Konferencje bywają nudne ale w czasach takiej niepewności biznesowej nadsłuchujemy wszędzie by wyrobić sobie zdanie; co będzie się działo z transportem po wygaśnięciu epidemii.
Dlatego wykorzystałem konferencję zorganizowaną przez Transport i Logistykę Polską z udziałem i naukowców i menedżerów transportu. Nie ma konieczności relacjonowania całej konferencji przeprowadzonej on-line. Zatem tylko kilka wybranych, a ważnych faktów i opinii.
Transport jest związany z całą gospodarką, a ta wraca do wcześniejszego stanu, większość fabryk pracuje choć na mniejszych obrotach.
Pojawiły się opinie że w maju gospodarka funkcjonowała na 60 procent poziomu z I kwartału. Niektóre hipermarkety miały w ostatni weekend obroty na poziomie 90 proc. weekendów z 2019 roku. Ponieważ rządy europejskie bardzo wspierają motoryzację, większość fabryk podjęła pracę więc wpływa to na transport. Ceny frachtów spadły o kilkanaście procent.
Model niedużego przedsiębiorstwa transportowego jest nadal nie do zastąpienia. A zapowiadane technologie cyfrowe mające pomagać w lepszej organizacji przewozów jakby gdzieś zniknęły.
Co koronawirus zmieni w transporcie ? Że będzie mniej przypadkowych firm, bo nie wytrzymają.
Dla naszych przewoźników może ważniejsze od COVID-u jest to, że w lipcu zostanie uchwalony Pakiet Mobilności, który będzie po myśli potęg gospodarczych Europy, czyli protekcjonistyczny, broniący ich rynki. Pakiet trzeba zaskarżyć.
Siłą polskiego transportu są ciągle dobrzy pracownicy, których na szczęście jeszcze mamy.
Jeśli COVID jest zagrożeniem, to m.in. dlatego że bogate państwa mogą pod osłoną walki z wirusem wspierać sektory jak transport i zaburzać równowagę nierówną konkurencją.



