Na konferencji podsumowującej rok 2025 dla MAN Polska były wyniki i liczby, ale też podkreślano, ze Polska jest drugim po RFN rynkiem koncernu z Monachium.
Jak powiedział Claus Wallenstein dyrektor MTB Polska, jego marka już trzeci rok z rzędu zwiększa sprzedaż i obroty. Przychód ponad 14 mld euro oznacza wzrost o 3 procent, a z kolei sprzedaż 101 600 samochodów to poprawa o 6 procent. MAN sprzedał też 620 pojazdów elektrycznych.
Pozycja marki w Polsce jest tym lepsza, że produkuje u nas ciężarówki, autobusy i dostawcze TGE. Wiążą się z tym kampanie reklamowe pod hasłem MAN Made in Poland.
Co do wyników w Polsce, to MAN zanotował najwyższe w historii, dostarczając o 26 proc. więcej pojazdów – 5156. Także sieć serwisowa pracowała wydajnie osiągając 103 mln euro obrotu.

W wynikach sprzedażowych MAN może pochwalić się rekordem dostaw samochodów TGE których było 1622. W sumie jeździ ich po Polsce 10 tys. , a ponieważ właśnie minęło 10 lat od wprowadzenia tego samochodu, na urodziny MAN proponuje specjalne warunki sprzedaży, mianowicie darmowy serwis na 10 lat! Mimo ograniczenia przebiegu gwarancyjnego, jest to ciekawa oferta dla wielu użytkowników.
TGE wrósł doskonale w krajobraz naszych dróg, jeździ nim wojsko, policja, straż, kurierzy, a ostatnio rośnie zainteresowanie wersjami pasażerskimi, takimi jakie demonstrowano przed budynkiem w którym odbyła się konferencja w Rozalinie. Mimo że na rynek auto trafia od niedawna, TGE dzierży już 4 procent rynku, a jak podano, większość pojazdów dostarczana jest z zabudowami i z kontraktami serwisowymi. Pewną przewagę w stosunku do konkurentów daje silnik 205 KM oraz trzy różne napędy.
W ciężkich pojazdach MAN zdobył 16,4 proc. udziału w rynku, przy czym w samym segmencie 10-16 ton udział ten wyniósł 47 procent. Najczęściej ciężarówki MAN można zobaczyć na budowach, bo 58 proc. betoniarek ma lwa na masce, a wśród hakowców czy bramowców ponad 30 proc.
Niezła sprzedaż ciężarówek mogłaby być lepsza i w planach jest wzrost. Bo od ub. roku MAN ma w ofercie wersję z nowym silnikiem D30, którą wybrało 721 klientów. Ponieważ dobre opinie o tej wersji już się rozeszły, znana jest oszczędność paliwowa, niskie TCO i wygodna kabina, w tym roku dostawy mogą być wyższe.
Ponieważ MAN ma pełną paletę elektryków, chce je mocniej promować, a wolno działający system dotacji państwowych powinien wreszcie ułatwić zakupy takich samochodów, w tym coraz lepiej znanego na rynku eTGX.
W autobusach MAN miał rekord sprzedaży - aż 224 egzemplarze.115 z nich to autokary. Nowy turystyczny Lion’s Coach jest pierwszym elektrykiem w segmencie, a wśród zalet jest, mimo baterii, zachowana wielkość bagażników.

Sporo się dzieje w sieci MAN-a. W Europie siatka licząca ponad 1200 placówek jest aktualnie rozwijana i modernizowana kosztem 300 mln euro. Podobnie w Polsce. Sieć składa się z 7 własnych centrów obsługi oraz 30 warsztatów partnerskich. Niedawno uruchomiono placówki w Chęcinach i w Suwałkach, w tym roku placówki w Opolu i Bydgoszczy przenoszą się do nowych obiektów, rozbudowywany jest serwis w Czeladzi, podobnie jak warsztaty w Gorzowie, Krakowie ( Transbud) i Łodzi, zaczynają się inwestycje w Rzeszowie i Piotrkowie Trybunalskim. W przyszłym roku, po tych inwestycjach, sieć będzie miała 8 własnych i 31 partnerskich punktów, co oznacza że średni dystans do serwisu będzie liczył 32 km, a średni czas dojazdu do warsztatu 39 minut.



