Truck i Transport     Redakcja.tit@gmail.com

Odpowiednia infrastruktura i staranne kalkulacje sprawiły, że cztery eActrosy 600 stały się inwestycją uzasadnioną nie tylko ekologicznie, ale i ekonomicznie. Pojazdy rozpoczęły w listopadzie pracę na lokalnych trasach w firmie Dobosz Trans, jako pierwsze elektryczne we flocie przedsiębiorstwa.

Kilka miesięcy temu firma Dobosz Trans nawiązała współpracę z marką Mercedes-Benz Trucks, wprowadzając do swojej floty pierwszych 10 Actrosów L ProCabin, do których w listopadzie dołączyły cztery elektryczne ciągniki dalekobieżne eActrosy 600.

– Wybierając nową markę, kierowaliśmy się przede wszystkim takimi kryteriami jak jakość obsługi serwisowej i współpracy z dealerem w tym zakresie – mówi Maciej Dobosz, właściciel firmy. – Grupa Wróbel spełniła te oczekiwania i po kilkumiesięcznym okresie eksploatacji uważam, że to był dobry wybór. Oczywiście istotny był dla nas również sam pojazd, a szczególnie jego poziom spalania i tu okazało się, że Actrosy L ProCabin mają bardzo dobre wyniki, na zróżnicowanych trasach i z różnym obciążeniem. Dlatego mamy nadzieję, że w naszej liczącej 240 pojazdów flocie stopniowo będzie się pojawiać coraz więcej Mercedesów.

Z kolei za drugim zakupem, czterech dalekobieżnych ciągników z napędem akumulatorowym eActros 600 stało wizjonerskie podejście do biznesu i dobre doświadczenia z elektromobilnością w firmowej flocie samochodów osobowych.

– Od kilku lat użytkujemy auta elektryczne i po początkowych obawach przekonaliśmy się, że to rozwiązanie jest nie tylko przyjazne dla środowiska, ale również uzasadnione ekonomicznie – mówi Maciej Dobosz. – Na opłacalność składają się po pierwsze programy dopłat do zakupu elektryków, a po drugie możliwość ich ładowania we własnym zakresie. Byliśmy więc dobrze przygotowani na kolejny krok, bo dysponujemy zieloną energią z paneli fotowoltaicznych na terenie firmy i mogliśmy skorzystać z uruchomionego w tym roku programu dotacji na zakup pojazdów ciężarowych. Na rachunek ekonomiczny składa się też serwis – w tym przypadku jest on prosty: 90 proc. usterek generują w ciągnikach podzespoły, których w pojazdach elektrycznych nie ma. Dlatego też liczymy, że eActrosy będą u nas pracować nie trzy lata, a osiem do dziesięciu.

Na razie eActrosy 600 zastąpiły ciągniki spalinowe na trasach lokalnych. Realizują także ostatni etap transportu międzynarodowego – z bazy firmy do siedziby klienta i odwrotnie: przywożą od klienta do bazy ładunek, który następnie rusza w międzynarodową trasę pojazdem konwencjonalnym. – To są nasze normalne operacje, które idealnie pasują do możliwości tych pojazdów, dlatego w pierwszej kolejności te właśnie zadania im powierzyliśmy – mówi Maciej Dobosz.

– Ponieważ deklarowany przez producenta zasięg 500 km pokrywa się z rzeczywistością, pozwala to na jednym ładowaniu wykonać pracę i powrócić do bazy na kolejne ładowanie. Te założenia już się sprawdzają w praktyce – a cichą i dynamiczną jazdę doceniają też kierowcy.

– Jako dostawca tak nowoczesnej ciężarówki, jaką jest eActros 600, mamy pewność, że przy odpowiednim użytkowaniu i zaplanowaniu zadań, pojazd ten w pełni udowodni funkcjonalność i zalety ciężarowych samochodów elektrycznych – mówi Tomasz Ogórek, Head of Zero Emission Vehicles Daimler Truck Polska.

 

 

Początek strony