Wprawdzie gigant motoryzacyjny ZF nie zajmuje się produkcją rowerów, ale… elektryczne bardzo go interesują.
Chodzi o to, że jako globalny dostawca komponentów do motoryzacji, ZF przestawia się na elektromobilność. I rozwija bądź w wielu przypadkach już produkuje różnego typu kluczowe elementy pojazdów.
W czasie ostatniej prezentacji nowych rozwiązań – o czym niebawem napiszę – zobaczyliśmy m.in. rowery elektryczne. ZF podkreśla, że nie produkuje samych rowerów, ale dostarcza ważne części.
Dwukołowiec prawdopodobnie został zmontowany w firmie należącej do koncernu z Monachium.
Poza samą ramą, kołami i kierownicą, potrzebne więc były ; silnik elektryczny, baterie i jednostka sterująca.
Dostępne są dwie baterie o pojemności 0,5 lub 0,65 kWh. Ważą odpowiednio 3 lub 4 kg. Silnik ZF CentriX o mocy 600 W waży 2,5 kg. Jego moment maksymalny to 90 Nm. Ten mini napęd jest mniejszy od konkurencyjnych, więc łatwiej go umieścić w ramie, i lżejszy. Na ramie jest jeszcze umocowany interfejs HMI i inwerter.
Jeździłem chwilę tym e-bikiem. Ma 3 tryby jazdy, czyli wybór między jazdą ekonomiczną i sportową. Podstawą poruszania się tym rowerem jest jednak naciskanie pedałów, a dopiero wówczas układ elektryczny dodaje swoje osiągi. Co istotne, cyklista nie musi wcale mocno pedałować by zaangażować silnik elektryczny, z pełnymi jego osiągami.
Konstruktor wzbrania się przed ujawnieniem dokładnego zasięgu roweru, bo zależy on od stylu jazdy i topografii. Szacunkowo to nawet 90 km!



