Ostatni wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE) z 4 października 2024 r. daje pewną swobodę, z jaką polscy przewoźnicy drogowi będą mogli funkcjonować na terytorium UE.
Choć TSUE w znacznej mierze potwierdził ważność przepisów Pakietu Mobilności, i pozostawił zakaz spania w kabinie albo 4 dniową karencje po cyklu kabotażu, przyznał jednak rację ważnemu postulatowi zgłoszonemu przez Polskę oraz inne państwa tzw nowej Unii. 9 państw kwestionowało obowiązek powrotu pojazdów co osiem tygodni do bazy eksploatacyjnej, tj. miejsca siedziby przedsiębiorstwa przewozowego.
Prezes ZMPD Jan Buczek z mieszanymi odczuciami oceniał wyrok TSUE;
„Wyrok TSUE w kwestii dotyczącej obowiązku powrotu pojazdów co osiem tygodni do krajów rejestracji przyjmujemy z zadowoleniem, ale gorzkim. Usunięty został bowiem jedynie najbardziej absurdalny zapis z Pakietu Mobilności. Utrzymano jednak inne przepisy, które w sposób niezgodny z aktami akcesyjnymi ograniczają naszym przewoźnikom konkurencyjność w Europie. W tym samym czasie zachodni kapitał bez pardonu wypiera nasze firmy z rynku i transferuje zyski za granicę.”
Zaskarżając ten przepis Polska podkreślała, że obowiązek ten miał negatywny wpływ nie tylko na działanie jednolitego rynku UE poprzez wprowadzanie sztucznych barier administracyjnych w funkcjonowaniu przedsiębiorstw transportu drogowego, ale także nie zapewniał równych szans przewoźnikom unijnym. Wprowadzał bowiem środki protekcjonistyczne, utrudniające konkurencję między państwami członkowskimi UE a państwami trzecimi, których wymóg ten nie dotyczy, a także między samymi państwami członkowskimi UE ze względu na ich położenie geograficzne.
Rozstrzygnięcie TSUE oznacza, że polscy przewoźnicy drogowi nie będą już musieli co 8 tygodni obowiązkowo powracać do kraju, co znacząco ułatwi wykonywanie ich działalności na terytorium Unii Europejskiej.
— To przede wszystkim ogromne ułatwienie i szansa dla przewoźników. Warto też zauważyć, że Polska i inne państwa, a także Komisja Europejska, twierdziły, że ten przepis spowoduje dodatkowe zanieczyszczenie środowiska i będzie niezgodny z unijną polityką klimatyczną. A ta powinna przecież koncentrować się wokół ograniczenia emisji z transportu drogowego — powiedział wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec.



