Grupa przewoźników ze wschodnich województw Polski zorganizowała w środę strajk, akcję protestacyjną mającą zwrócić uwagę społeczeństwa i rządu na sytuację w transporcie.
Sama akcja była stosunkowo spokojna gdyż ok. 200 -300 ciężarówek przejechało powoli dookoła Warszawy, nie wjeżdżając do miasta. Organizatorzy, których poparła największa organizacja transportu drogowego czyli ZMPD, wystosowali postulaty. Chodzi w nich o ograniczenie nieuczciwej konkurencji w transporcie, np. takich przewozów wykonywanych przez firmy ukraińskie, które są wykonywane bez zezwoleń. Protestujący domagali się także ograniczenia możliwości zakładania firm i oddziałów w Polsce dla firm rosyjskich i białoruskich.
Jedno z żądań dotyczyło zakazu wjazdu do Polski naczep na rejestracjach rosyjskich i białoruskich.
Niektóre aspekty nierównej czyli nieuczciwej konkurencji w transporcie są aktualne od lat. Firmy ze wschodu korzystają np. z tańszego paliwa i tańszej siły roboczej. W oparciu o te i inne przewagi wschodni przewoźnicy zdominowali sporą część transportu na wschód i pozbawiają pracy nasze firmy.
Organizatorzy dali rządowi dwa tygodnie na reakcję.



