Rywalizacja na Dakarze weszła w najciekawszą fazę, bo i kierowcy i sprzęt mają za sobą kilka tysięcy km morderczych tras.
7 etap wygrał Litwin Zala, którego ambicje obserwowaliśmy już przed rokiem, ale wtedy miał problemy z wozem. Nieduże straty czasowe mieli Loprais i Macik, a nawet nasz debiutant Łysek stracił tylko 27 minut. Prowadzenie utrzymał więc Mitchel van den Brink, za którym plasowali się Macik i Zala.
Natomiast etap 8 o długości 729 km (pętla koło Wadi Ad-Dawasir) miał już inny przebieg, bo było dużo trudnych wydm. One, poza oponami rozciętymi na skałach, są największym utrapieniem kierowców. Co ciekawe, prowadzący Holender był w 2020 roku najmłodszym kierowcą na Dakarze, miał 16 lat, a wcześniej asystował jako mechanik swojemu ojcu Martinowi. W ostatnich 3 rajdach zajmował kolejno 4 , 3 i 2 miejsce, więc…



