Truck i Transport     Redakcja.tit@gmail.com

Ta najnowsza wersja Renault Trafika to nie rewolucja tylko odświeżenie. W kilku miejscach ciekawe i dodające  zalet.

40 letni Trafik przeszedł przez te lata dwie ważne rewolucje, a najważniejszą było wprowadzenie drugiej generacji w roku 2001, gdy to nadwozie dostało słynny garb nad kabiną oraz łezkowate reflektory. Potem, w roku 2014 kolejne spore zmiany. Rezygnacja  z garbu i okrągłych reflektorów, a później dwie kuracje odmładzające.

Ostatnia odmiana samochodu dostawczego śmiało nazywanego ikoną segmentu, ma nowy pas przedni, zderzak,  lampy LED a w kabinie nową deskę i kierownicę. Jednak kosmetyka zewnętrzna jest zapewne mniej istotna, ważniejsze jest poprawienie funkcjonalności miejsca pracy kierowcy i nowe, niektóre co prawda drobne, ulepszenia pomagające komfortowo prowadzić samochód.

Trafic dostępny jest obecnie z dwoma długościami nadwozia, które oznaczają pojemność ładowni od 5,8 do 8,9 m sześciennego. Nadal ważnym wyróżnikiem  samochodu jest możliwość przewożenia przedmiotów o długości do 415 cm, dzięki klapie w przegrodzie. Kiedyś Trafic miał do dyspozycji 3 silniki, teraz już jeden, Blue dCi o poj. 1997 ccm. Silnik 1,6 zniknął. Prawdopodobnie wprowadzenie najświeższej gamy silników 2.0 Euro 6 D-full  było istotnym elementem faceliftu modelowego zaledwie dwa lata po poprzednim.

Egzemplarz testowy miał moc 170KM (przy 3500 obr.) i moment maksymalny 380 Nm (przy 1500 obr.) a do tego 6 stopniową dwusprzęgłową  przekładnię automatyczna EDC. Wersja 170 konna jest najmocniejsza, ale nawet  wersja najsłabsza ma teraz 110 koni.

Właśnie możliwości układu napędowego oraz poszerzona gama układów wspomagania prowadzenia pojazdu były szczególnie ważnym punktem oceny  odnowionej wersji.

Trzeba jeszcze przypomnieć, że u Renault samochody użytkowe mają dwa poziomy wyposażenia Business i  Pack Clim. Z zewnątrz różnią się np. czarnymi zderzakami w wersji tańszej oraz jednym  paskiem chromowanym  na grillu, a także felgami 16 calowymi. Pack Clim prezentuje się bogato, ale ważniejsze, że ma około dziesięciu różnych systemów wspomagania jazdy.

Co do napędu, jak można by narzekać jadąc samochodem 170 konnym ważącym  ok. 1700kg ( DMC 2800-3100 kg, zależnie od wersji). Wszyscy wiemy, że wyższe zakresy mocy są szczególnie mile widziane w wersjach pasażerskich, jakże chętnie wykorzystywanych przy  dalekich przerzutach autostradami Europy. A czy EDC konieczne ? Na pewno podnosi komfort, ale zdaniem wielu, usypia czujność kierowcy, nawet wtedy gdy kompromisowo stosuje on półautomatyczną, sekwencyjną zmianę biegów. Tak czy inaczej, automat jest sprawny, zmienia przełożenia bardzo szybko i bardzo „niezauważalnie”. Oczywiście gdy rozsądnie naciskamy pedał gazu.

Przy długim rozstawie osi, dzięki klapie w przegrodzie można przewozić przedmioty o długości do 415 cm.

Większych zmian co do poziomu hałasu nie zauważyłem, ale Trafic był już dawniej cichym pojazdem. Zresztą, jadąc 100km/h silnik kręci się z prędkością 1600 obrotów – więc nie może być głośno.

Natomiast co do paliwa, producent dla tej wersji deklaruje średnie zużycie 6,7- 7,7 l/100km.W praktyce zaś, trasa Warszawa - Kraków ze średnią prędkością 80km/h skończyła się średnim zużyciem 6,1l/100km. Z kolei na A4 Kraków -Tarnów przy tempomacie ustawionym na 130 km/h zużycie wyniosło 9,7 l/100km. Powrót  starą drogą krajową, ale z regulatorem na 90km/h,  dał nawet 5,8 l/100km.Ten ostatni przejazd już na trybie „Eco”, gdy poprzednie na trybie jazdy „normal”.

Kto zetknął się z Trafikiem wie, że to auto potrafi być oszczędne.

Lekko zmodyfikowany układ komputera pokładowego z wyświetlaczem kolorowym 4,2 cala w wersji Pack Clim  chwilę trzeba  rozgryzać. Np. włączanie trybu „eco” jest  jakby schowane wśród kilku  małych, słabiej widocznych przycisków pod  8  calowym wyświetlaczem Easy  Link na środku kokpitu.

Duża ilość  informacji systemu jest poukładana wg zasad francuskich, jeśli mieliśmy z nimi do czynienia, szybko ogarniamy.

Nowa, malutka kierownica  umacnia wrażenie, że jedziemy jakimś osobowym samochodem. 

Ale np. prawy przełącznik pod kierownicą ma na końcu niewygodną regulację radia. Cóż z tego, że jest też inna, dalej od kierowcy?

Kierownica chodzi dość opornie,  trzeba nią kręcić, ale to pewnie wynik elektrycznego wspomagania  układu kierowniczego, potrzebnego do kontroli utrzymywania pasa ruchu. To właściwie jedyny z licznych ( ponad 10) systemów wspomagania, który budzi kontrowersje. Bo wykrywanie pojazdów w martwym polu, sygnalizowane pomarańczowym trójkącikiem na nowym lusterku bocznym, jest przydatne, podobnie jak wspomaganie nagłego hamowania. Jednak „ szarpanie się „ z systemem próbującym prowadzić pojazd na środku pasa, nie jest lubiane przez kierowców, którzy szukają możliwości wyłączenia  systemu..
Kontrola odległości od poprzednika też się przydaje, ale najpierw musimy rozpracować system ustawiania  i wrażliwości tego systemu.

Lekko wygładzona deska rozdzielcza z nową listwą dolną wprowadza element świeżości, natomiast przy ocenianiu schowków na górnej części deski przeszkadza świadomość, że   dzięki pokrywom tych pólek nie raz przez nieuwagę zostawimy  w nich potrzebny gdzie indziej przedmiot.

Producent chwali się dużą ilością schowków, w tym 54 litrowym pod siedzeniem pasażerów. Bardzo słusznie chwali się nowym oświetleniem ładowni, które aspiruje dzięki dwóm zestawom LED do najlepiej oświetlonego wnętrza ładowni w europejskich furgonach.

Prostsze, słabsze silnikowo wersje mają ceny ok.100 tys. a gdy sięgamy po wersje dobrze wyposażone trzeba dodać ok. 20 tys. Netto.

Początek strony