Truck i Transport     Redakcja.tit@gmail.com

MAN Tour albo TGX NG Drive Experience

Wprawdzie nowy MAN TGX jest już całkiem dobrze rozpoznawany, ale na naszych drogach jeździ tylko kilkanaście egzemplarzy, dlatego wykorzystałem zaproszenie na MAN Tour.

To były jazdy testowe organizowane w centralnej Polsce, m. in. dla mediów. A do sporej dawki informacji przekazanej niedawno w ramach konferencji online przez centralę w Monachium, mogliśmy usłyszeć komentarz szefa sprzedaży MAN Polska Bernarda Wieruszewskiego. Bo TGX jest już dostępny u polskich dilerów, choć dominują w transakcjach nadal dotychczasowe wersje ciągników, a najnowsze zamawiane są na rok przyszły.

Nowy samochód jest w pełni zdigitalizowany i dotyczy to zarówno nowej architektury elektroniki pojazdu, oraz użycia jednego centralnego zespołu kontrolującego, jak i wprowadzenie wielu nowych systemów i rozwiązań opartych o technologie cyfrowe . Głównie takich wpływających na bezpieczeństwo, jak Lane Keeping Assist, asystent skrętu czy utrzymywania odległości w ruchu drogowym. Digitalizacja oznacza jednak lepszą kontrolę flot, dzięki bezpośredniej łączności i przekazywaniu danych w czasie rzeczywistym.

Jak podkreślał Wieruszewski, klient ostatecznie zwraca największą uwagę na efektywność pojazdu i na to by był on prosty, mimo technologii cyfrowych. Dlatego przy projektowaniu nowego trucka bardziej niż kiedykolwiek angażowano użytkowników i opinie kierowców pozwoliły np. na zaprojektowanie wygodnej kierownicy, spełniającej wymogi czasów cyfrowych.

Zawsze jednak najlepiej zderzyć teorię z praktyką i po to był Tour, w którym kilkoma zestawami TGX 510 z największymi kabinami GX i z naczepami Schwarzmuller jechaliśmy z Warszawy do Kielc.

Mnie np. interesowało sprawdzenie, jak zmiany wpłynęły na pracę kierowcy. Nowa szyba przednia nie spowodowała pogorszenia widoczności, a co więcej dzięki nowym lusterkom, widoczność boczna jest lepsza. Zaś przez zmianę szyby udało się urządzić duże schowki nad głową kierowcy.

Kierownica jest wielofunkcyjna, ale bardzo łatwa w obsłudze. Może niektórzy kierowcy mają obawy przed takimi wyposażonymi w wiele przycisków kółkami, ale tu udało się je poukładać na tyle sensownie, że bardzo szybko dogadujemy się z systemami. Jedyna moja prywatna uwaga – przy typowej pozycji za kierownicą, część kierowców może nie widzieć napisów i ikonek wyświetlanych na samym dole głównego wyświetlacza . I jeśli np. przez pomyłkę ( to się może zdarzyć tylko na początku eksploatacji, gdy jeszcze niedostatecznie znamy pojazd) przypadkowo poruszymy rękojeść TipMatika po prawej stronie , która od teraz służy nie tylko do hamulca silnikowego, ale m. in. do ustawiania trybu pracy Efficient, Performance, Maneuvre lub Efficient+, to przez chwilę niepotrzebnie jedziemy na bardziej paliwożernym Performance zamiast na oszczędnym Efficient+… A może to tylko mnie się tak zdarzyło?

Tzw intuicyjna obsługa przycisków na kierownicy to po prostu szybko zapamiętywane zasady. Po lewej stronie tempomat z „rolką” na środku, służącą do podnoszenia lub obniżania pożądanej prędkości i 4 przyciski, z których praktycznie używamy tego dolnego „off” do wyłączania tempomatu… A po prawej stronie obsługa głównego wyświetlacza. W praktyce jest prosta, bo tych funkcji i poziomów nie ma aż tyle, by się ich obawiać. Główne zadanie to naciskając szerszy przycisk przywołujemy na ekran (dokładnie na przestrzeń między dwoma okrągłymi zegarami) prostokąty z informacjami o danych z trasy (przebieg, paliwo, średnia), a obok rysunek auta nas poprzedzającego z informacjami o odstępie. W czasie komfortowej jazdy ekspresówką kusiło nas, by zastosować tzw żeglowanie, czyli funkcję polegającą na dość częstym automatycznym wyłączaniu napędu, aby wykorzystać zgromadzoną energię zestawu. To obniża zużycie, ale ,,pytanie socjalne”, jak wpływa na stosunki międzyludzkie. Bo większość samochodów nie ma takiej funkcji i nie wie o niej, więc kierowcy innych samochodów mogą być zdumieni zmianami prędkości, które utrudniają zwykły miarowy tryb jazdy na dwupasmówce...

