazdu nawet do 600 kilometrów.
„Wprowadzenie nowego modelu eTGL do logistyki chłodniczej znacząco rozszerza możliwości zastosowań naszego lekkiego elektrycznego pojazdu ciężarowego. Wraz z modelami eTGX i eTGS tworzymy dziś kompleksowe, bezemisyjne portfolio dla transportu w kontrolowanej temperaturze – od dystrybucji miejskiej po przewozy dalekodystansowe” – podkreślił Friedrich Baumann, członek zarządu ds. sprzedaży i rozwiązań dla klientów w MAN Truck & Bus.
Podobnie jak jego większe odpowiedniki – eTGX i eTGS – MAN eTGL korzysta z najnowszych usprawnień w zakresie efektywności. Bardziej energooszczędne układy pomocnicze, skuteczniejsze wykorzystanie ciepła resztkowego oraz zoptymalizowane funkcje jazdy przekładają się na wzrost zasięgu nawet o 10 procent. Ciągnik siodłowy eTGX, wyposażony w sześć akumulatorów, może teraz osiągnąć zasięg do 570 kilometrów, a podwozie eTGX Solo z zabudową skrzyniową – nawet do 870 kilometrów, bez konieczności doładowywania.
MAN eTGL przy ładowności do 6,6 tony, rozstawowi osi wynoszącemu 4 500 mm, długościom zabudowy od 6 200 do 7 300 mm oraz wygodnemu wejściu do kabiny z jednym stopniem, sprawdza się w miejskim transporcie dystrybucyjnym. W pełni cyfrowy wyświetlacz o przekątnej 12,3 cala dostarcza kierowcy kluczowych informacji, takich jak poziom naładowania, dostępny zasięg czy zużycie energii.
W zakresie zasilania i napędu MAN eTGL wykorzystuje ten sam modułowy system komponentów elektrycznych, co ciężkie modele z serii eTGX i eTGS. W modelu eTGL zastosowano także najmniejszy z trzech dostępnych wariantów napędu – silnik elektryczny o mocy 285 KM połączony z dwubiegową przekładnią, kompaktowo zintegrowany w centralnej części ramy.
Jedną ze szczególnych cech rozwiązań MAN-a jest modułowa koncepcja akumulatorów, specjalnie dostosowana do potrzeb pojazdów użytkowych. Umożliwia ona tworzenie wielu indywidualnych konfiguracji ciągników siodłowych i podwozi, co pozwala realizować niemal wszystkie zadania transportowe dotychczas wykonywane pojazdami z silnikiem Diesla .
W ciągu niespełna roku około 400 pojazdów eTGX i eTGS pokonało już łącznie ponad dziewięć milionów kilometrów w realnych warunkach, przy średnim zużyciu wynoszącym zaledwie około 93 kWh na 100 kilometrów.
Na powierzchni ponad 1000 m kw. MAN prezentował pełną gamę oraz napędzany wodorem MAN hTGX .
A jednak bodaj najwięcej uwagi przyciągnęła konferencja dotycząca nowego projektu taniej eksploatacji elektryków od firmy MAN.

Najpierw dyrektorzy MAN France opowiadali o rosnącej emisji CO2 z transportu, potem też o ryzyku związanym z transformacją na napędy elektryczne. Bo jak kupować elektryki gdy tzw TCO parity ( czyli zrównanie kosztów transportu na dieslu i prądzie) spodziewane jest w Europie za 3 lata? No ale Francja ma inną sytuację, prąd tani i w niektórych przypadkach ich TCO zrównało się z dieslowym już teraz. Zależnie od umów leasingu/wynajmu jest to poziom ok. 0,58 euro za 1 km.
Firma zawarła umowę z koncernem energetycznym edf i w jej ramach użytkownicy elektrycznych MAN-ów, posiadający kartę do ładowania baterii MAN Charging 360, mogą na stacjach ładowania które wchodzą w sieć edf, napełniać baterie taniej, co ostatecznie oznacza koszt jednego km na 17 centów. To oferta głównie dla firm francuskich, proponowana w kilku opcjach zaczynając od długości wynajmu, po różne rodzaje ładowarek.
A nawiasem, Francja jest takim krajem, gdzie alternatywne żródła napędu mają się nieźle, choć akurat i HVO i biogaz są bardzo mało popularne, natomiast paliwo B100 rośnie zauważalnie. Dlatego też nawet ten czekoladowy TGX D30 dostał zgodę na tankowanie B100. Biorąc pod uwagę, że aktualny PowerLion zużywa o 3,5 litra paliwa mniej od poprzednika, zainteresowanie tym modelem jest spore.
Z drugiej strony liczne firmy zawierają umowy z MAN-em na budowę sieci ładowania elektryków i już teraz eTrucki MAN można ładować na ponad 1000 stacji w Europie. W takim kontekście informacja o rychłej dostawie pierwszych 200 wodorowych hTGX , brzmi mniej przekonująco.

