Drugi bieg w Moście, choć dawał tylko 10 punktów zwycięzcy, był nawet bardziej gorący niż bieg pierwszy.
Dlaczego? Bo jadący jak natchniony Węgier Kiss, mimo że startował z 8 pozycji, nacierał na kolejnych rywali tak energicznie ( by nie powiedzieć mocniej), że widownia miało dobre widowisko. Kolejno osaczał rywali, naciskał, popychał, aż... dojechał do mety na pierwszej pozycji i zdobył puchar. Jednak sprawiedliwość nierychliwa ale objawiła się w postaci 10 sekund kary dla Węgra, który przy przepychankach złamał gdzieś regulamin. A miał pecha, bo właśnie FIA wprowadziła od teraz potrójny system kontroli kamerami (trochę jak futbolowy VAR). No i Kiss spadł na 3 miejsce, przed nim punktowali Andre Kursim i Teo Calvet. Na zdjęciu jeszcze o tym nie wiedzą...
Cały ten bieg możecie oglądnąć , solo albo z komentarzami, na fejsbukowym fanpage’u strony Truckitransport.pl.
Jutro kolejne emocje.