Natomiast dla wszystkich użyteczne i pomocne jest pokrętło Smart Select na środku kokpitu. Jeszcze niedawno, dowiedziawszy się że służy głównie do obsługi infotainment, czyli zaplecza samochodu, i informacji wyświetlanej na bocznym ekranie, wielu kierowców zapytałoby – po co on nam ?… Teraz jednak nowoczesny truck musi mieć te funkcje, zaczynając od dobrej nawigacji, po łączność sms i email, więc jakość obsługi jest ważna. A skoro ciągnik trochę podskakuje, oparcie ręki na podstawie pokrętła Smart Select bardzo ułatwia jego obsługę.

Bardzo niskie wyniki zużycia pokazywane na ekranie nie nadają się do publikacji z powodu zbyt niskiej masy zestawów, ale faktem jest, że paliwo musi się zużywać wolniej gdy jedziemy z prędkością obrotową około tysiąca obr. przy prędkości samochodu ok. 85km/h, na 14 biegu.

Centrala informuje, że już po premierze w lutym, testy w firmach nie tylko potwierdziły oszczędności zużycia paliwa o 8 procent ( co obiecywano w Bilbao), ale w niektórych przypadkach przekroczyły 8 proc. Czasem dochodząc do 10 proc.

Jeszcze uwaga do systemu Lane Keeping. Możliwe że część kierowców będzie go wyłączała gdyż na pewno na początku eksploatacji, przyprawi o pewne emocje. Jedziemy jednopasmówką, a na poboczu coś stoi, lekko zjeżdżamy w stronę środka drogi, żeby bezpiecznie ominąć przeszkodę, a tu coś szarpie nam za kierownicę. Tak właśnie Lane Assist, który radarem wykrył linię na środku drogi i nasze zbliżenie do niej, reaguje samoczynnie, spychając nas na środek pasa, więc mocujemy się chwilę zanim nie dotrze do nas, że to wymaga pewnej współpracy...

Po drodze do Kielc nasza mała karawana zawadziła o tor w Jastrzębiu, gdzie mogliśmy poznać bliżej kilka nowych rozwiązać i poćwiczyć ciągnikami na płycie poślizgowej. A wśród tych systemów to nowe funkcje ACC, w szczególności ta pilnująca odstępu między nami a poprzedzającym pojazdem. Działa, bo gdy poprzednik stanie na krótko, system sam, bez udziału kierowcy, rusza natychmiast gdy tamten samochód ruszy. Gdy postój trwa dłużej, wystarczy albo lekkie naciśnięcie gazu albo przycisku po lewej stronie kierownicy.

Inna nowa funkcja to zaawansowany hill holder, czyli ruszanie z zatrzymania pod górę. Tu tylko trzeba przypilnować, by obroty silnika po ruszeniu przekraczały 1200, a resztą zajmie się komputer.

Zabawą, chociaż nie do końca, były ćwiczenia na pycie poślizgowej. Niby każdy kierowca wie o co chodzi, ale… mało który ma okazję sprawdzić teoretyczną wiedzę o kontrowaniu uślizgów. Prawdą jest, że po kilku nerwowych przejazdach, spokojne dwukrotne wyprowadzenie z poślizgu wydaje się już banalne...

Mimo iż MAN ma w ofercie trzy silniki dla TGX-a, wiadomo przecież że 90 procent zakupów ma dotyczyć silnika D26 o mocy 510 KM. I nic dziwnego, nawet nasz krótki przejazd potwierdził że to najlepsza opcja dla zestawu w ruchu i regionalnym i dalekim.

Jeździliśmy w słoneczny dzień więc przekonałem się że słońce znajduje sobie pewna przestrzeń między zwijaną roletą a słupkiem i praży w oczy. Wiele aut tak ma, ale to jest najnowsze...

Początek strony