Truck i Transport     Redakcja.tit@gmail.com

Co ma wisieć nie utonie – może mówić Norbert Kiss, który wygrał obydwa wyścigi w niedzielnym Grand Prix na Hungaroringu.

Od początku było jasne, że Węgier będzie rządził na własnym torze, ale awaria w sobotę a potem odwołanie wyścigu wieczornego odebrały mu potencjalne, spore punkty. Za to w niedzielę bezbłędnie pojechał w biegu głównym, gdzie zyskał maksymalne punkty (20) i dwie godziny potem w Super Pole, gdzie pewnie jako pierwszy minął metę. Natomiast szczęściarz z soboty Sascha Lenz musiał uznać wyższość kolegi w biegach niedzielnych, choć na pocieszenie zostaje mu fakt, że w sumie uzbierał punktów więcej niż triumfator niedzielnych bitew. Bo w punktacji mistrzostw Europy prowadzi jednak Lenz (35pkt.) przed Lacką , a Kiss jest dopiero 4-ty.

Poza indywidualnymi potyczkami kierowców, liczy się też rywalizacja zespołów oraz marek. Przed totalną dominacją MAN-ów ochronił widzów i Adam Lacko na Freightlinerze i Steffi Halm na Iveco. Młoda Niemka szczególnie w niedzielę mając wolniejszy pojazd walczyła z desperacją z Lacko i obroniła drugie miejsce, ale i jedyne niedzielne podium dla marki Iveco. Nie da się jednak nie przypomnieć że spośród 15 samochodów aż siedem to MAN-y, dalej 4 Iveco, 3 Freightlinery i jedna Scania.

Za miesiąc najbardziej oglądany wyścig, na Nurburgringu !

 

 

Początek strony