Truck i Transport     Redakcja.tit@gmail.com

Ciężkie zamówienie w trudnych czasach: pomimo kryzysu Covid-19 projekty na dużą skalę, takie jak dostawa gigantycznego zbiornika ciśnieniowego, muszą zostać ukończone na czas.

Po miesiącach planowania Paule, firma transportowa specjalizująca się w transporcie ciężkim, niedawno zrealizowała zamówienie od Maschinenbau Scholz GmbH & Co. KG w Coesfeld . Zadanie: przewieźć ogromny autoklaw - gazoszczelny zbiornik ciśnieniowy, w którym części węglowe są „wypiekane” przy ciśnieniu roboczym 12 barów i temperaturze 250 stopni - 33 kilometry od siedziby producenta w Coesfeld w północnej części Niemiec do doku na kanale Datteln-Ems w Lüdinghausen.

Szczególnym wyzwaniem dla tego rodzaju operacji transportowych jest wysoki środek ciężkości ładunku, który w tym przypadku ważył około 175 ton i miał 25 metrów długości oraz około siedmiu metrów wysokości i szerokości. Tutaj ładunek został przymocowany do naczepy z platformą o 22 osiach. W związku z tym konieczne było, aby nie przekraczać kąta nachylenia wynoszącego pięć stopni, w przeciwnym razie istnieje ryzyko przewrócenia ładunku. Aby przetransportować ładunek, hydraulicznie regulowane platformy zostały ustawione na 1,07 metra przy wysokości transportowej około ośmiu metrów.

Działały cztery zestawy Mercedes-Benz - z których dwa były czteroosiowymi ciężkimi ciężarówkami o mocy 650 KM każda – z firmy Paule. Dwie ciężkie ciężarówki były używane do transportu autoklawu, podczas gdy pozostałe dwie zabierały dwudziestotonową pokrywę i inne części wyposażenia - każda o szerokości transportowej około ośmiu metrów - na statek śródlądowy, który miał doprowadzić maszynę do Rotterdamu, gdzie miał być dalej transportowany drogą morską.

Zgodnie z planem kolos wyjechał z fabryki w hali przemysłowej w Coesfeld o 22.00, holowany i popychany przez mocne ciężkie ciężarówki Mercedes-Benz. Po trzygodzinnej podróży konwój dotarł do kluczowego miejsca - 90-stopniowego skrzyżowania, w którym pobrzeża zostały wyryte, a następnie pokryte plastikowymi panelami w celu przygotowania przejazdu. To jednak wciąż nie wystarczyło; pojazd ciągnący prowadzony przez Hermanna Futterknechta nie miał wystarczającej przyczepności do paneli, aby holować duży ładunek w ciasnym zakręcie. Dieter Wascher w drugiej ciężkiej ciężarówce musiał skręcić, przejechać kilka kilometrów, a następnie zawrócić około dwóch kilometrów, by dotrzeć do swojego kolegi. Po połączeniu dwóch ciężkich pojazdów ciężarowych ten trudny odcinek szybko opanowano. Dobrze wyszkolony zespół bez problemu poradził sobie również przez ostatnie 50 metrów podróży - ciasne zakręty od drogi B474 do doków. Po dobrych sześciu godzinach jazdy konwojem transportowym o łącznej masie prawie 330 ton w końcu dotarł do celu.

 

 

 

 

 

 

Początek strony