MAN nie pozwala zapomnieć, że jest od lat specjalistą od pojazdów budowlanych. Przypomniał o tym klientom w czasie dużej prezentacji MAN Off-Road Experience w Płazie.
Wydarzenie rozpoczęło się jednak w fabryce MAN Trucks w Niepołomicach, gdzie zaprezentowano projekt MAN „Made in Poland”. Partnerami wydarzenia byli czołowi producenci zabudów: MEILLER POLSKA, KH-KIPPER, WIELTON, FML, WESOB, ZASŁAW i HENDRICKSON, a także spółka MAN Financial Services Polska.

W drugiej części, w Płazie, marka skoncentrowała się na podkreśleniu doświadczenia na polskich placach budowy. Sektor budowlany nieprzerwanie stanowi jeden z kluczowych filarów działalności MAN Truck & Bus Polska. Tylko w 2024 roku niemal 20% wszystkich sprzedanych pojazdów trafiło do klientów z branży budowlanej. Od 2009 roku producent dostarczył w Polsce ponad 7500 pojazdów konstrukcyjnych, ugruntowując swoją pozycję jako dobry partner w najtrudniejszych warunkach terenowych. Dzięki stale poszerzanej współpracy z renomowanymi producentami zabudów oraz nowatorskim rozwiązaniom technologicznym, MAN oferuje pojazdy doskonale dopasowane do potrzeb branży budowlanej.

Zajęta na czas pokazów żwirownia koło Chrzanowa umożliwiła przekazanie przewoźnikom najświeższej wiedzy o ofercie marki. A co mocno przyciągało ich do żwirowni, to 19 samochodów budowlanych w najróżniejszych konfiguracjach i zabudowach.
Aktualna propozycja dla budowlanki to modele TGL, TGM, TGS i TGX z silnikami od 160 do 640 KM, o DMC od 7 do 50 ton i w konfiguracjach od 4x2 do 8x8. Należy przypomnieć, ze to pojazdy budowlane, a nie modyfikacje maszyn drogowych.

Najlżejszy segment to TGL i TGM o masie 7,5 do 12 ton oraz 12 do 26 ton. Napędy to 4x2, 4x4 i 6x4.Powszechnie wiadomo jednak, że bardzo popularnym samochodem dla segmentu budowlanego jest TGS, dzięki niskiej masie i dużej ładowności. Zakres tonażowy to 18-50 ton, a silniki są 9 i 12 litrowe. Z kolei TGX ma dodatkowo motor 15 litrowy i choć oficjalnie dostępny jest napęd 8x4, to możliwe jest także zamówienie wersji 10x4.
Do takich podwozi można dopasować jedną z 7 kabin, a najczęściej zamawiane zabudowy to wywrotki tylne, 2- stronne i trójstronne, oraz hakowce, bramowce i betonomieszarki o poj. od 4 do 15 m sześc.
Samochody MAN mogą mieć napęd dołączany lub stały, a dodatkowo hydrodrive na przedniej osi. Dla zaoszczędzenia hamulców można wybrać Pritarder czyli połączenie hamulca silnikowego z retarderem wodnym.

Do ram o profilu „U” montowane są osie klasyczne hipoidalne albo planetarne. Można wybrać zawieszenie pneumatyczne. Z prostych ale ważnych rozwiązań stosowanych przez MAN-a należy wymienić m.in., 4 różne rodzaje belek najazdowych, oraz hamulce kierownicy blokujące wewnętrzne koła w czasie zakręcania w trudnym terenie.
Temat elektryków rzadko pojawiał się w kontekście segmentu budowlanego, ale m.in. dla różnych misji komunalnych jest już oferta bezemisyjna. Dzięki centralnej jednostce napędowej łatwo można dodać przystawkę odbioru mocy. Gdy zaś stosuje się elektromechaniczną przystawkę pobiera ona energię z baterii i niekiedy trzeba zrezygnować z jednej z 4 normalnie montowanych baterii.
Z szerokiej puli możliwych konfiguracji, MAN pokazał kilkanaście pojazdów, z czego siedmioma mogliśmy jeździć po żwirowni.

Jeszcze przed zejściem do kopalni goście tygodniowego wydarzenia mogli zobaczyć elektryczną wywrotkę eTGS 28.449 6x2.To był jednak eksponat statyczny, bo wchodzi do oferty. Jednak zainteresowani dowiadywali się, że można zamówić pojazd z dwoma albo trzema bateriami, co oznacza zasięg między ładowaniem 160-250 km.
Wieloletni partner MAN-a KH Kipper przywiózł do Płazy wywrotkę TGS 28.520 6x4 o ładowności ok. 10 ton, z jedną hydroburtą i muldą wykonaną ze stali Hardox 450-500.

