Truck i Transport     Redakcja.tit@gmail.com

Tego wydarzenia nie należało  przeoczyć. Gdyby jednak, przy pomocy tej relacji nadrobicie stratę.

Najpierw wyjaśnienie  - dlaczego po raz pierwszy w historii (a wyścigi ciężarówek organizowane są na poziomie europejskim od 1986 roku)  mocarne bolidy udające ciągniki siodłowe dotarły do Polski?

To ważne, bo przecież polski transport drogowy nazywany jest słusznie tygrysem Europy, rządzimy na drogach kontynentu. Odpowiedź jest prosta – o  organizacji wyścigów decyduje i środowisko transportowe i tradycje sportów motorowych, w tym posiadanie torów.

Truck racing przez 40 lat przeszedł różne etapy, a kawalkady z naczepami wiozącymi rasowane ciągniki  pojawiały się i w Alastaro w Finlandii i w Szwecji czy Anglii. Z racji  pogorszenia warunków materialnych teraz FIA ETRC jest w stanie zorganizować mniej wyścigów i muszą być korzystnie ulokowane pod względem logistycznym. A więc Most, Nurburgring, czasem  Hungaroring, już trudniej Jarama.

Także aspekt biletowy ma znaczenie, bo potęga polskiego „Tira” pozwala na optymizm organizatorów  : Polska to ludny kraj, a Poznań jest dobrze ulokowany na mapie.

Przechodząc  do samego wydarzenia sportowego, trwającego właściwie 3 dni,  ale dla widzów składającego się z dwóch sobotnich i dwóch niedzielnych wyścigów, wyglądało ono niemal dokładnie tak jak pozostałe eliminacje Goodyear FIA ETRC.

Pit Norberta Kissa w tym roku stanowią dwa DAF-y, dwie naczepy i pośrodku miejsce dla mechaników.

Czyli najpierw treningi pozwalające, tak jak we wszystkich sportach,  ustawić maszyny na konkretne warunki, potem kwalifikacje na czas, pozwalające ustawić kolejność na starcie. A dalej główny  wyścig dający możliwość zarobienia 20 punktów dla zwycięzcy i 15 dla drugiego na mecie. Zaś po południu bieg o 10 punktów czyli niby mniej ważny, ale zwykle bardzo ciekawy. Bo po pierwsze zawodnicy startują do niego  w odwróconej kolejności, czyli ten który był ósmy startuje pierwszy, a ten kto rano wygrał rusza ósmy. Po drugie, punktów jest mniej, ale puchar i szampan smakują podobnie. To jest szansa na miłe chwile dla odrobinę wolniejszych.

Ponieważ na poziomie ETRC  trwa dominacja Norberta Kissa z Budapesztu, było jasne, że i w Poznaniu może być podobnie jak w dwóch wcześniejszych eliminacjach.

Skąd się bierze dominacja Węgra, skoro czołowa piątka zawodników ma  pojazdy niemal identyczne pod względem osiągów? Jochen Hahn, aktualnie drugi w klasyfikacji FIA, wyjaśniał mi to tak;

Truck składa się z tysiąca elementów, i rzecz jest w jednym z nich, niekoniecznie chodzi o silnik. Sprawa polega na tym, że Norbert ma przewagę w jednym elemencie, a my ciągle nie wiemy  co to jest. Pracujemy by się dowiedzieć. Na pewno  jednak za sukcesem Norberta stoi i sama maszyna i jego talent sportowy.

Już po kwalifikacjach, które wygrał Norbert Kiss, Hahn komentował; poprawiliśmy  swoje wyniki różnica na okrążeniu wynosiła teraz tylko 0,4 sekundy, a przecież bywało nie raz, że  byliśmy wolniejsi o sekundę…

Pierwszy sobotni bieg oczywiście wygrał Kiss, za nim dojechali Hahn i Sacha Lenz. I tu widać było odwieczny pojedynek między markami MAN i Iveco. Gdy oficjalnie żaden producent nie włącza się w ten sport, tylko działy rozwoju silników pomagają w bezpiecznym podwyższaniu osiągów 12 litrowych silników. Czołówka ma zatem ok. 1200- konne jednostki sześciocylindrowe, choć Bogiem a prawdą, kto może to udowodnić? Musielibyśmy co tydzień brać motory na hamownię…

 

Młody Hahn wymienił w godzinę silnik i dzięki temu wygrał późniejszy bieg.