DAF
Pięć samochodów ustawił DAF, a konkretnie modele XB electric, XD electric, XFC 480, XG oraz XG+ 530 . Na rynku francuskim nieodzowny był komunikat że nowe modele mogą być zasilane popularnym w tym kraju paliwem B100.

Ponieważ główne aktywności marki związane były z przyznaną na Solutransie nagrodą Truck of the Year 2026 dla elektrycznych XD oraz XF, także na stoisku było to mocno widoczne. Ale dyrekcja DAF Francja informowała, że sieć składająca się ze 102 serwisów jest gotowa na nowe wyzwania, w tym sięgnięcie po 18 proc. udziału w rynku.

Scania
Scania prezentowała najszerszą we Francji ofertę alternatyw dla silników Diesla, w tym do pojazdów z zabudową. Były to pojazdy w hali 3 ; 770 S A4x2NB - B7 biodiesel, 25 P B6x2*4NA – CA í SSE frigo – BEV , L 360 B6x2*4NB - BOM - biodiesel B100 , P 360 B6x2*4NA - PHEV , 25 P B6x2*4NA - chłodnia - BEV, ale i na stoisku zewnętrznym ; G 410 B6x4HA – CNG, L 340 B6x2*4NB – BOM – CNG, P 450 B8x4 – dźwig platformowy – biodiesel B100, a także lodówka Chéreau i zabudowa Frappa – BEV .



Oprócz tych pojazdów, nacisk położono na usługi dostępne dla przewoźników w celu znalezienia najlepszego, zrównoważonego rozwiązania transportowego, dopasowanego do ich specyficznych potrzeb.
BMC

Firma z Izmiru wychodzi z roli egzotycznego dostawcy średnio innowacyjnych pojazdów. Na środku stoiska stanął nowy ciągnik BMC Pro L 560. To zupełnie nowy pojazd na Europę z dostawami planowanymi na luty 2026. Kabiny nie powstydziłby się żaden producent, silnik pochodzi od Cumminsa i ma moc albo 520 albo 560 KM, natomiast skrzynia biegów to Traxon. W sąsiedztwie stal jeszcze samochód Nexion, na gaz LPG w wersji eksportowanej na rynek USA. Nexion ma silnik V8 o poj. 7,2 l o mocy 247 kW. To następca modelu Tugra na gaz który testowaliśmy 3 lata temu. Wystawiono także dystrybucyjny samochód elektryczny 417 Light o DMC 9 ton, który przy baterii 100kWh ma zasięg od 176 do 300km.

Ford

Po kilku latach we Francji Ford Trucks zmierza w kierunku zdobycia 5 procent udziałów rynkowych, a może w tym pomóc najnowszy ciągnik F-Max, który przeszedł zmiany i ulepszenia nie tylko widoczne na zewnątrz, ale i w napędzie i nowych systemach wsparcia kierowcy. F-Max obiecuje aż 11 proc oszczędności paliwa dzięki nowej wersji silnika EcoTorq i innym poprawkom. Nowa deska ma 12 i 12,4 calowe wyświetlacze, elektroniczny hamulec, system bezkluczykowy i komendy głosowe.

Obok stał elektryczny samochód F-Line przeznaczony do dystrybucji.

Na stoiskach Solutransu widzieliśmy jeszcze dwa elektryki chińskiej marki JAC Motors, Hyundaia Accent na wodór, oraz elektryczny pojazd Irizar.ie. To nowa wersja ciężarówki o najniższym na rynku wejściu do kabiny. Dzięki zmianom, lżejsza o 2 tony od starszej odmiany 6x2, a o półtorej tony w stosunku do wersji 4x2. Oprócz poprawionej kabiny poszerzono dostępność baterii, które mogą też mieć od 200 do 500 kWh w technologii LFP.



Isuzu 3,5 dostalo nowy front o ok. 30 cm dłuższy, ale ze względu bezpieczeństwa pieszych.

Cdn





