Właściciel marki Iveco, CNH Industrial, ogłosił przerwanie rozmów z chińską Grupą FAW w sprawie ewentualnego przejęcia Iveco.
O tym, że Iveco jest na liście potencjalnych marek możliwych do przejęcia mówi się od jakiegoś czasu. Ma to związek ze stosunkowo małą skalą produkcji i narastającymi potrzebami inwestycyjnymi, związanymi z forsowaną w Europie elektromobilnością.
Niestety, gdy oficjalnych informacji nie publikuje się ( bo nie ma sensu ich publikować na tym etapie) rodzi się pole do spekulacji, nadużywane przez część mediów.
Prawdą jest, że w marcu CNH Industrial odrzuciło oficjalną ofertę FAW w wysokości ok. 3 mld euro. Najwyraźniej jednak rozmowy trwały nadal, aż do teraz gdy ogłoszono ich zawieszenie.
Co ciekawe, komentatorzy podkreślają nie tyle kwestie finansowe a polityczne. W sprawę zaangażowały się rządy Włoch i Francji, gdyż potencjał produkcyjny Iveco rozlokowany jest głównie w tych państwach, oraz w Hiszpanii. Jest jasne, że obawy o utrzymanie zatrudnienia po ewentualnej sprzedaży koncernu są bardzo mocne.
Druga sprawa to zakres ewentualnej transakcji. W komunikacje Włosi sugerują że rozmowy dotyczyły działu samochodów drogowych. Można to rozumieć dwojako. Albo w kontekście ogłoszonego dwa lata temu rozdziału biznesu samochodowego od maszyn rolniczych i budowla nych, albo jako ukrytą sugestię że kontrahent z Chin rozmawiał tylko o zakupie samochodów ciężarowych do transportu dalekiego, czyli autostradowego… Tego możemy się dowiedzieć latem, gdy pojawi się nowa gama pojazdów T-Way.