Ładny, ale technicznie dość trudny,  4 km tor koło lotniska Ławica ma właściwie jedną dłuższą prostą, zatem wyprzedzanie jest możliwe, ale nie zdarza się często. I dlatego w drugim biegu, z odwróconą kolejnością startu , ci „słabsi” mają szanse dowieźć dobre miejsce. Tu jednak było trochę inaczej. Lukas Hahn (syn Jochena) w przerwie wymienił silnik i ten nowy sprawował się doskonale,  a Lukas wywalczył  1 miejsce i 10 pkt. Tuż za nim dojechała waleczna Steffie Halm na Iveco, a trzeci, odrobine zaskakująco  Jamie Anderson na MAN-nie.

Steffi Halm to jedyna w tym roku zawodniczka startująca w ETRC.Jest szybka.

Hahn i Albacete znają się jak łyse konie.Skracają czas przed startem na rozmowie.

Na niedzielę  trucki trzeba ponaprawiać, a najwięcej roboty mieli mechanicy Lutz Bernau Team, bo Antonio Albacete, najbardziej  doświadczony z zawodników tej serii, usiłował dobrze zapunktować, dokładnie tak jak jego bezpośredni rywale Anderson czy Kursim. Zderzaki, owiewki to plastikowe drobiazgi,  natomiast stalowe  rury trzeba było wymienić na nowe, na szczęście chłodnice wytrzymały.

A w niedzielę nie padało, jak chcieliby niektórzy. Dlatego dysponujący  najszybszymi maszynami Kiss, Hahn senior i Lenz spokojnie powtórzyli sobotnie wyniki. Ciekawie było za ich plecami, bo dwa razy w ramach walki na zakrętach kilka maszyn opuściło tor, kręcąc bączki na  trawie i wzbudzając mnóstwo kurzu. Kurz jest widowiskowy ale zderzenia  metalowych   elementów ciężarówek – groźne. Znowu Albacete wylądował na trawie z pourywanymi  plastikami i częścią orurowania. Co gorsza także drzwi kierowcy ucierpiały  i mechanicy musieli błyskawicznie ratować MAN-a, by dojechał samodzielnie  do mety. Ale wyszło to na dobre sympatycznemu Antonio. Bo startował przez to z  drugiego rzędu i mógł wywalczyć swój jedyny w Poznaniu  puchar. Tuż za nim dojechali Lenz i Kiss.

Halm i Hahn razem w zakręcie ? Nie, to jest tylko okrążenie formujące...

Po dwóch wyścigach podium wyglądało identycznie, a Kiss zarobił na tym 40 pkt.

Podsumowanie wszystkich 4 biegów najlepiej wychodzi Kissowi, bo zebrał 54 punkty i umocnił się na prowadzeniu w mistrzostwach FIA ETRC. Hahn ( sześciokrotny mistrz Europy) zebrał 39 pkt natomiast Lenz 35. Dobry wynik miała jedyna niewiasta Steffie Halm 27 pkt.), ale i waleczny młody Hahn (26) czy zadziorny „brytol” Anderson (24).

Zaraz po dekoracji, gratulacje startyjącemu na MAN-ie  Kissowi złożył dyrektor MAN Polska  Claus Wallenstein.

Po 3 eliminacjach Węgier ma doskonałą pozycję w  mistrzostwach,  ma już 150 pkt. Hahn ma 120, a Lenz wyprzedził w Polsce  Albacete, bo ma 103 pkt. Zaś pozostało jeszcze 5 eliminacji , w tym najbliższa  na Nurburgringu. A tam pojawi się nie tylko piętnastka z Poznania, ale i kilku bardzo znanych, ale startujących  w tym sezonie tylko sporadycznie zawodników.

Ale uwaga – eliminacja mistrzostw to tylko fragment  dużej imprezy dla branży transportowej. Było tam wiele więcej niż konie mechaniczne. O tym osobno…

 

 

Początek strony