Truck i Transport     Redakcja.tit@gmail.com

Mleko się rozlało bo Ministerstwo Infrastruktury, lawirując między interesami przedsiębiorców transportowych a interesem kierowców, samo próbuje ustalać nowe przepisy płacowe.

Jak wiadomo transport jest jedną z najliczniejszych branż w kraju, ale system wynagradzania kierowców jest archaiczny i nie uwzględnia podstawowych potrzeb tej grupy.

Teoretycznie kierowcy zarabiają od 6 do 10 tys. zł ale te kwoty obejmują najczęściej pensje podstawową oraz diety i delegacje plus inne składniki, które nie są objęte ZUS-em i nie opodatkowane.

W efekcie tak duża kilkusettysięczna grupa zawodowa zarabiając pozornie dużo, nie może liczyć na normalne emerytury. Po latach zamiatania sprawy pod dywan, najpierw wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie wynagrodzeń, a potem wymuszona unijnym Pakietem Mobilności zmiana polskiego prawa, stworzyły szanse na uregulowanie tych kwestii.

Niestety, projekt ustawy pochodzący z Ministerstwa Infrastruktury opublikowano 27 lipca i od razu skrytykowali go przewoźnicy jako nie łagodzący skutków Pakietu. Teraz o projekcie wypowiedziała się Solidarność, w piśmie do Ministra Andrzeja Adamczyka, właśnie opublikowanym przez Krajową Sekcję Transportu Drogowego.

Związkowcy bardzo ostro krytykują projekt w części dotyczącej zmian wynagrodzeń. Zdaniem Solidarności, propozycje ministerstwa prowadziłyby do oskładkowania całych wynagrodzeń, co drastycznie podniosłoby koszty w transporcie. Solidarność przypomina że nie odbyły się żadne konsultacje, a wręcz przez 4 lata nie działał Trójstronny Zespół ds Dialogu.

Skoro o Zespole mowa, miał pomagać w rozwiązywaniu konfliktów ale jego początki nie były pasmem sukcesów , gdyż różnice interesów przedsiębiorców i kierowców przeszkadzały w zasiadaniu do stołu negocjacyjnego.

Wydaje się, że MI spodziewając się iż dwie strony sporu (przewoźnicy i kierowcy) będą blo kowały każde propozycje nowych regulacji, postanowiło na własną rękę znaleźć z rozwiązanie satysfakcjonujące i państwo i dwie grupy zainteresowanych. To jednak nie działa bo natura wynagrodzeń w transporcie jest skomplikowana i wymaga bardzo zaawansowanych propozycji.

Zapowiada się więc ciężki czas gdyż na konsultacje wyznaczono 30 dni, a potem ruszy procedura ustawodawcza, która powinna doprowadzić do przyjęcia nowej ustawy jeszcze w tym roku.

Problemem jest i to że jeśli przewoźnicy są reprezentowani przez kilka organizacji, współpracujących w niektórych kwestiach, o tyle kierowcy są zorganizowani bardzo słabo. Wynika to z liczebności (ponad 400 tysięcy ) i ciągłej pracy w delegacji.

Zatem najbliższe tygodnie pokażą czy uda się uratować projekt ustawy w taki sposób, by zapobiec drastycznym podwyżkom kosztów polskich firm transportowych od lutego 2022r. (wejście w życie Pakietu) i oddalić mocne osłabienie naszej najważniejszej eksportowej usługi, ale jednocześnie zlikwidować niespotykany nigdzie, a szkodliwy społecznie system, w którym 80 procent zarobków kierowców to nie objęte ZUS-em dodatki i diety. Szanse wydają się małe.

 

 

Początek strony