Wprawdzie reklamowane jako największe w Polsce Międzynarodowe Targi Transportu Spedycji i Logistyki w Warsaw Ptak Expo zajmują tylko jedną halę, ale przyciągnęły w 6 edycji sporo nowości ciężarowych.
DAF wystawił swój flagowy pojazd, ciągnik XG+ w najnowszej wersji, dopiero docierającej z Eindhoven do dilerów, cechujący się ulepszonym układem napędowym i obniżonym zużyciem paliwa, ale jedna ze szkół jazdy promowała się nowym podwoziem XD. Tuż obok arcyrywale, Mercedes i Volvo, wystawili po dwa nowe samochody. Aktualnie panujący Truck of the Year 2025 czyli eActros600, stanał u boku niemal identycznego z wyglądu bo wyposażonego w identyczną kabinę procab, Actrosa L. Ten może być hitem tego sezonu w wielu krajach i to nie tylko z powodu reklamy na przedniej szybie, o kolejnych 8 proc. niższego zużycia paliwa, w stosunku do drugiej, ubiegłorocznej generacji Actrosa .
Także Volvo postawiło na mix bo obok FH Aero z silnikiem spalinowym i napędem, I-Save, ustawiono elektryczną ciężarówkę dystrybucyjną Volvo FL.
Ewidentnie widoczny był też nowy samochód ciężarowy w ofercie tureckiego BMC. To 9 tonowe podwozie dystrybucyjne typoszeregu 417 z silnikiem Cumminsa xx oraz przekładnią automatyczną Eatona. Wprawdzie segment dystrybucji od dawna kuleje, ale jednak nadal to ok. 5000 samochodów rocznie. Czy przewoźnicy skuszą się na mocny, oferowany przez Autobagi z dwoma rozstawami osi pojazd w cenie od ok. 43 tys. euro?

Od strony pojazdów, BMC miało jeszcze dwa autobusy w tym elektryczny, natomiast tradycyjnie sporo em miejsca zajęły firmy produkujące minibusy i małe autobusy klasy M3, najczęściej na podwoziach Sprintera, Iveco Daily i MAN-a TGE. Najczęściej były to produkty firm Żak i Mercus.
Ale takie targi to nie tylko możliwość obejrzenia nowości samochodowych. Organizowane sa konferencje i seminaria, w czasie których można dowiedzieć się wielu naprawdę ciekawych rzeczy z dziedziny transportu.
Gdzie bowiem możemy dowiedzieć się np. że każdoroczny koszt dostosowania naszego transportu drogowego do wymogów europejskiej transformacji ekologicznej , czyli wyeliminowania diesla na rzecz pojazdów bezemisyjnych, wyniesie 70 mld ? A takie wyliczenie prezes TLS Maciej Wroński przedstawił na konferencji zorganizowanej przez wydawnictwo Truck.pl.
Przedstawił także wyliczenia już obserwowanego podniesienia kosztów transportu, w granicach 7-8 proc. oraz te które wejdą w trakcie roku. Nie wygląda to optymistycznie bo niska, zwykle 1-2 procentowa rentowność transportu, już teraz utrudnia odnawianie flot, które są niezbędne w sytuacji podwyżek opłat drogowych.



