Jedna z największych firm transportowych odebrała w Niepołomicach ciągnik siodłowy MAN TGX. Był to egzemplarz o numerze 300 tysięcy.
Wprawdzie firma założona w 1996 roku przez Mirosława Maszońskiego woziła towary wieloma markami ciężarówek, ale po przerwie zdecydowała się na zakup MAN-a.
Jak tłumaczył na uroczystości właściciel Maszoński Cargo Group Logistic, większość jego klientów zmniejszyła produkcję, co w zetknięciu z wcześniejszą rozbudową polskich flot oznacza to trudną sytuację na rynku transportowym. Jednak potrzeby odnawiania flot są duże i producenci ciężarówek przytrzymają dzięki temu rok 2025. Mówi się wprost o przeczekaniu tego roku.
Ponieważ 95 procent klientów MCG to firmy niemieckie, także spowolnienie gospodarki naszych sąsiadów ma znaczenie. Niemniej firma z lubuskiego interesuje się intensywnie przyszłością transportu, testuje ciężarówki elektryczne, a niebawem i nawet wodorowe.

MCG eksploatuje ciężarki różnych marek, ma ich ponad 400, ma też w ramach logistyki duże magazyny, w tym jeden obok fabryki MAN Trucks.
Symboliczny klucz do nowego MAN-a Mirosław Maszoński odebrał od dyrektora MAN Polska Clausa Wallensteina oraz dyrektora fabryki Richarda Slovaka. Po czym zgodnie z tradycją dokręcił jeszcze śruby przedniego koła ciągnika.