Z kolei jasna zabudowa Wecon na podwoziu TGS 26.480 służy do transportu materiałów budowlanych, więc ma podłogę platformy wzmacnianą profilami metalowymi oraz jeden z największych dźwigów Palfingera PK 20.
Wielton ma szeroką paletę zabudów wywrotek w zakresie 22-38 m sześciennych, ale w Płazie demonstrował wersję 33 metrową ze wzmocnioną ramą i osiami. To skutkowała masą własną ok. 8 ton. Cechą szczególną tej zabudowy wykonanej ze stali Hardox 450 był kształt klinowy wanny, której tył jest o ok. 8 cm szerszy z każdej strony, ułatwia to w sposób oczywisty wyładunek materiału.

Kolejnym partnerem MAN-a był Hendrickson, który dostarcza innowacyjne zawieszenia tylnych mostów do wersji budowlanych. Rozwiązanie Ultimaax nie ma resorów , a inną budowę ze specjalnymi elastomerowymi poduszkami. Wiąże się z dopłatą ale po pierwsze pozwala sporo zaoszczędzić na wizytach wywrotek w warsztacie, bo wyliczono, że średnio taki pojazd musi wymienić pęknięte resory kilka razy w roku. Po drugie, przy zawieszeniu Hendrickson opony ścierają się równo.

Zasław nie jest liderem w ilości naczep, ale robi ich rocznie koło tysiąca. Przywiózł dwie na off-road MAN-a. Ta demonstracyjna o poj. 26 m sześć. waży tylko 5 ton dzięki wykorzystaniu dużej ilości aluminium. Druga, stalowa naczepa, jeździła w części „ testowej” kopalni.

MAN współpracuje również z firmą Molcik Kipper a.s. z zakładem produkcyjnym nad granicą austriacką. Czeska marka produkuje ok. 500 zabudów wywrotek tylno i trójstronnie rozładowywanych. Cynkowane ogniowo konstrukcje są stosunkowo lekkie, ale atutem firmy są szybkie terminy dostaw.
Może mniej znana wśród tych partnerów jest marka FML specjalizująca się w betonomieszarkach różnych typów, od 6 do 12 kubików, ( na pokazie na TGS 35.440) także hybrydowych czyli na postoju pracujących na napędzie elektrycznym z baterii. Fabryka z Leżajska o 50-letniej tradycji, wykonuje także zabudowy wywrotek z żurawiami HDS. Również systemy wymienne mieszarek.
Meiller Kipper od lat współpracuje z MAN-em, a na pokazie demonstrował hakowiec na podwoziu TGS. Ze swoją hydrauliką, dla kontenerów do 20 ton. W części dynamicznej jeździła trójstronna wywrotka Meillera.

Same jazdy 7 samochodami przybiegały nad podziw spokojnie, gdyż wobec braku opadów trasa była sucha, więc znane i pewne napędy i układy przeniesienia MAN- a nie pozwoliły na żadne kłopoty. Po prostu przy większych podjazdach należało załączyć blokadę mostów, a w niektórych napęd HydroDrive na przedniej osi, i przeszkody przestawały być kłopotliwe. Na mniej wymagających odcinkach wystarczał automat MAN TipMatic z funkcją Offroad, uwzględniającą obciążenia w takim terenie. Samochody demonstracyjne miały silniki D26e dysponujące wystarczającym zapasem mocy, ale pokazano już nowy silnik D30, który stopniowo będzie coraz szerzej montowany w samochodach z Niepołomic. A ta jednostka zapewni i szerszy dostęp do momentu maksymalnego oraz niższe zużycie paliwa.

Z doświadczenia, także własnego, sporym zainteresowaniem cieszył się, zestaw z ciągnikiem elektrycznym eTGS i z naczepą Meillera. Bo także w budowlance rozeszły się pogłoski, że taki pojazd oferuje wyższy komfort pracy. Jest ciszej, jest dynamicznie dzięki zaletom napędu elektrycznego, i jest też wygodniej. Ciągnik dzięki innemu rozłożeniu nacisków na osie, jest wyraźnie bardziej miękki i komfortowy.


Ten hit prezentacji ma silnik centralny eCD330 zapewniający moc 450 KM przy 1150Nm i skrzynię TipMatic4. 3 baterie ulokowane są na ramie, a czwarta w komorze silnikowej. W sumie mają pojemność 356 kWh ( 320 netto).Maksymalna moc ładowania dla tej wersji to 375 kW, co wystarcza, bo nadal nie ma u nas szybszych ładowarek. Ciekawostką jest zastosowanie w tym eTGS układu kamer OptiView.






