Truck i Transport     Redakcja.tit@gmail.com

Jak się jeździ wiekowymi LP 333 i L5000 ?

Zazdroszczę uczestnikom 17 Tour of Germany klasycznych ciężarówek bo jeździłem takimi muzealnymi truckami i wiem jakie to uczucie.

Jedyne, co łączy klasyczne ciężarówki z lat 50. i 60. z obecnym Actrosem Mercedes-Benz, to kierownica i koła. Brak śladu komfortu jazdy, automatycznych skrzyń biegów czy inteligentnych systemów wspomagających kierowcę. Niemniej jednak Joachim Schlereth, dyrektor sprzedaży i usług w Mercedes-Benz Trucks Germany, nadal jest fanem wczesnych powojennych ciężarówek: „Nie możemy zapominać o naszych korzeniach oraz o tym, co osiągnęliśmy i ulepszyliśmy na przestrzeni czasu. Dla mnie, który w zeszłym roku wprowadził na rynek nowego Actrosa Mercedes-Benz, prowadzenie klasycznej ciężarówki jest zatem fascynującym balansowaniem między wczoraj, dziś i jutro.
Joachim Schlereth miał okazję odbyć jedną taką podróż w czasie 17. Tour of German dla klasycznych ciężarówek, który odbywał się od 16 do 20 września w trzech etapach z Visselhövede przez Einbeck i Spelle do Ladbergen. Wydarzenie było poświęcone podziękowaniu dzisiejszym bohaterom transportu. W związku z tym Daimler Truck AG wystawił dwa pojazdy z kolekcji klasycznych pojazdów zakładu Wörth: Mercedes-Benz LP 333 (rok produkcji: 1960) i Mercedes-Benz L 5000 (rok produkcji: 1952).
Już po kilku pierwszych kilometrach tej około 500-kilometrowej trasy widać wyraźny postęp w rozwoju LP 333 i jego starszego brata. W przeciwieństwie do L 5000 jest dość wygodny w prowadzeniu dzięki wspomaganiu kierowania. Jednotarczowe sprzęgło suche również wymaga stosunkowo niewielkiej siły nacisku na pedał. Ale to wszystko ze względu na komfort w krocionogu, ponieważ LP 333 jest również znany z dwóch kierowanych osi przednich. I widać to wsiadając do 16-tonowej ciężarówki. Jedyną pomocą przy wsiadaniu jest wąski stopień przed przednimi osiami. Po wejściu kierowcy na siedzenie ciężarówki z kabiną nad silnikiem, imponująco zwymiarowany tunel silnika oddziela kierowcę od pilota. Pod nim znajduje się 200-konny silnik OM 326 z sześcioma cylindrami i pojemnością 10735 cm3. Bliskość jednostki wysokoprężnej z komorą wstępną oznacza, że ​​silnik generuje ogromną ilość hałasu, nawet zanim osiągnie maksymalną prędkość 75 km / h. Dlatego też rozmowy ze zmiennikiem kierowcy muszą być odpowiednio głośne.
Także pod względem hałasu Mercedes-Benz L 5000 w niczym nie ustępuje koledze. Rozmowy przy normalnej głośności nie wchodzą w rachubę, chociaż rzędowy motor OM 67/8 o mocy 120 KM stoi przed kabiną w długim nosie. Każdy, kto chce jeździć tą 10,7-tonową ciężarówką, musi być prawdziwym truckerem. Joachim Schlereth czuje to już, gdy po raz pierwszy nadepnie na ciężkie sprzęgło. Sterowanie wymaga również tej samej, jeśli nie większej siły mięśni ramion. Nie ma tu wspomagania hydraulicznego, tylko ogromna kierownica.
Ponad połowa z 64 uczestników tegorocznego Tour of Germany wyglądało podobnie, a również pochodzą z lat 50. i 60. Oprócz 13 ciężarówek Mercedes-Benz reprezentowane były prawie wszystkie ówczesne marki - od Büssinga po Henschela i Magirusa po Kruppa. To trochę muzeum toczenia, jak podkreśla główny organizator Joachim Fehrenkötter. Jego ojciec Robert wpadł na ten pomysł w 1987 roku, ponieważ uważał, że ciężarówki powinny jeździć po drogach, a nie za murami muzeum.
Od tego czasu od 60 do 80 klasycznych ciężarówek przejeżdża co dwa lata przez Niemcy i sąsiednie kraje, w zależności od zaplanowanej trasy.
Konkluzja Joachima Schleretha po trzech dniach podwójnego wysprzęglania podczas Tour of Germany: „Chociaż prawo jazdy dostałem na ciężarówkę z niezsynchronizowaną skrzynią biegów, szacunek pozostaje do dziś...”.

Zdjęcia : LP 333 spotyka się z Actrosem 1848. Dla Joachima Schleretha, prowadzenie klasycznej ciężarówki to fascynująca równowaga między wczoraj a dniem dzisiejszym.

Początek strony