Czyżby wyjaśniała się przyszłość jednego z ważnych i ciekawych, ale momentami wstrząsanych dyskusjami i konfliktami aliansu motoryzacyjnego?
Alians Renault-Nissan-Mitsubishi ma ponad 20 lat i przechodził bardzo różne chwile. Na pewno jest ważny bo sprzedaje ponad 10 mln samochodów. Ma też pewne sukcesy wynikające z prowadzonej wspólnie polityki rozwojowej, oszczędnościom związanym ze skalą produkcji.
Problemem była od początku nierównowaga między partnerami, bo Nissan jest największy, a ma tylko 15 procent akcji Renault i to bez prawa głosu, natomiast Francuzi kupili ponad 43 proc. Nissana. Odbywały się różne narady i podchody by wyrównać potencjały partnerów Aliansu.
I właśnie Nissan ogłosił osiągnięcie po długich negocjacjach wstępnego porozumienia partnerów.
Nissan Motor Co., czytamy w komunikacie, ogłosił, że osiągnięto ważny kamień milowy w dyskusji na temat określenia przyszłych zasad współpracy. Podlegają one zatwierdzeniu przez radę dyrektorów Nissana. Ambicją koncernu jest wzmocnienie więzi w ramach Aliansu oraz maksymalizacja wartości tworzonej dla wszystkich interesariuszy. Zmiany zostaną wprowadzone w trzech etapach:
- Zacieśniania współpracy poprzez realizację projektów operacyjnych w Ameryce Łacińskiej, Indiach i Europie. Zostaną wdrożone w trzech wymiarach: rynkowym, produktowym oraz technologicznym.
- Poprawy zwinności strategicznej dzięki nowym inicjatywom, do których partnerzy mogą dołączyć, np. w dziedzinie samochodów elektrycznych i oprogramowania .
- Wyważonej struktury zarządzania i wzajemnych powiązań kapitałowych celem zwiększenia efektywności operacyjnej .
Nissan i Grupa Renault utrzymałyby 15% wzajemnie posiadanych udziałów, które objęte są zakazem zbywania. Obie spółki mogłyby swobodnie wykonywać prawa głosu związane z ich bezpośrednim 15-procentowym udziałem w spółce i utrzymałyby 15-procentową kapitalizację.
Grupa Renault przeniosłaby 28,4% udziałów Nissana do francuskiego funduszu powierniczego, w ramach którego prawo do głosowania byłoby „zneutralizowane” w przypadku większości decyzji, ale wszystkie prawa ekonomiczne (wpływy z dywidend i sprzedaży udziałów) nadal w całości przypadałyby Renault aż do chwili zbycia udziałów.
Umowy są na etapie finalizacji, a transakcja podlega zatwierdzeniu przez rady dyrektorów Renault i Nissana. Członkowie Aliansu planują ogłosić zmiany natychmiast po uzyskaniu zgody obu rad.



