W trudnym roku trwa procedura wyłaniania pojazdu, który dostanie tytuł „Van of the Year 2021”.
Jeszcze latem było na długiej liście 8 kandydatur bo rok, choć pandemiczny, obfituje w nowości dostawcze. Szczególnie te najnowocześniejsze, z napędem elektrycznym. Ich jest nawet więcej niż klasycznych furgonetek.
Niestety ograniczenia sanitarne okroiły listę kandydatów, a to dlatego, że niektórymi samochodami nie mogliśmy ani zbiorowo w centrali, ani indywidualnie w poszczególnych 24 krajach reprezentowanych w IVoY pojeździć tyle, by móc wyrobić sobie opinie o nowości.
Prawdopodobnie zatem kandydatura najnowszego elektrycznego Maxusa nie będzie brana pod uwagę chyba że uda się jeszcze zorganizować testy w listopadzie. Także inny e-van jest niepewny gdyż nie dało się dotąd przeprowadzić nawet krótkich testów.
Za tydzień, najdalej dwa, powinniśmy w jury wybrać krótką listę czyli tych kilku uczestników konkursu którzy spełniają warunki regulaminu i którzy będą punktowani za 3-4 tygodnie.
Zgodnie z zasadami, kandydatem do tytułu nie może być samochód który w roku wyboru nie był sprzedawany w określonej regulaminem ilości krajów.



